Kultura i społeczeństwoPołowiczne zwycięstwo

Połowiczne zwycięstwo

Dodano
„Hiszpanka” wbrew reklamowym zapowiedziom filmowym arcydziełem nie jest. Raczej kolejnym filmem z cyklu „Polak potrafi”.

Decyzja, by powstanie wielkopolskie uczcić filmem gatunkowym, może budzić wątpliwości, bo ta niesamowita insurekcja to historia wciąż nieopowiedzianą. Ale trudno. Gorzej, że obrawszy tę drogę, Barczyk nie chce korzystać z narzucających się tropów związanych z duchowym sporem między duchem pruskim a słowiańskim.

Gdybyż poszedł choćby ścieżką wskazaną kilka lat temu przez znajdującego się wówczas w apogeum sił twórczych Szczepana Twardocha w „Wiecznym Grunwaldzie”. Gdybyż potrafił tę psychomachię przedstawić jako wielki spór Germanii z Polonią. Gdyby uwierzył, że naprawdę wybór Polski na początku XX w. był wyborem estetycznym, cywilizacyjnym i kulturowym, gdyby uwierzył w polski wdzięk, polski styl i duchową dominację, wówczas przecież wielkie mocowanie się z demonicznym dr. Abusem nie byłoby tak abstrakcyjne. A tak? Z Niemcem walczy kosmopolityczna grupa spirytystów, Paderewski jest nękany, źle się czuje, przechodzi tytułową hiszpankę, czyli infekcję grypową, ale związek z odzyskaniem niepodległości ma to niestety nikły. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 4/2015
Cały artykuł dostępny jest w 4/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także