Obserwator mediówKatastrofa smoleńska. Jest nowy komunikat Rosji

Katastrofa smoleńska. Jest nowy komunikat Rosji

Wrak tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku
Wrak tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku / Źródło: PAP/Wojciech Pacewicz
Dodano 204
Rosyjski Komitet Śledczy wydał oświadczenie w związku z oględzinami wraku Tu-154M. Rosjanie wskazali na winę polskich pilotów.

"Oględziny wraku przeprowadzone przez śledczych świadczą o błędach załogi" – brzmi fragment komunikatu Komitetu Śledczego FR, który cytuje radio RMF FM.

Rosjanie opublikowali oświadczenie w związku z zakończeniem ponownych oględzin wraku tupolewa, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się na lotnisku Siewiernyj. W czynnościach uczestniczyło siedmiu polskich prokuratorów oraz przedstawiciele żandarmerii wojskowej.

RMF podaje, że na prośbą Polaków jeszcze raz przesłuchano świadków katastrofy, i że nasi śledczy mieli dostęp m.in. do elementów konstrukcyjnych i agregatów samolotu.

Rosja od dawna nie chce zwrócić Polsce wraku, utrzymując, że jest on dowodem rzeczowym w śledztwie, które wciąż się toczy. Szczątki tupolewa znajdują się w hangarze na lotnisku w Smoleńsku.

Rosyjscy eksperci nie mają wątpliwości, że do katastrofy doprowadziły błędy załogi, która "kontynuowała podejście do lądowania podczas słabej widoczności".

Czytaj także:
"To się nagrywa, nie?". Szokujące zeznania Arabskiego ws. Smoleńska

/ Źródło: RMF FM
/ dcy

Czytaj także

 204
  • odwiecznaWiarygodnośćSowieta IP
    Dla kogo oni sobie te komunikaty wysyłają...
    Dla frajerów jak oni...
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Aniaa IP
      Poszukuje faceta na sekretne randki. Mam 22 lat, zdjęcia i kontakt na stronie: http://czat.site/aniaa i poszukaj mojego profilu po nazwie użytkownika: ania22
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • wschodnia dzicz IP
        Srali muchy będzie wiosna.
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • Wara od Polski IP
          W Katyniu też.
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • POlak IP
            Pisuarowe jełopy pijani kaczynski i blasik zabili niewinnych w Smoleńsku nad wszystkim kulawy kurdupel czuwał.
            Dodaj odpowiedź 4 16
              Odpowiedzi: 0
            • Aniaa IP
              Witajcie właśnie wróciłam z miasta. Musze się pochwalić, że udało mi się zgarnąć bon na zakupy do rossmanna. Trzeba było tylko podać email, w zasadzie nic nie miałam do stracenia więc go tam podałam, a po trzech dniach dostałam tam instrukcje jak odebrać darmowe zakupy do rossmanna. Trzymajcie tutaj linka może wam się też uda http://bonyrossmann.tk
              Dodaj odpowiedź 0 7
                Odpowiedzi: 1
              • I CALA PRAWDA . IP
                JUSZ DAWNO MUJ TATO TLUMACZYL MI JEDNA I BARDZO WAZNA RZECZ ,,,KACAPOWI TO NAWET MARTFEMU NIE MOZNA WIERZYC,,i TO ABSOLUTNA PRAWDA.
                Dodaj odpowiedź 20 4
                  Odpowiedzi: 1
                • drzazga w oku IP
                  dobrze, ze nie doszli do wnisku, ze to byla wina pasazerow...
                  Dodaj odpowiedź 27 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • Dokładnie IP
                    Pod naciskam PiS... Pod naciskami PiS rosyjskie władze zostały zmuszone do reakcji...
                    Dodaj odpowiedź 6 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • Tego nie da rady sfałszowaç ! IP
                      Wycinanie nic nie pomoże, tego nie da się... IP dzisiaj 22:48
                      ~Przeczytaj to! :-kapitan Protasiuk nie miał ważnych uprawnień lotniczych, bo nie przechodził kontroli w wyznaczonym czasie. Z całej załogi TU-154 10 kwietnia 2010 r. tylko technik pokładowy miał prawidłowo nadane i ważne uprawnienia do wykonywania lotu. Reszta nie miała prawa polecieć do Smoleńska. Nawigator miał wylatane na TU154 zaledwie 26 godz.
                      -minimum dla TU-154 na lotnisku w Smoleńsku wynosiło 1000 m widoczność pozioma i 100 m widoczność pionowa. Minimum dla kapitana Protasiuka wynosiło 1800 m w poziomie i 120 m w pionie. Na lotnisku było odpowiednio 400 m i 100 m. Według oceny załogi Jak-40 było zaledwie 200 m w poziomie i 50 m w pionie. O 08:37,01 załoga Jak-40 informuje: „Arek, teraz widać 200”. Załoga TU-154 nie miała prawa lądować w tych warunkach.
                      -rosyjscy kontrolerzy w Smoleńsku przy pierwszym połączeniu radiowym z TU154 o 8:24,50 informują: "Usłowij dla posadki niet".
                      -rozmowy z wieżą prowadził kapitan, bo jedynie on znał rosyjski. Rozmowy powinien prowadzić nawigator;
                      -w kokpicie przez niemal cały czas są osoby postronne, które trzeba uciszać. O 8:15,32 słychać: „Co to jest?”; „Piwko. A ty nie pijesz?”. O 8:21,52 "Cicho tam"; o 8:27,34 „Poszedł kurde stąd”; o 8:32,15 „Dlaczego pasażerowie nie siedzą na swoich miejscach?”; a o 8:33,43: „Wychodzić mi stąd!”. O 8:38,33 „Kur.., przestańcie proszę!”; o 8:38,51 „Ćśś ćśś”;
                      -załoga lądowała na autopilocie, czego nie powinna była robić na słabo wyposażonym lotnisku (brak systemu ILS);
                      -samolot podchodził do lądowania za szybko: ok. 300 km/godz. zamiast 265 km/godz.
                      -samolot zniżał się za szybko: 7 m/s zamiast 4 m/s. O 8:40,13 słychać „Jest 7 metrów” (7 m/s opadania);
                      -załoga odczytywała wysokość z radiowysokościomierza, zamiast wysokościomierza barycznego (pierwszy pokazuje faktyczną odległość od ziemi; drugi - wysokość nad pasem lotniska);
                      -załoga nie reagowała na ostrzeżenia "Terrain ahead; PULL UP!";
                      -załoga podjęła próbę lądowania bez pozwolenia kontrolera, który dał zezwolenie zejścia jedynie do 100 m. O 8:35,22 kontroler mówi „Ot 100 metrow byt’ gotowym k uchodu na wtoroj krug”. I dalej o 8:39,40 pada: „Posadka dopołnitielno”.
                      -na marginesie: załoga Jaka-40 wylądowała na tym samym lotnisku bez pozwolenia kontrolera, co jest złamaniem podstawowych procedur. Mało tego: załoga zignorowała polecenie kontrolera „Uchodi na wtoroj krug”. Po wylądowaniu Jaka-40 kontroler mówi "mołodcy" (jest zdziwiony, że udało im się wylądować). Pierwszy pilot Jaka-40 por. Artur Wosztyl zachęca do lądowania ("Ogólnie to tu piz.. jest, ale wiesz możecie spróbować, nam się udało”);
                      -załoga zdawała sobie sprawę, że nie powinni lądować w tych warunkach. O 8:40,08, po pierwszym ostrzeżeniu „Terrain ahead”, drugi pilot mówi: „Mówisz do widzeniaaa!”; a dowódca dodaje: „Niee, ktoś za to beknie!”. „Po-my-sły!” kwituje gen. Błasik. O 8:40,38 słychać „To się nie uda”;
                      -załoga wyraźnie czekała na decyzję Błasika, Kazany, lub Kaczyńskiego o lądowaniu na lotnisku zapasowym, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność i uniknąć losu kapitana Pietruczuka (vide: lot do Tbilisi i interpelacja posła Karskiego). O 8:26,33 dyr. Kazana mówi: „Będziemy próbować do skutku”; a o 8:30,30: „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy”;
                      -za plecami załogi stał ich bezpośredni przełożony, który zachęcał do lądowania. O 8:35,49 generał mówi: "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku"; o 8:40,22: "Zmieścisz się, śmiało";
                      -w momencie uderzenia skrzydłem w brzozę samolot znajdował się ok. 8 m nad ziemią i 1 km od progu pasa. Do tego samolot znajdował się poniżej progu pasa (przed pasem było obniżenie terenu). Samolot nie miał prawa być w tym miejscu, dlatego dyskusje n.t. brzozy nie mają żadnego sensu. Samolot i tak by się rozbił
                      Dodaj odpowiedź 14 6
                        Odpowiedzi: 0
                      • Zapisu czarnych skrzynek nie da rady... IP
                        Wycinanie nic nie pomoże, tego nie da się... IP dzisiaj 22:48
                        ~Przeczytaj to! :-kapitan Protasiuk nie miał ważnych uprawnień lotniczych, bo nie przechodził kontroli w wyznaczonym czasie. Z całej załogi TU-154 10 kwietnia 2010 r. tylko technik pokładowy miał prawidłowo nadane i ważne uprawnienia do wykonywania lotu. Reszta nie miała prawa polecieć do Smoleńska. Nawigator miał wylatane na TU154 zaledwie 26 godz.
                        -minimum dla TU-154 na lotnisku w Smoleńsku wynosiło 1000 m widoczność pozioma i 100 m widoczność pionowa. Minimum dla kapitana Protasiuka wynosiło 1800 m w poziomie i 120 m w pionie. Na lotnisku było odpowiednio 400 m i 100 m. Według oceny załogi Jak-40 było zaledwie 200 m w poziomie i 50 m w pionie. O 08:37,01 załoga Jak-40 informuje: „Arek, teraz widać 200”. Załoga TU-154 nie miała prawa lądować w tych warunkach.
                        -rosyjscy kontrolerzy w Smoleńsku przy pierwszym połączeniu radiowym z TU154 o 8:24,50 informują: "Usłowij dla posadki niet".
                        -rozmowy z wieżą prowadził kapitan, bo jedynie on znał rosyjski. Rozmowy powinien prowadzić nawigator;
                        -w kokpicie przez niemal cały czas są osoby postronne, które trzeba uciszać. O 8:15,32 słychać: „Co to jest?”; „Piwko. A ty nie pijesz?”. O 8:21,52 "Cicho tam"; o 8:27,34 „Poszedł kurde stąd”; o 8:32,15 „Dlaczego pasażerowie nie siedzą na swoich miejscach?”; a o 8:33,43: „Wychodzić mi stąd!”. O 8:38,33 „Kur.., przestańcie proszę!”; o 8:38,51 „Ćśś ćśś”;
                        -załoga lądowała na autopilocie, czego nie powinna była robić na słabo wyposażonym lotnisku (brak systemu ILS);
                        -samolot podchodził do lądowania za szybko: ok. 300 km/godz. zamiast 265 km/godz.
                        -samolot zniżał się za szybko: 7 m/s zamiast 4 m/s. O 8:40,13 słychać „Jest 7 metrów” (7 m/s opadania);
                        -załoga odczytywała wysokość z radiowysokościomierza, zamiast wysokościomierza barycznego (pierwszy pokazuje faktyczną odległość od ziemi; drugi - wysokość nad pasem lotniska);
                        -załoga nie reagowała na ostrzeżenia "Terrain ahead; PULL UP!";
                        -załoga podjęła próbę lądowania bez pozwolenia kontrolera, który dał zezwolenie zejścia jedynie do 100 m. O 8:35,22 kontroler mówi „Ot 100 metrow byt’ gotowym k uchodu na wtoroj krug”. I dalej o 8:39,40 pada: „Posadka dopołnitielno”.
                        -na marginesie: załoga Jaka-40 wylądowała na tym samym lotnisku bez pozwolenia kontrolera, co jest złamaniem podstawowych procedur. Mało tego: załoga zignorowała polecenie kontrolera „Uchodi na wtoroj krug”. Po wylądowaniu Jaka-40 kontroler mówi "mołodcy" (jest zdziwiony, że udało im się wylądować). Pierwszy pilot Jaka-40 por. Artur Wosztyl zachęca do lądowania ("Ogólnie to tu piz.. jest, ale wiesz możecie spróbować, nam się udało”);
                        -załoga zdawała sobie sprawę, że nie powinni lądować w tych warunkach. O 8:40,08, po pierwszym ostrzeżeniu „Terrain ahead”, drugi pilot mówi: „Mówisz do widzeniaaa!”; a dowódca dodaje: „Niee, ktoś za to beknie!”. „Po-my-sły!” kwituje gen. Błasik. O 8:40,38 słychać „To się nie uda”;
                        -załoga wyraźnie czekała na decyzję Błasika, Kazany, lub Kaczyńskiego o lądowaniu na lotnisku zapasowym, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność i uniknąć losu kapitana Pietruczuka (vide: lot do Tbilisi i interpelacja posła Karskiego). O 8:26,33 dyr. Kazana mówi: „Będziemy próbować do skutku”; a o 8:30,30: „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy”;
                        -za plecami załogi stał ich bezpośredni przełożony, który zachęcał do lądowania. O 8:35,49 generał mówi: "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku"; o 8:40,22: "Zmieścisz się, śmiało";
                        -w momencie uderzenia skrzydłem w brzozę samolot znajdował się ok. 8 m nad ziemią i 1 km od progu pasa. Do tego samolot znajdował się poniżej progu pasa (przed pasem było obniżenie terenu). Samolot nie miał prawa być w tym miejscu, dlatego dyskusje n.t. brzozy nie mają żadnego sensu. Samolot i tak by się rozbił
                        Dodaj odpowiedź 7 6
                          Odpowiedzi: 0
                        • Wycinanie nic nie pomoże, tego nie da się... IP
                          ~Przeczytaj to! :-kapitan Protasiuk nie miał ważnych uprawnień lotniczych, bo nie przechodził kontroli w wyznaczonym czasie. Z całej załogi TU-154 10 kwietnia 2010 r. tylko technik pokładowy miał prawidłowo nadane i ważne uprawnienia do wykonywania lotu. Reszta nie miała prawa polecieć do Smoleńska. Nawigator miał wylatane na TU154 zaledwie 26 godz.
                          -minimum dla TU-154 na lotnisku w Smoleńsku wynosiło 1000 m widoczność pozioma i 100 m widoczność pionowa. Minimum dla kapitana Protasiuka wynosiło 1800 m w poziomie i 120 m w pionie. Na lotnisku było odpowiednio 400 m i 100 m. Według oceny załogi Jak-40 było zaledwie 200 m w poziomie i 50 m w pionie. O 08:37,01 załoga Jak-40 informuje: „Arek, teraz widać 200”. Załoga TU-154 nie miała prawa lądować w tych warunkach.
                          -rosyjscy kontrolerzy w Smoleńsku przy pierwszym połączeniu radiowym z TU154 o 8:24,50 informują: "Usłowij dla posadki niet".
                          -rozmowy z wieżą prowadził kapitan, bo jedynie on znał rosyjski. Rozmowy powinien prowadzić nawigator;
                          -w kokpicie przez niemal cały czas są osoby postronne, które trzeba uciszać. O 8:15,32 słychać: „Co to jest?”; „Piwko. A ty nie pijesz?”. O 8:21,52 "Cicho tam"; o 8:27,34 „Poszedł kurde stąd”; o 8:32,15 „Dlaczego pasażerowie nie siedzą na swoich miejscach?”; a o 8:33,43: „Wychodzić mi stąd!”. O 8:38,33 „Kur.., przestańcie proszę!”; o 8:38,51 „Ćśś ćśś”;
                          -załoga lądowała na autopilocie, czego nie powinna była robić na słabo wyposażonym lotnisku (brak systemu ILS);
                          -samolot podchodził do lądowania za szybko: ok. 300 km/godz. zamiast 265 km/godz.
                          -samolot zniżał się za szybko: 7 m/s zamiast 4 m/s. O 8:40,13 słychać „Jest 7 metrów” (7 m/s opadania);
                          -załoga odczytywała wysokość z radiowysokościomierza, zamiast wysokościomierza barycznego (pierwszy pokazuje faktyczną odległość od ziemi; drugi - wysokość nad pasem lotniska);
                          -załoga nie reagowała na ostrzeżenia "Terrain ahead; PULL UP!";
                          -załoga podjęła próbę lądowania bez pozwolenia kontrolera, który dał zezwolenie zejścia jedynie do 100 m. O 8:35,22 kontroler mówi „Ot 100 metrow byt’ gotowym k uchodu na wtoroj krug”. I dalej o 8:39,40 pada: „Posadka dopołnitielno”.
                          -na marginesie: załoga Jaka-40 wylądowała na tym samym lotnisku bez pozwolenia kontrolera, co jest złamaniem podstawowych procedur. Mało tego: załoga zignorowała polecenie kontrolera „Uchodi na wtoroj krug”. Po wylądowaniu Jaka-40 kontroler mówi "mołodcy" (jest zdziwiony, że udało im się wylądować). Pierwszy pilot Jaka-40 por. Artur Wosztyl zachęca do lądowania ("Ogólnie to tu piz.. jest, ale wiesz możecie spróbować, nam się udało”);
                          -załoga zdawała sobie sprawę, że nie powinni lądować w tych warunkach. O 8:40,08, po pierwszym ostrzeżeniu „Terrain ahead”, drugi pilot mówi: „Mówisz do widzeniaaa!”; a dowódca dodaje: „Niee, ktoś za to beknie!”. „Po-my-sły!” kwituje gen. Błasik. O 8:40,38 słychać „To się nie uda”;
                          -załoga wyraźnie czekała na decyzję Błasika, Kazany, lub Kaczyńskiego o lądowaniu na lotnisku zapasowym, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność i uniknąć losu kapitana Pietruczuka (vide: lot do Tbilisi i interpelacja posła Karskiego). O 8:26,33 dyr. Kazana mówi: „Będziemy próbować do skutku”; a o 8:30,30: „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy”;
                          -za plecami załogi stał ich bezpośredni przełożony, który zachęcał do lądowania. O 8:35,49 generał mówi: "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku"; o 8:40,22: "Zmieścisz się, śmiało";
                          -w momencie uderzenia skrzydłem w brzozę samolot znajdował się ok. 8 m nad ziemią i 1 km od progu pasa. Do tego samolot znajdował się poniżej progu pasa (przed pasem było obniżenie terenu). Samolot nie miał prawa być w tym miejscu, dlatego dyskusje n.t. brzozy nie mają żadnego sensu. Samolot i tak by się rozbił
                          Dodaj odpowiedź 5 5
                            Odpowiedzi: 0
                          • Kamieni kupa IP
                            Rosyjscy specjaliści he he nie otwierając gazety już wiesz co napisano !!!
                            Dodaj odpowiedź 12 4
                              Odpowiedzi: 0
                            • mistrz IP
                              Drodzy wyborcy pisu. Pamiętajcie że zarówno Antoni Antoni jak i Jarosław Jarosław okłamali Was obiecując Wam wrak. Powiecie pewnie że wszyscy polityce kłamią. To prawda. Ale tylko Król Jarosław i Jego Dwór lansuje się na Prześwięte Niepokalane Baranki Bez Skazy
                              Dodaj odpowiedź 5 21
                                Odpowiedzi: 0
                              • Aniaa IP
                                Hej, umówię się z Facetem na dyskretne i potajemne wizyty. Mam 22 lat, zapraszam do kontaktu przez ten portal: http://t453hj98tgh7949.gq
                                Dodaj odpowiedź 0 6
                                  Odpowiedzi: 2

                                Czytaj także