"Polityka" atakuje książkę Lisickiego: Poetyka pamfletu, teoria spiskowa, daleka od rzeczywistości

"Polityka" atakuje książkę Lisickiego: Poetyka pamfletu, teoria spiskowa, daleka od rzeczywistości

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Tygodnik "Polityka", piórem Adama  Szostkiewicza, zaatakował najnowszą książkę redaktora naczelnego tygodnika "Do Rzeczy" Pawła Lisickiego "Krew na naszych rękach?". Opisaną przez Lisickiego sakralizację Holokaustu i próbę przypisania Polakom współodpowiedzialności za zagładę Żydów, autor recenzji określa jako opowieść graniczącą z teorią spiskową w stylu fantasy. "Nie wskazuje żadnego konkretnego tekstu, który by ogłaszał te "dogmaty religii Holokaustu". To jego autorska zbiorcza rekonstrukcja jakiegoś wyimaginowanego światopoglądu, z którym chce walczyć" - grzmi dziennikarz "Polityki".

Czym charakteryzuje się sakralizacja zagłady Żydów i czy jest w niej miejsce dla polskich ofiar II wojny światowej? M.in. na te pytania odpowiada najnowsza książka Pawła Lisickiego "Krew na naszych rękach?".

W swojej książce Lisicki stwierdza, że czasy, kiedy Polacy mogli być postrzegani jako współofiary Hitlera, minęły, a forsowana przez liczne środowiska quasi-religia Holokaustu ma kilka dogmatów. - Pierwszy element to twierdzenie o nieporównywalności ofiar. Drugi, że tylko Żydzi byli niewinnymi ofiarami i że ich poświęcenie nie ma żadnego innego odniesienia w historii. Trzeci element ma wykazać, że nazizm hitlerowski nie był zerwaniem i zanegowaniem tradycji europejskiej, lecz jej ukoronowaniem - podkreślał autor podczas sobotniej dyskusji w warszawskim klubie Hybrydy. - Dodatkowo przekonuje się nas, że to chrześcijaństwo przyczyniło się do Zagłady, choć przedstawianie Hitlera jako pierwszego chrześcijanina to kompletny absurd. (...) Paradoks polega na tym, że część przedstawicieli Kościoła katolickiego przyjmuje tę opowieść za swoją - mówił Lisicki, dodając, że ideologia Holokaustu nie jest zjawiskiem marginalnym, lecz "szerokim, kulturowym i dominującym w intelektualnych centrach Zachodu".

"Poetyka pamfletu", "teoria spiskowa"

Książka "Krew na naszych rękach?" wzbudziła żywiołową reakcję dziennikarza lewicowego tygodnika "Polityka". Adam Szostkiewicz ocenia, że obraz przedstawiony przez Lisickiego to "poetyka pamfletu, a nie rzetelny obraz rzeczywistości".

"Istnieją w obu światach, żydowskim i chrześcijańskim, ekstremiści, ale Bogu dzięki jeszcze nie oni nadają ton debacie. Tyrada Lisickiego plasuje się na jej obrzeżach, gdzieś między amerykańską „alt-prawicą”, nienawidzącą wielokulturowości i poprawności politycznej, a zwyczajną obsesją na punkcie Żydów" - twierdzi autor artykułu. "Przecież Lisicki nie może nie wiedzieć, że istnieje ogromna literatura historyczna, socjologiczna, psychologiczna, teologiczna, wspomnieniowa, dokumentująca to, co on chce zdezawuować, rozmyć, potępić i wykasować" - podkreśla. 

"I tak na 600 stronach autor rozwija opowieść graniczącą z teorią spiskową w stylu fantasy. Jego holocaustianiści przypominają mędrców Syjonu z fałszywki carskiej policji politycznej, do dziś chętnie wykorzystywanej na całym świecie przez antysemitów. Antysemici obficie czerpią też z pism talmudycznych, by udowodnić, że Żydzi za swego śmiertelnego wroga uważają chrześcijaństwo i dążą do jego zniszczenia" - czytamy w "Polityce". 

Na koniec autor krytycznej opinii stwierdza, że "to nie wirus nieistniejącej religii Holokaustu niszczy Europę, lecz stare i niezwalczone do końca wirusy ksenofobii, rasizmu, nacjonalizmu i nowy wirus wojen kulturowych". 

mp

"Polityka"/dorzeczy.pl

Czytaj także