Obserwator mediówŚwięto partyjności, dzień wściekłości

Święto partyjności, dzień wściekłości

Dodano
Stwierdzenie, że Polacy są podzieleni, stało się już dawno dziennikarskim banałem. Tyle, że ten podział, który widzimy w Święto Niepodległości, jest inny niż w medialnym stereotypie.

Święto Niepodległości od kilku lat wpadło już w swoistą rutynę. I jest to rutyna, wbrew histerycznym okrzykom niektórych komentatorów, bardzo upodabniająca nas do tego, jak upływają dni świąt narodowych w Berlinie, Paryżu i innych zachodnich stolicach. Poranek i wczesne przedpołudnie należy do władz i establishmentu jako czas obchodów oficjalnych, składania wieńców, parad i festynów. Potem wychodzą na ulice ci, którzy chcą tego dnia świętować nie z władzą, lecz przeciwko niej, a za nimi ci, którzy przywykli korzystać z wywołanego obchodami zamieszania. Im bliżej wieczora, tym bardziej wojskowe orkiestry ustępują wyciu policyjnych syren, kanonadzie i warkotowi patrolujących ulice helikopterów. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 47/2014
Cały artykuł dostępny jest w 47/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także