Obserwator mediówChcieli pracować, a stali się niewolnikami. Dramat Polaków w Wielkiej Brytanii

Chcieli pracować, a stali się niewolnikami. Dramat Polaków w Wielkiej Brytanii

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / ANDY RAIN
Dodano
Wielka Brytania to wciąż jeden z popularnych kierunków wyjazdów Polaków w poszukiwaniu pracy. Czasami jednak wyjazd zarobkowy do Zjednoczonego Królestwa zamienia się w horror.

"Superwizjer" TVN dotarł polskich ofiar procederu wykorzystywania imigrantów do niewolnicznej pracy. Jedną z nich jest Andrzej Koplin, który wyjechał do Wielkiej Brytanii dwa lata temu. Był zdesperowany – chciał zarobić na operację córki. Pracę miał mu załatwić znajomy znajomej. Szybko jednak okazało się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Trafił Birmingham, a tam zabrano mu dokumenty. Jego wypłata z pracy w fabryce trafiała na konto, do którego nie miał dostępu.

– Przez dwa miesiące u niego mieszkałem i spałem na wykładzinie na górze w pokoju. Nie mogłem się kąpać w łazience, ani załatwiać w toalecie, tylko musiałem to robić w reklamówkach albo w wiaderko i swoje odchody wynosić osobiście – mówi rozmówca "Superwizjera".

Kolejna tragiczna historia dotyczy młodego, polskiego małżeństwa. Magdzie i Robertowi skradziono dokumenty, a następnie wymuszono na nich zakładanie kont w bankach na nieswoje dowody. Adres ich domu służył do odbioru oficjalnej korespondencji innych ofiar. W ten sposób pieniądze pochodzące z legalnej pracy niewolników, którym również ukradziono dokumenty, mogły trafiać do wykorzystujących ich przestępców.

W materiale przywołano dane brytyjskich władz. Według nich, 13 tys. osób w tym kraju jest zmuszanych do niewolniczej pracy. Tymczasem organizacje pozarządowe alarmują, że liczba jest nawet 10 razy większa.

Czytaj także:
"Ludzie mądrzy, wykształceni, kompetentni". Bartoszewski publikuje spot ze Stalińską

/ Źródło: "Superwizjer", Onet.pl
/ zdą

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także