Obserwator mediówNorweżka prosi o azyl w Polsce. Boi się, że w kraju odbiorą jej dziecko

Norweżka prosi o azyl w Polsce. Boi się, że w kraju odbiorą jej dziecko

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena Publiczna
Dodano 92
Rodowita Norweżka prosi o azyl w Polsce, bo w ojczyźnie grozi jej odebranie dziecka przez urzędników państwowych – informuje "Nasz Dziennik".

Gazeta pisze, że do Urzędu ds. Cudzoziemców trafiła precedensowa sprawa Silje Garmo i jej córki Eiry, którą norweskie władze usiłowały kobiecie odebrać.

Okazuje się, że nie tylko ona uciekła do Polski. Wkrótce kilka kolejnych osób złoży wnioski o ochronę przez nasze władze przed zakusami wszechwładnego w Norwegii Urzędu ds. Opieki nad Dziećmi Barnevernet (BV) – czytamy w "Naszym Dzienniku".

– Teraz rozumiem, skąd się wzięło stwierdzenie, które słyszałam w USA, że Norwegia to ostatnie komunistyczne państwo nowoczesnego świata. Ten, kto się sprzeciwia władzy, jest wysyłany do psychiatry i pozbawiany wszelkich praw. To jest dla mnie bardzo smutne, bo zawsze byłam bardzo dumna z Norwegii. Mój przodek pisał norweską konstytucję, a ja z tego kraju muszę uciekać – powiedziała w rozmowie z gazetą Silje Garmo.

"Nasz Dziennik" podkreśla, że z racji międzynarodowych porozumień Norwedzy mogą przebywać w Polsce praktycznie bez ograniczeń, ale Oslo może wnioskować o wydanie Eiry, która ma niecałe osiem miesięcy, a jej matce grozi ekstradycja.

Wcześniej kobiecie odebraną starszą córkę, która ma obecnie 12 lat. Norweski urząd zainteresował się nią z powodu donosu. Bez bliższego zbadania sprawy stwierdzono, że nadużywa leków przeciwbólowych, potem doszedł zarzut "chaotycznego stylu życia" i przewlekłego przemęczenia.

Kobieta przy swoim rzekomo chaotycznym stylu życia była jednak w stanie uciec ze specjalnego ośrodka dla młodych matek i z Norwegii, zorganizować sobie życie w obcym kraju (Polsce – red.), gromadzić dowody, dokumenty i prowadzić obszerną korespondencję, cały czas zajmując się dzieckiem – pisze "Nasz Dziennik".

/ Źródło: Nasz Dziennik

Czytaj także

 92
  • czytelniczka IP
    Szanowni Państwo, chciałabym zwrócić uwagę na błąd, który wkradł się we fragmencie: ">>Nasz Dziennik
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Wroclove IP
      Zapraszam do pięknego Wrocławia.
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • Parafianin z Torunia IP
        My Polacy jesteśmy Katolikami i dlatego uciekająca matka z dzieckiem zawsze dostanie w Polsce schronienie... Jezus Chrystus również był uchodźcą... Tylko gdzie się podziewa nasz Katolicyzm kiedy trzeba przyjąć kobiety z dziećmi, którzy uciekają przed ISIS? Czy nasze Chrześcijaństwo kończy się na Chrześcijanach? Pewnie zostanę zwyzywany, ale większej hipokryzji to nie widziałem. "Szanuj bliźniego jak siebie samego" znacie to? Skoro mieszkacie w Polsce i dajecie tu mieszkać Norweżce z dzieckiem, to nie odmawiajcie schronienia uchodźcom z Afryki. No chyba, że uchodźcy z Afryki to już nie są ludzie i dlatego "szanuj bliźniego jak siebie samego" już tu nie działa? Wtedy ewidentnie wchodzi w grę ideologia nazistowska wprost od hitlerowców, po których tak szumnie "jeździcie". A skoro robicie podział na lepsze kobiety z dziećmi i gorsze kobiety z dziećmi, to niczym się nie różnicie od hitlerowców, bo właśnie oni dzielili w ten sposób Niemieckie i żydowskie kobiety z dziećmi (ogólnie ludzi). Więc, albo jesteśmy Katolikami i wszystkich ludzi traktujemy jednakowo, albo jesteśmy nazistami i wtedy dzielimy ludzi na lepszych i gorszych?
        Dodaj odpowiedź 10 37
          Odpowiedzi: 4
        • Mietek IP
          Napiszcie ile Polaków wyjeżdża rocznie do Norwegii a ile Norwegów przyjeżdża do Polski. I nie róbcie ludziom wody z mózgu.
          Dodaj odpowiedź 10 61
            Odpowiedzi: 2
          • Polak z Norwegi IP
            Jest to bardzo prawdopodobne. Norweskie " Barnevern " , " Ochrona dzieci " to instytucja ktorej nikt nie kontroluje. Robia doslownie co im sie chce. W sadach maja swoich " znawcow " ktorzy z reguly podwarzaja i uniewazniaja orzeczenia niezaleznych lekarzy wiec odwolania nie daja rezultatow. Rodzinie z Indii ktorej ojciec pracowal w Norwegi na zlecenie firmy odebrano dwoje dzieci bo jadly palcami i nie mialy dosyc zabawek . Cala India protestowala i dopiero jak rzad Indyjski wlaczyl sie i zagrozil zerwaniem stosunkow z Norwegia rodzice dostali dzieci z powrotem. TYLKO MUZULMANOM NIE ODBIERA SIE DZIECI I NIE INGERUJE W SPRAWY RODZINNE.
            Dodaj odpowiedź 79 2
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także