Krajobraz po bitwie

Krajobraz po bitwie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Krajobraz po bitwie
Krajobraz po bitwie

Platforma ma powody do satysfakcji. Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz został odwołana opozycja ogłosiłaby „Stalingrad” partii rządzącej i natychmiast rzuciłaby hasło - dziś Warszawa, jutro cały kraj. Skoro to się opozycji nie udało, Pani prezydent może dziękować warszawiakom za omijanie lokali wyborczych szerokim łukiem i świętować „siedem lat zmieniania Warszawy”. Lukier gratulacji ze strony premiera Tuska, Radosława Sikorskiego i Pawła Grasia, pokazują jak bardzo PO obawiała się porażki.

Mało kto podkreśla, jak bardzo wygrana Platformy nie byłaby możliwa bez wsparcia SLD. Na naszych oczach wykuwa się sojusz Tusk-Miller. Pytanie jakie wnioski z porażki wyciągnie opozycja. Czy skupi się jak „Solidarna Polska” na tezie: „to wszystko przez Pis”! A może zapamięta, że wspólne działanie przy odrzuceniu podziałów zagroziło na chwilę wszechwładzy PO?

Wiąże się z tym kolejne nierozstrzygalne pytanie: czy bez "akcji W", w wykonaniu Pis – frekwencja sięgnełaby poziomu nawet tych nieskutecznych 26%?

Sukces Platformy znów wbija w pychę zwolenników „Pani Hani”. Powraca język arogancji i zapowiedź politycznej zemsty na przeciwnikach rządzącej partii.Przykłady? Proszę bardzo.

„Ordynarna, prymitywna, demagogiczna kampania polityczna PIS-u może dawać jakieś rezultaty w jakichś mieścinkach na Podkarpaciu, ale w dużych miastach takich jak Warszawa, ludzie (w każdym razie ich większość) mają jednak alergię na prostactwo – tak o wygranej Hanny Gronkiewicz Waltz pisze Tomasz Lis.

Stefan Niesiołowski, Poseł Platformy obywatelskiej z kolei tak wypowiada się o głosujących przeciw odwołaniu Gronkiewicz-Waltz: „To zupełni bezmyślne, że poszli na referendum”. Postuluje też wszczęcie procedury odwołania ze stanowiska burmistrza Ursynowa Piotra Guziała, organizatora referendum.

Czyżby szykowała się nowa akcja „W”? Tym razem „W” jak wendetta?

Autor: Piotr Semka
 0
Czytaj także