Obserwator mediów"Pan Kazimierz", kierowca Macierewicza, pod lupą prokuratury

"Pan Kazimierz", kierowca Macierewicza, pod lupą prokuratury

Kazimierz Bartosik i Antoni Macierewicz
Kazimierz Bartosik i Antoni Macierewicz / Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Dodano
Kazimierz Bartosik, zaufany kierowca Antoniego Macierewicza, znalazł się pod lupą prokuratury w związku z wypadkiem, w którym uczestniczył samochód byłego szefa MON – informuje Onet.

W styczniu zeszłego roku na trasie z Torunia do Warszawy dwa auta z kolumny Macierewicza najechały na samochody stojące na czerwonym świetle. Trzy osoby zostały ranne. U jednej wykryto pęknięcie kręgosłupa. Ówczesnemu ministrowi nic się nie stało.

Zarzuty w tej sprawie usłyszał żołnierz Żandarmerii Wojskowej kierujący autem, które jechało za ministerialną limuzyną. On jednak nie przyznaje się do winy i obciąża Kazimierza Bartosika, kierowcę Macierewicza, który jechał przed nim.

Według Onetu w toku śledztwa okazało się, że Bartosik nie miał żadnych szkoleń z poruszania się w kolumnie z Żandarmerią Wojskową. Prokuratura podejrzewa też, że w momencie wypadku nie posiadał aktualnych uprawnień do kierowania ministerialną limuzyną.

Wokół służb

Jak pisze portal, sprawa kierowcy Macierewicza została wyłączona do oddzielnego śledztwa, które prowadzi dział wojskowy Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów.

Serwis przypomina też doniesienia "Gazety Wyborczej", która zajmowała się przeszłością Bartosika. Dziennik Adama Michnika pisał m.in., że Bartosik pracował w służbach specjalnych – w latach 70. w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, a w wolnej Polsce w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.

W styczniu 2017 roku MON opublikował komunikat, w którym zdementował doniesienia "Wyborczej" dotyczące Bartosika i jego służby w WSW, czyli kontrwywiadzie wojskowym PRL.

Czytaj także:
"New York Times" o prezesie PiS: Z Kaczyńskim nie jest dobrze

O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także