"Fakt": Zaskakujący zwrot akcji w procesie Józefa Piniora

"Fakt": Zaskakujący zwrot akcji w procesie Józefa Piniora

Dodano: 99
Józef Pinior
Józef Pinior / Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Przynajmniej jedno z nagrań, które miały udowadniać, że Józef Pinior jest skorumpowany, może być sfałszowane – pisze "Fakt".

Gazeta informuje o zaskakującym zwrocie akcji na samym finiszu procesu byłego senatora Platformy Obywatelskiej.

Józef Pinior został zatrzymany w listopadzie 2016 r. Ukryte mikrofony miały zarejestrować, jak oferuje "pomoc" w instytucjach państwowych, powołując się na swoje wpływy. Oskarżono go o przyjmowanie łapówek w wysokości 40 tys. zł.

Tymczasem – jak pisze "Fakt" – tuż przed mowami końcowymi w procesie, obrońca Piniora ujawnił, powołując się na opinię biegłych, że "w co najmniej jednym przypadku mogło dochodzić do manipulacji w nagraniach".

Cytowany przez dziennik Pinior stwierdził, że "trzeba ustalić, czy cały materiał dowodowy, którym CBA niszczy nas od 4 lat, jest oparty na oryginalnych podsłuchach".

Jak oświadczył z kolei prokuratur Roch Walczak, "system nagrywania jest tak skonstruowany, że mataczenie jest niemożliwe".

Według tabloidu nowe światło na sprawę mogą rzucić zeznania funkcjonariusza CBA, który montował nagrania z podsłuchów. Jego przesłuchanie zaplanowano na 8 stycznia.

Czytaj też:
Burmistrz płakał, gdy zakładali mu kajdanki. Kulisy akcji CBA

Źródło: Fakt
+
 99
Czytaj także