Obserwator mediówTrzej Królowie w pochodzie – przemilczany sukces

Trzej Królowie w pochodzie – przemilczany sukces

Dodano

Byłem wczoraj z cała rodziną na warszawskim pochodzie z okazji święta

Trzech Króli i spędziłem fantastyczne parę godzin. Takie same pochody

odbyły się w jedenastu innych miastach. Tak samo wesołe, barwne, ale i pełne mądrej symboliki. W sumie ogromny sukces Kościoła, który „zrewitalizował” nieco zapomniane już święto i potrafił stworzyć efektowny show łączący przesłanie chrześcijańskie z otwartą dla wszystkich imprezą.

Ci , których drażnił Jerzy Owsiak ze swoją Wielką Orkiestrą Pomocy

mają już swoją imprezę w okresie karnawału - i mogą na przykład dawać teraz datki w stare-nowe święto na Fundację Dzieła Nowego Tysiąclecia, rozdającą w zamian za ofiarę okolicznościowe naklejki (na podobnej zasadzie, jak

wolontariusze Owsiaka rozdają czerwone serduszka).

W sumie ogromny sukces Kościoła– ale w mediach o tym bardzo cicho.

Co prawda „Rzeczpospolita” na stronach krajowych sygnalizuje „orszaki

Trzech Króli - katolickie święto bez zadęcia” ale odsyła czytelnika tylko od strony internetowej rp.pl. Czemu nie można było poświęcić temu nieco miejsca na papierze? „Gazeta Wyborcza” zauważa warszawski przemarsz dopiero na szóstej stronie „Stołecznej” (lokalnego dodatku) i cieszy się głównie z tego, że był to „królewski pochód bez polityki”. A pochwalić Kościół za taki pomysł – ten sam Kościół, na który sypią się co rusz gromy niemal za wszystko - to już niełaska?

Ale jeśli ktoś myśli, że Trzej Królowie odmienili wszystkie serca, ten może zajrzeć do „Newsweeka”, gdzie czeka go powtórka z ideologicznej listy starych przebojów. Okładka przewidywalna do bólu – ojciec Rydzyk jako faktyczny prymas Polski i przywódca „antywolnościowej ofensywy Kościoła”. Tomasz Lis ogłasza: „W erze rydzykowej Kościół jest twardy i na układy z wrogiem nie idzie. W czasie pasterki walczy z konwencją, która ma pomóc w zwalczaniu przemocy wobec kobiet (...) z in vitro, za chwilę (tu już osobiście Rydzyk z 'antypatriotycznym i antykościelnym' ITI”.

Lis dodaje, że najważniejsi hierarchowie, „coraz częściej mówią Rydzykiem”.

Wszystko to, jako zwieńczenie starań chytrego planu: „Rydzykoland ma

być strefą eksterytorialną, w której nie obowiązują prawa obowiązujące wszystkich innych” – podkreśla dziennikarz. I na koniec rytualne ostrzeżenie „iż ojciec Rydzyk jest grabarzem Kościoła”.

A co jeszcze w najnowszym „Newsweeku”? Tadeusz Bartoś o antywolnościowym Kościele na tle wesołej kolorowej narzuty i biskup Pieronek w ponurym mroku. Cezary Łazarewicz stawiający tezę, że twórcy TV Republika od Wildsteina i Sakiewicza chcą sobie jedynie napchać kabzy i dać dyla po niechybnym upadku stacji. Atak na Ziobrę z okazji wyroku na doktora G. i jeszcze Miś Kamiński po raz tysięczny wyznający swoją skruchę za pobyt w PiS.

Skąd chłopaki bierzecie takie oryginalne tematy?

Czytaj także

 0

Czytaj także