Obserwator mediówKandydat PSL do Sejmu: Czeczeńska mafia chciała mnie zabić

Kandydat PSL do Sejmu: Czeczeńska mafia chciała mnie zabić

Władysław T. Bartoszewski
Władysław T. Bartoszewski / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano
Władysław Teofil Bartoszewski opowiedział w wywiadzie dla "Plusa Minusa" o interesach, które w latach 90. prowadził na terytorium Rosji. – Zostałem sprzedany mafii ormiańskiej, podobno za 50 tys. dolarów – stwierdził.

Władysław T. Bartoszewski, "jedynka" na liście PSL w Warszawie, ma za sobą karierę bankiera (pracował m.in. w JP Morgan), ale i biznesmena. W latach 90. syn Władysława Bartoszewskiego prowadził interesy w Rosji.

– To był dziki Wschód. Tam się różne rzeczy działy. Żeby się połączyć z Londynem, bo nie mówię już o Ameryce, musiałem zamawiać rozmowy na poczcie. Faks był jeden w hotelu
i płaciło się 10 dolarów za stronę.
On chodził albo nie. Warunki były ekstremalnie prymitywne i nikt nic nie rozumiał. To były głębokie sowiety – mówił wywiadzie dla "Plus Minus".

Bartoszewski był świadkiem puczu Janajewa. Wspomniał, że "wielu Rosjan narzeka dziś na Borysa Jelcyna, ale on był prawdziwym demokratą". Zwrócił jednocześnie uwagę, że nikt z Zachodu nie chciał pomagać Jelcynowi w czasie kryzysu finansowego, a demokracja w Rosji się nie przyjęła.

Polityk ujawnił, że na początku lat 90. chciała go zabić mafia czeczeńska. Bartoszewski pracował wtedy nad przejęciem przedsiębiorca zlokalizowanego na południu Rosji.

– Pewnej soboty dzwoni telefon i słyszę w słuchawce jakiś dziwny element, który informuje mnie, że będę mu teraz płacił grube tysiące dolarów miesięcznie albo będę pływał do góry brzuchem w rzece Moskwa – powiedział, dodając, że po tym zdarzeniu przydzielono mu 18-letniego ochroniarza, który już raz "dostał kulę".

– Pracowaliśmy dla bardzo dużych koncernów z Zachodu i one nas znały, ale w Rosji mieliśmy być niewidzialni. Tylko jak się skutecznie pozyskuje duże przedsiębiorstwa,
to ludzie to widzą, a ja w dodatku nadepnąłem komuś na odcisk. Z tego powodu zostałem sprzedany mafii ormiańskiej, podobno za 50 tys. dolarów – ocenił Bartoszewski.

Czytaj także:
Patryk Jaki: Nie lekceważę tego. Sprawa wymaga wyjaśnienia

/ Źródło: Rzeczpospolita
/ dcy

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (11 na 12 października) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (13 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także