Kultura i społeczeństwo"Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie". Zapraszamy na spotkanie autorskie

"Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie". Zapraszamy na spotkanie autorskie

"Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie" / Źródło: materiały prasowe
Dodano 1
Serdecznie zapraszamy na spotkanie premierowe poświęcone książce Joanny Siedleckiej – "Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie".

Gościem specjalnym spotkania będzie Krzysztof Masłoń – dziennikarz Tygodnika "Do Rzeczy".

Rozmowa z udziałem autorki książki Joanny Siedleckiej odbędzie się w Przystanku Historia – Centrum Edukacyjne IPN, w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej 21/25, 5 grudnia o godzinie 18.30.

Spotkanie poprowadzi dziennikarz Tygodnika "Do Rzeczy" Tomasz Zapert.

 1
  • klioes vel pislamista IP
    Słusznie i naukowo
    czyli
    Żywot lewaczki

    1
    Od małości to wiedziała,
    Że o wszystkim wiedzę ma.
    Lecz, gdy (wcześnie) dała ciała,
    Nie wiedziała, kto ją pcha…
    Z tkliwym tyłkiem tudzież głową
    Kac zwalczała naukowo:
    2
    Aspiryna, witamina
    I Majakowskiego wiersz!
    Pod jej wolą świat się zgina.
    Staje czas!... Miesiączka też…
    Więc ciążowy test w ukryciu
    I aborcja (pierwsza w życiu).
    3
    Kto ma trudność w panowaniu
    Nad swym życiem, często trwa
    W dość zabawnym przekonaniu,
    Że dla innych rady zna.
    Bohaterka była ładna
    I radziła jako radna.
    4
    Młodzieżówka postępacza
    Wzięła ją do miasta władz.
    (Władza! – urok tak roztacza,
    Jak ciąg zer na liście płac…)
    Bohaterka jest w żywiole;
    Krótko sobie więc pozwolę:
    5
    W czasie studiów (nieskończonych)
    Są aborcje dwie lub trzy
    I partnerów zakażonych
    Kilku, setka zdrowych, i…
    Wolna miłość dalej? – już nie!
    Więc stabilizacja? – słusznie!
    6
    Ach, małżeństwo – „wynalazek,
    Co narzuca światu kler!”
    Dzieci …byłyby! – „Zarazek
    Jajowodów przejął ster.”
    I niezgodność jest w pożyciu…
    A więc – rozwód (pierwszy w życiu).
    7
    Znowu studia… (dokończone).
    Młoda dziennikarka słów
    Nie filtruje w kleru stronę!...
    (Znów małżeństwo. Rozwód znów.)
    A na szpaltach jej gazety –
    Światłe rady „dla kobiety”.
    8
    Byłej radnej światłe rady
    W niezbyt wielkim skrócie to:
    Jak kształtować trzeba zady,
    Brać pigułki przed i po,
    O chorobach nie pamiętać
    I kabałą się opętać.
    9
    To takiemu dziennikarstwu,
    A nie światłej władzy rad,
    Życie swe poświęci – łgarstwu.
    No i, by nie stopniał świat,
    Jeszcze łgarstwu do kwadratu:
    Lód należy robić światu!...
    10
    Nowy (który już z kolei?)
    Partner profesorem był.
    Wierzył, że „globociep Gei
    Ludzki jest!” – ze wszystkich sił.
    Jakby ktoś go w sektę wkleszczył,
    Co rok katastrofę wieszczył.
    11
    Argumenty „nie do zbicia”:
    „Przecież wzrosło CO2!...”
    „Pisz doktorat!... szkoda życia;
    Mało Ziemia czasu ma!!!”
    Bohaterka więc na nowo
    CAŁA żyje… naukowo.
    12
    Bo w Genderu Instytucie,
    Gdzie doktorska praca wre,
    Sami swoi!... A więc w skrócie:
    Sto wykładów, orgie dwie
    (Kto chce bohaterkę trzepie)
    Oraz zjazd o globociepie.
    13
    Nie ma teraz już trudności,
    Co za młodych miała lat.
    Z rozpoznaniem bezpłodności
    Jeszcze śmielej wkracza w świat…
    (Fart: niedrożne jajowody
    Usuwają jej przeszkody!)
    14
    Chwila hańby – życie w chwale!
    Obroniona praca już…
    Czy na lodzie, jak na skale,
    Życie swe budować? Cóż…
    Nie nam sądzić małodusznie!
    Bohaterka działa „słusznie.”
    15
    Pan profesor się ożenił
    Z bohaterką. Dzieci mieć?
    Pan profesor zdanie zmienił…
    (Wkrótce zmieni też i płeć.
    Ach, wahania zakochanych
    Niby gazów cieplarnianych!)
    16
    Po kolejnym więc rozwodzie
    Nasza bohaterka jest
    Jak na (topniejącym!) lodzie,
    Bo klimakter wali fest…
    Chociaż papier znosi bzdury,
    Nie oszuka praw natury.
    17
    „Pani doktor, ekolożka,
    Dziennikarka…” – wszystko to
    Papier… Ale w tego bożka
    Tylko głupi wierzą! Bo
    Ten kto bohaterkę spotka,
    Stwierdza zaraz: „To idiotka!”
    18
    Jednak jeszcze jeden gotów
    Był połączyć z nią swój los.
    (Choć obecność pięciu kotów
    Bardzo mu drażniła nos.)
    Złączyłby z nią się zapewne,
    Gdyby nie jej EKO gniewne:
    19
    „Z badań jasno dziś wynika,
    Że jest dobra dieta ta,
    Która składa się z błonnika.
    Im go więcej w sobie ma,
    Tym się bardziej żyje zdrowo –
    Słusznie tak i naukowo!”
    20
    Piękna jak Bożena Dykiel
    Nie została sama by,
    Ale żarła pumpernikiel…
    Czując, jak partnerka bździ
    I maltretowany usznie,
    Gach opuścił ją. I słusznie.
    21
    Bo, jak nauk Amazonce,
    Obmierzł jej już męski ród.
    „Cele są następujące:
    Zwalczać Kościół, chronić lód!”
    Lecz, choć main stream ciągle bajał,
    Kościół trwał wciąż, a lód tajał…
    22
    Za to kotów przybywało,
    Tak jak przybywało lat.
    A na zdrowo-dietne ciało
    Eko-smutek cień swój kładł:
    „Wzdęcia grzeją Ziemię, krowo!
    Dowiedziono naukowo.”
    23
    Dziennikarka, była radna,
    No i pani doktor-ek...
    „Pomoc? – niepotrzebna żadna!
    Wkraczam w swój najlepszy wiek…”
    Mówi sobie: „Dietę stwórz! Nie,
    Mniej spożywać będzie słusznie.”
    24
    Długo, bardzo długo chudła,
    Dobrym zdrowiem ciesząc się.
    Dziś w postaci eko-szczudła
    W grobie znajdzie się na dnie…
    Zmarła z głodu – całkiem zdrowo! –
    Słusznie oraz naukowo.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także