Obserwator mediówMagierowski: Dlaczego po wzmiance o "Polakach ratujących Żydów" podnosi się larum?

Magierowski: Dlaczego po wzmiance o "Polakach ratujących Żydów" podnosi się larum?

Marek Magierowski
Marek Magierowski / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 185
„Co by powiedziały moje babcie dzisiaj, gdyby żyły i usłyszały o  za ludobójstwo, zorganizowane i przeprowadzone przez Wehrmacht, Waffen-SS, Gestapo” – zastanawia się ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski w tekście opublikowanym w „Jerusalem Post”.

Magierowski odniósł się w tekście do słów szefa MSZ Izraela Israela Katza o „polskim antysemityzmie wyssanym z mlekiem matki”. „Miałem po tych słowach gorzkie poczucie, że wszystkie wysiłki zmierzające do pojednania i lepszego zrozumienia między naszymi narodami zostały w jednej chwili zdeptane” – ocenił. „Nie byłem wściekły, zdenerwowany. Było mi przykro” – dodał.

Dyplomata zaznaczył również, że od kiedy przybył do Izraela siedem miesięcy temu, wiele mówił i pisał o wspólnej historii Polaków i Żydów, nie ukrywając jej ciemnych stron. „Nie ukrywałem żadnych zbrodni popełnionych przez moich rodaków wobec Żydów. Nigdy nie oczekiwałem wybaczenia. Oczekiwałem szczerej, uczciwej debaty. Ta debata jeszcze się nie rozpoczęła” – wyznał Magierowski.

Ambasador RP w Izraelu zauważył też, że udział nazistowskich Niemiec w Holokauście jest umniejszany. „Zastanawiam się, dlaczego rozgrzeszenie niemieckiego narodu jest akceptowalne, podczas gdy po jakiejkolwiek wzmiance o Polakach ratujących Żydów podnosi się larum”– zastanawiał się. Magierowski nawiązał w ten sposób do słów Konrada Adenauera na temat tego, że „większość Niemców pomagała Żydom i nie działała przeciwko nim”. Niemiecki kanclerz opowiadał o tym w 1951 roku w Bundestagu.

Dyplomata przytoczył też losy swojej rodziny. „Co by powiedziały moje babcie, gdyby usłyszały o polskiej współodpowiedzialności za ludobójstwo nazistów. Dziś, gdy niektóre osoby sugerują, że te dzielne kobiety były częściowo czy temu, co stało się podczas Holokaustu w okupowanej Polsce. Mówicie o zmarłych, a zmarłym należy się szacunek” – podkreślił.

Spór o historię wybuchł na nowo po ostatnich wypowiedziach na temat udziału Polaków w Holokauście. Bulwersującą wypowiedź wygłosiła znana amerykańska dziennikarka Andrea Mitchell, która stwierdziła, że „powstańcy żydowscy walczyli z polskim i nazistowskim reżimem”. Później doszło do nieporozumienia ws. słów izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, który miał powiedzieć, że „Polacy kolaborowali z nazistami”. Jednak czarę goryczy przelały słowa szefa MSZ Izraela Israrela Katza, który powiedział, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

ba

Czytaj także:
Szef MSZ Izraela: Nigdy nie mówiłem o wszystkich Polakach

/ Źródło: Jerusalem Post
/ kga

Czytaj także

 185
  • Zniesmaczony czytelnik IP
    „Co by powiedziały moje babcie dzisiaj, gdyby żyły i usłyszały o  za ludobójstwo, zorganizowane i przeprowadzone przez Wehrmacht, Waffen-SS, Gestapo”

    „niektóre osoby sugerują, że te dzielne kobiety były częściowo czy temu, co stało się podczas Holokaustu w okupowanej Polsce”

    NA LITOŚĆ BOSKĄ, KTO PISZE TE TEKSTY ???!!!
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 1
    • Janusz I IP
      Nigdzie nie słyszałem i nie czytałem o Polakach mordujących żydów tylko z powodów rasowych lub ekonomicznych, jak również o żydzie ratującym Polaka. Słyszał ktoś?
      Dodaj odpowiedź 8 0
        Odpowiedzi: 0
      • Geszeftsdorf IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 1 3
          Odpowiedzi: 2
        • Polexit IP
          Niedługo okaże się że Polacy wyjeżdżali chętnie do pracy w obozach pracy w III Rzeczy i zajmowali się tam eksterminacją więźniów pod okiem niczego nieświadomych niemców.
          Dodaj odpowiedź 27 0
            Odpowiedzi: 1
          • HEHEHE IP
            Pustynną kulturą się nie rozmawia, Czy ktoś widział miłość skorpiona do pasikonika!!!
            Dodaj odpowiedź 13 0
              Odpowiedzi: 0
            • 12345 MAJKA IP
              Każdej akcji towarzyszy reakcja, równa co do wielkości, lecz przeciwnie zwrócona.
              To podstawa fizyki.
              To podstawa której żydzi nie nauczyli się od tysięcy lat.

              Wobec tego rozróżniamy następujące rodzaje prawdy:
              1- święta prawda
              2- prawda
              3- też prawda
              4- gówno prawda
              5- antysemityzm

              Żydzi są jedynym narodem na ziemi, który odważył się zabić swojego Boga.
              Tylko za to, że ten kazał im uczciwie prowadzić swoje interesy i nie wywyższać się nad inne narody.

              Czy wobec tego przyjaźń z takim narodem jest możliwa?
              Przecież to tak samo logiczne jak przyjaźń z boa dusicielem. On się nigdy do nas nie przytuli, a każdy jego uścisk to śmiertelne zagrożenie
              Dodaj odpowiedź 25 1
                Odpowiedzi: 1
              • Abdrzeh EU IP
                Dobrze znany panu, dawny kolega redakcyjny, Rafał Ziemkiewicz "zmienił swoje dobre zdanie na temat państwa Izrael przez głupich, względnie chciwych parchów". Jeżeli tak bredzi publicysta rozchwytywany przez państwowe media to bredzą jeszcze bardziej głupio jego czytelnicy i słuchacze! I tak tworzy się opinia o stosunku Polaków do Żydów!
                Dodaj odpowiedź 1 25
                  Odpowiedzi: 3
                • Łociec IP
                  "gdyby żyły i usłyszały o  za ludobójstwo, zorganizowane i przeprowadzone przez Wehrmacht, Waffen-SS, Gestapo"

                  nie było gramatyki w szkole Panie Redaktorze? Dalej przypisujecie ten bełkot Magierowskiemu?

                  REDAKTOR, GDZIE JEST REDAKTOR tego chłamu tutaj ?!!!
                  Dodaj odpowiedź 12 1
                    Odpowiedzi: 2
                  • Wrangler IP
                    Amerykańskie i brytyjskie słuzby zorganizowały Żydom w Niemczech pogrom. Kryształowa noc to robota brytyjskich służb. Projekt Manhattan polegał na ściągnięciu zydowskich fizyków atomowych z Niemiec do USA i dzieki temu USA stało się pierwszym mocarstwem atomowym i pierwszym które zrzuciło bomby atomowe na ludzi bez postawienia im ultimatum.
                    Prostych Żydów mordowano by ściągnąć do USA żydowskich fizyków atomowych.
                    Dodaj odpowiedź 2 8
                      Odpowiedzi: 2
                    • Jack "Johnny" Walker-Daniels IP
                      O problemie "o co im Żydom z Izraela chodzi z tym polskim atysemityzmem". Z góry przepraszam, że będzie długo, ale to złożony problem i postaram się go ująć najprościej, jak się da. Patrząc na polityczną historię Izraela, widzimy ciekawy fenomen: od powstania państwa do połowy lat 70-tych rządzi lewicowa (nie lewacka) Partia Pracy z takimi osobami, jak Dawid Ben Gurion, Golda Meir i Mosze Dajan. Następnie, praktycznie bez przerwy, do teraz rządzi prawicowy Likud (Menachem Begin, Ariel Szaron i obecnie "Bibi" Netanjahu). To ważniejsze, niż się wydaje, bo jest to odzwierciedleniem transformacji izraelskiego społeczeństwa i jego światopoglądu. Początkowo Izrael wcale nie odnosił się do Holokaustu z czcią, gorzej, ocaleli z Holokaustu mieli ciężko w Izraelu. Działo się tak, bo w młodym państwie, pozbawionym pewnych sojuszy (Amerykanie zaczęli ich na serio wspierać dopiero po Wojnie Sześciodniowej) i żyjącym w stanie permanentnego oblężenia "państwową ideologią" (z braku lepszych określeń) była "mentalność pionierska" - Izraelczycy wykuwali miejsce dla siebie na świecie. Ówczesny syjonizm był w pełni świecką ideologią, zakładającą, że Żydzi to naród i nie powinni już bawić się w Naród Wybrany i czekać na Mesjasza po diasporach, tylko jak każdy normalny naród mieć własne państwo. Ówczesny Izraelczyk doskonale pamiętał (nierzadko z własnych doświadczeń) co stało się z Żydami podczas wojny. I chciał zapomnieć. Holokaust, wydarzenie w którym miliony Żydów zostało bestialsko wymordowanych i nie było w stanie w żaden sposób się bronić, był narodową traumą, świadectwem bezsilności i upokorzenia. Był nie do pogodzenia z nastawieniem pionierskim, dążeniem do posiadania własnego kraju, który powstawał właśnie po to, aby "Żyd wreszcie był u siebie". To zaczęło się zmieniać na przełomie lat 60-70tych w wyniku splotu różnych wydarzeń. Po pierwsze, Wojna Sześciodniowa (1968) - w wyniku nieprawdopodobnego zwycięstwa Izrael przestał być "państwem na krawędzi", stał się regionalnym mocarstwem i Izraelczycy to poczuli. To poczucie siły wzmocniło coraz silniejsze poparcie USA w następstwie tej wojny (Waszyngton zauważył, że ktoś na Bliskim Wschodzie rzuca o ścianę sojusznikami Moskwy - grzechem było nie skorzystać). Co więcej, w rękach Izraela znalazła się biblijna Judea i Samaria z jej klejnotem koronnym - starą Jerozolimą - włącznie. Wywołało to w Izraelczykach rodzaj quasi-mesjanistycznego "przebudzenia" - już nie byli pionierami, wykuwającymi "jakieś" miejsce do życia dla Żydów, stali się kontynuatorami starożytnego Królestwa Izraela, wrócili na ziemie swoich prapraprzodków i znaleźli sobie "TO" konkretne miejsce do życia, niemalże tak, jak miał to zrobić Mesjasz (czy popieram, czy nie - mówię po prostu, co myśleli). Wreszcie, Partia Pracy stopniowo traciła prestiż w oczach społeczeństwa, a straciła go ostatecznie po Wojnie Jom Kippur (1973) - zwycięskiej, ale będącej najkrwawszą wojną w historii Izraela. Do władzy doszedł prawicowy Likud, mający bardziej ideologiczne zabarwienie, od pragmatycznej Partii Pracy. I stanął przed problemem: pokolenie, które stworzyło Państwo Izrael, stopniowo odchodziło z życia publicznego. Ludzie, którzy żyli z ciągłym poczuciem kruchości stworzonego przez siebie państwa, mobilizującym ich do ciągłego wysiłku, poświęceń i czujności, odgrywali coraz mniejszą rolę w społeczeństwie. Rosła rola ludzi urodzonych i wychowanych już w Izraelu, przyjmujących jego istnienie za pewnik. A rządził Menachem Begin, stary, doświadczony działacz izraelskiej prawicy, którego rodzina zginęła w Holokauście, uczeń Władimira Żabotyńskiego, "ojca" prawicy w Izraelu. On i inni izraelscy przywódcy stanęli przed problemem: jak przypomnieć młodym Żydom, że ich państwo nie jest dane raz na zawsze i że ponoszone dla niego poświęcenia są lepszą alternatywą wobec możliwości jego utraty. Odpowiedź była oczywista: przypomnieć, co stało się, gdy Żydzi swojego państwa nie mieli. Było to tym łatwiejsze, że wraz z wymieraniem starego, pokiereszowanego przez życie pokolenia słabła narodowa trauma Holokaustu, a rosła potrzeba jego umiejscowienia w Żydowskiej historii. I został umiejscowiony jako kamień węgielny Państwa Izrael, "mord założycielski" dokonany na Żydach, który udowodnił im ponad wszelką wątpliwość, że własne państwo to niezbędna konieczność, gdyż tylko będąc panami we własnym kraju mogą wykluczyć jego ewentualne powtórzenie w przyszłości. Założenie obiektywnie rzecz biorąc mające sens, dobre, jak każda inna państwowa ideologia mająca zaradzić bolączkom społeczeństwa. W Izraelu taką bolączką była i jest demografia. Żydów jest w Izraelu 6 milionów. W samym Egipcie jest 80 milionów Arabów. Zaimplementowana wtedy ideologia miała na celu nie tylko mobilizację społeczeństwa w obliczu trudności, ale też odwiedzenie Izraelczyków od emigracji i nakłonienie Żydów z diaspory do imigracji do "prawowitej ojczyzny". I byłoby dobrze, gdyby na tym się skończyło, ale wszyscy doskonale wiemy, jakim bagnem jest polityka i jak idee zaczynają żyć własnym życiem. Temat Holokaustu stawał się stopniowo coraz lepszą trampoliną do wybicia się kolejnym politykom izraelskim. Prawdziwy samograj rozkręcił się, gdy w dorosłe życie zaczęły wchodzić pokolenia wychowane zgodnie z takim pojmowaniem holokaustu - myślę, że na tym etapie "eksperyment" im się wymknął i zaczął żyć własnym życiem. Stopniowo ideologia przestała służyć racjonalnym celom politycznym, zaczęła służyć sama sobie i podporządkowała sobie politykę państwa. Przywódcy, żeby trafić w gusta tak wychowanych wyborców, musieli w każdej sytuacji zawierającej temat Holokaustu przyjmować twardą postawę i nie ulegać "antysemitom" (skąd my to znamy?), a młodzi politycy domagali się coraz "głębszego" (czyt. jednowymiarowego) nauczania młodzieży o Holokauście. Jak mówiłem - samograj się nakręcał. Stąd nasze słuszne oburzenie na ich wycieczki "do Polski", gdzie Izraelczycy jadą na lotnisko, z lotniska do Auschwitz, z Auschwitz na lotnisko i z powrotem do Izraela. My się oburzamy - "oglądacie tylko miejsca waszego cierpienia, a nie kraj, do którego przyjeżdżacie". Oni nie rozumieją, o co chodzi - Państwo Izrael organizuje te wycieczki właśnie po to, żeby młody Żyd zobaczył, jak cierpiał jego dziadek, gdy nie było państwa Izrael. Mamy niestety do czynienia ze zideologizowaną polityką Państwa Izrael, którego przywódcy nawet, gdyby chcieli się dogadać (myślę, że "Bibi" chce, poczynił kilka kroków, takich, jak wspólna deklaracja), nie mogą tego zrobić w normalny, oficjalny spokój, nie ryzykując przy tym powszechnego oburzenia wychowanego w taki sposób społeczeństwa, co natychmiast wykorzysta opozycja ("rząd nie walczy z antysemityzmem, wybierzcie nas, my będziemy walczyć" - tak mniej więcej było po wspólnej deklaracji Netanjahu i Morawieckiego). Jedynym wyjściem wydaje się z naszej strony ostrożne działanie, ale stanowcze, trzymające się faktów oraz naszych słusznych racji i unikające emocjonalnych wybuchów. Istnieje szansa, że bardziej rozsądna i mniej zacietrzewiona część społeczeństwa Izraela zacznie dostrzegać różnicę pomiędzy naszym merytorycznym podejściem, a coraz bardziej bezsensownymi wybuchami antypolonizmu (udzielający przedwczoraj wywiadu dla Haaretz Israel Harel, ten, który nas łączył z Hiszpańską Inkwizycją, oskarżył popierających polskie stanowisko izraelskich komentatorów, że są opłacani przez Polaków i się zaprzedali ;). Tacy ludzie w Izraelu są, jest to państwo demokratyczne i mimo, że ma pewną, określoną państwową ideologię, to jeśli przeciętny Izraelczyk chce dowiedzieć się czegoś więcej, niż wyniósł ze szkoły, to bez problemu się dowie. I wielu to robi. Problemem jest po prostu zapętlenie się tamtejszych polityków i społeczeństwa w samo-nakręcającą się spiralę "walki z antysemityzmem": trzeba walczyć, bo tego wymaga publika -> politycy walczą -> społeczeństwo twierdzi, że niewystarczająco skutecznie -> muszą walczyć skuteczniej -> opozycja twierdzi, że zawalczy jeszcze skuteczniej -> rząd musi koniecznie znaleźć jakichś antysemitów do walki z nimi -> antysemici znalezieni, publika wymaga walki z antysemityzmem -> wracamy na początek schematu.
                      Dodaj odpowiedź 19 4
                        Odpowiedzi: 5
                      • [email protected] IP
                        żydzi sądzili,że II w.ś. to będzie znowu złoty interes.Kolaboracja,spekulacja i grabież majątków pomordowanych.Tak było podzczas zaborów żydzi kolaborowali z zaborcami i gtrabili majątki powstańców.Przegrywaliśmy powstania bo żydzi kolaborowali z kacapami,szwabami.Gdzie byli żydzi 17.09.1939r. kiedy kacapy napadli na Polskę.Oczywiście w mundurkach NKWD-zistów szybko zakładali i grabili.Niech te plugawe plemie obrzezanych przybłęd odpr .nas Polaków.Jak wam źle to iSSrael czeka na swoje zagubione stado bydła!!!
                        Dodaj odpowiedź 18 0
                          Odpowiedzi: 0
                        • Ruch Narodowy IP
                          Misiu dzieci jusz wiedza ze  chodzi o Kase Wy rzniecie Durni
                          Dodaj odpowiedź 15 1
                            Odpowiedzi: 0
                          • Edward IP
                            No to wypłakał się w rękaw pismakowi... Trzeba było jeszcze przeprosić za istnienie...
                            Dodaj odpowiedź 10 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • HEHEHE IP
                              NIe dajmy sobie czerwonym gudłajom mordy Polską krwią wycierać!!!
                              Nawet Miller dostał awersji do tego co Katz powiedział!!!
                              Nie głosujmy na KE, na Kukiza, RN, PiS, i patrzeć na ręce PiSowi - aby takich marnych ministrów nie wysyłał do Izraela.
                              Azarii powinna dostać wilczy bilet!!!!
                              Dodaj odpowiedź 12 1
                                Odpowiedzi: 1
                              • Kubaa IP
                                Problemem nie jest Izrael ,problem to żydzi z partii rządzącej,czego nie dotkną to zamieniają w popiół .
                                Dodaj odpowiedź 13 3
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także