OpiniePiS, sądy i widmo rejterady

PiS, sądy i widmo rejterady

Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Jarosław Kaczyński, prezes PiS / Źródło: Facebook / @pisorgpl
Dodano 114
TAKI MAMY KLIMAT || Przełamać imposybilizm PO, pokazać, że państwo może działać, może być skuteczne – to fundament doktryny PiS-u. Jednak od pewnego czasu obserwujemy, jak rządzący właśnie na tym polu ponoszą kolejne porażki. Winni afer III RP mieli siedzieć, nie siedzą; imigranci mieli być powstrzymani, a rozgościli się w Polsce; sądy miały zostać zreformowane, a rząd ustępuje Unii. Tak chwieje się mit PiS-u niepokonanego, PiS-u skutecznego. To dla Kaczyńskiego o wiele groźniejsze niż przegrane wybory w Warszawie czy afera KNF.

Rejterada w sprawie Sądu Najwyższego podważa wizerunek PiS-u, jako partii odważnej, niezłomnej, decyzyjnej. Tryumfalny pochód Prawa i Sprawiedliwości, który obserwowaliśmy od 2015 roku, zostaje zatrzymany, a niezwyciężony Kaczyński-demiurg okazuje się być mitem.

Obietnice a rzeczywistość

„Polska władza może sprawować władzę pod warunkiem, że… nie sprawuje władzy” – stwierdził Witold Gadowski, popularny prawicowy publicysta. „Tyle się nagardłowałem, że Małgorzata Gersdorf powinna być emerytką, że Sąd Najwyższy powinien być oczyszczony… Drodzy Państwo, wystrychnięto na dudka ludzi, którzy wierzą w Dobrą Zmianę” – przekonywał Gadowski w internetowym komentarzu.

Nie należy takich głosów lekceważyć, gdyż to one pokazują jakie nastroje panują w społeczeństwie (a szczególnie w „rewolucyjnej” części elektoratu). Co więcej, sprawa sądów nie jest pierwszą, w której PiS zawodzi oczekiwania swoich wyborców.

Bo jak inaczej określić komisje śledcze, które mieliśmy do tej pory? Komisja weryfikacyjna, Amber Gold, teraz VAT – dla przeciętnego wyborcy są one zupełnie niezrozumiałe, setki świadków, tysiące poszlak, przesłuchań, dokumentów a na koniec wychodzi Donald Tusk, robi swój show przed kamerami i z uśmiechem wraca do Brukseli.Tak to widzi przeciętny wyborca.

Przez ostatnie lata rządów PO w ludziach narastała potrzeba odsunięcia aferałów, co otworzyło PiS-owi drogę do władzy w 2015 roku. Nikt z obecnie rządzących oczywiście wprost nie mówił, że Tusk czy Gronkiewicz-Waltz trafią za kratki, ale taki był przecież niewerbalny przekaz. Jest afera, jest komisja – musi być winny. Nie ma winnego? To znaczy, że politycy źle działają. Albo nie umieją złoczyńcy posadzić, albo nas oszukali – tak myśli Kowalski, który nie żyje politykę na co dzień i nie ma czasu, aby wgłębiać się w każdą sprawę.

I teraz po trzech latach Kowalski z Nowakiem mogą się zacząć zastanawiać – po co była ta cała wielka awantura? Miała być reforma sądów – jest odwrót; złodzieje mieli pójść siedzieć, a brylują w TV; PiS miał zatrzymać imigrantów, a to za jego rządów wzrosła liczba przyjezdnych. Można zaklinać rzeczywistość i wypuszczać spoty antyimigracyjne, ale ludzie nie są ślepi i widzą, kto ich obsługuje w McDonald’s, kto ich mija na ulicy z torbą „Uber Eats”, czyj język zaczyna dominować w niektórych częściach miasta.

To właśnie ten rozdźwięk szarej rzeczywistości z pięknymi obrazkami z TVN-u przyczynił się do upadku PO. Upadku, który nie zdarzył się z dnia na dzień, ale postępował powoli, sukcesywnie. Kolejne kryzysy nawarstwiały się. W końcu ten węzeł gordyjski był już tak skomplikowany, że Tusk postanowił go przeciąć – uciekł do Brukseli i zostawił PO na straty. Teraz PiS zaczyna wchodzić na podobną ścieżkę. To jeszcze nie jest poziom problemów PO z końcówki jej rządów, ale pęknięcia na wizerunku rzekomo niezwyciężonej biało-czerwonej drużyny są coraz wyraźniejsze.

Te wszystkie rysy nie sprawią, że PiS nagle straci władzę, ale kryzysy i kryzysiki będą sukcesywnie odkładać się w pamięci wyborcy. Komisje, które nikogo nie posadziły, imigranci, których miało nie być a są, kapitulacja przed Izraelem z nowelizacją ustawy o IPN, a teraz sądowa rejterada.

To wszystko jest szczególnie niebezpieczne właśnie dla PiS-u, bo burzy obraz partii skutecznej. O Kaczyńskim można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że chciałby być utożsamiany z charakterystyczną dla liberalizmu polityczną niemocą (imposybilizmem). Tymczasem teraz okazuje się, że PiS-owi wolno niewiele więcej niż jego poprzednikom.

Blef polexitu

Powód kapitulacji jest oczywisty – groźba kary finansowej oraz próba załagodzenia sporu z Unią przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wydaje się jednak, że PiS przestrzelił i uwierzył w narrację jaką narzuciła opozycja.

Rzekomy polexit był ochoczo podnoszony przez polityków KO, którzy straszyli, że PiS chce opuścić Unię. Sam Kaczyński w tym dopatrywał się słabego wyniku w miastach w ostatnich wyborach. – W centrum manipulacji jest jedno twierdzenie, że PiS przygotowuje Polexit. Jest to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo – podkreślał prezes PiS na niedawnej konwencji w Radomiu.

Jednak tak naprawdę nikt nie wierzy w groźbę polexitu. A już na pewno nie ludzie, którzy mogliby zagłosować na PiS. Wg. najnowszych badań CBOS aż 72 proc. ankietowanych twierdzi, że wyjście Polski z Unii Europejskiej nie jest realnym scenariuszem, natomiast jedynie 15 proc. badanych uważa, że polexit jest prawdopodobny.

W opuszczenie Unii nie wierzą nawet radykalni przeciwnicy PiS-u. Owszem, opowiadają o tym, ale jest to raczej rodzaj wewnętrznego rytuału – potrzeba zapewnienia samych siebie, że Kaczor-dyktator jest złem wcielonym; im jest gorszy – tym nasza walka słuszniejsza. Porażka PiS-u w miastach była spowodowana upolitycznieniem wyborów samorządowych, radykalnym podziałem w Polsce i masowym głosowaniem lemingów przeciwko moherom, a nie groźbą polexitu.

Ponadto jeżeli przebadamy dokładnie wynik sondażu Kantar Public z października (opublikowany trzy dni przed wyborami), w którym PiS stracił aż 11 proc. poparcia w stosunku do września, to okaże się, że sprawa polexitu miała marginalny wpływ na wyniki badań. W sondażu w ciągu kilku dni przepytano ponad 1000 osób. W trakcie prowadzenia badań wybuchła sprawa rzekomego polexitu. Jednak od momentu pojawienia się tego tematu do końca badania przebadano łącznie jedynie… 14 respondentów. Prawie 99 proc. badanych oddało swój głos przed polexitową plotką, a wyniki PiS-u i tak były nieporównanie gorsze. To pokazuje, że spadek poparcia dla PiS nie był związany z Unią.

Z Brukselą trzeba ostro

Co więcej, spór z Unią Europejską był dotąd jak najbardziej na rękę Kaczyńskiemu. Nie jest to trudne dla zrozumienia (chociaż Schetyna czy Petru tego nie byli w stanie pojąć): im mocniej opozycja atakowała rząd polski za pomocą brukselskiego wsparcia, tym pozycja PiS-u w kraju była silniejsza.

To proste – tożsamość narodowa jest (póki co) silniejsza od tożsamości partyjnej. Każda krytyka PiS-u przez Brukselę była postrzegana przez przeciętnego Kowalskiego jako atak nie na Kaczyńskiego czy Szydło, ale jako atak na Polskę.

Zadziałał syndrom oblężonej twierdzy: „wszystkie ręce na pokład”. Dlatego też w pewnym momencie sondaże PO zaczęły lecieć na łeb na szyję, a pozycja Czarzastego i SLD się umacniała. Cała narracja o donoszeniu na własny kraj spadła na PO i Nowoczesną, więc automatycznie zaczęło się pojawiać miejsce dla racjonalnej, propaństwowej opozycji.

Niekończący się spór z sądami i Unią udowodnił, że ludzie nie przywiązują takiej wagi do tych kwestii.

To już nie jest rok 2004 czy 2007, gdy wystarczyło głośniej krzyknąć, że w Unii wstyd się pokazać z politykiem X czy Y, by lud gremialnie się odwrócił od danej partii. Od tamtego czasu do głosu doszło pokolenie pozbawione kompleksów.

Sondaże od trzech lat są cały czas korzystne dla rządzących, jeżeli tylko w najbliższych wyborach PiS zmobilizuje swoich wyborców, to nie musi obawiać się konfliktu z Unią. Zagrożeniem dla rządzących będzie frekwencja, a nie spór z Brukselą. Wręcz przeciwnie, dla PiS-u byłoby korzystne, gdyby łagodził przekaz w polityce wewnętrznej, jednocześnie umiejętnie podtrzymując konflikt z UE.

Rejterada?

Miłość, strach, wdzięczność, nienawiść – polityk może się różnie kojarzyć, ale dzięki umiejętnej grze może obrócić nawet te niekorzystne emocje na swoją korzyść (vide Macierewicz); nikt jednak nie chce kojarzyć się ze słabością. Rezygnacja z reformy Sądu Najwyższego jest natomiast kapitulacją przed unijnymi siłami. Jest przyznaniem się do błędu.

Można oczywiście przekonywać (co już zaczęły robić prorządowe portale), że to taktyczny odwrót na z góry upatrzone pozycje, ale wątpliwym jest czy elektorat to zrozumie. Jeżeli od ponad dwóch lat PiS znajdował się w konflikcie z polskim sądownictwem, jeżeli elektoratowi opowiadało się o targowicy, o komunistycznych sędziach, o potrzebie reform, jeżeli zaangażowano całe siły i cały autorytet, aby uzasadnić potrzebę reform, to teraz wycofywanie się rakiem musi zostać uznane za porażkę.

Jeżeli wyborcy nawet nie wezmą tego za wyraz słabości, to uznają strategię PiS za oznakę głupoty, gdyż władza na własne życzenie władowała się w olbrzymi konflikt z Unią Europejską, źle oceniła własne siły i naraziła całe państwo na olbrzymie straty wizerunkowe.

Najgorsze w tej sytuacji dla PiS-u jest to, że ta decyzja uderzy w najtwardszy elektorat, który przez ten cały czas bronił kolejnych potyczek z Unią, który twierdził, że PiS jest obrońcą suwerenności, zrywa z PRL-em itp. I teraz ci najwierniejsi z wiernych zostali z ręką w nocniku.

Sam obóz władzy musi też odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest w stanie zaoferować Polakom w drugiej kadencji. Po co ktoś ma na nich głosować w 2019 roku? „500 plus” okazało się niewątpliwie sukcesem propagandowym, ale na samym programie socjalnym PiS nie „dojedzie” do kolejnej kadencji. Zasiłek powinien być co najwyżej formą tymczasowej pomocy, a nie fundamentem państwa.

PiS musi pokazać, że jego władza nie ogranicza się do wymyślania kolejnych transferów socjalnych, że nie jest tylko „mniejszym złem” w porównaniu z totalną opozycją. PiS musi udowodnić, że cały czas jest partią zmiany, partią działania. Kolejnej rejterady wyborcy mogą nie wybaczyć.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie jest odzwierciedleniem stanowiska redakcji.

Czytaj także:
Lemingi nie wyginą (PO-PiS na lata)
Czytaj także:
Burza w PO. "Głowy lecą jedna po drugiej"

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi
 114
  • bez-ściemy.pl24 IP
    przy okazji
    (ZA)PYTAM: CZY NIE JEST PRZYKŁADEM ZESZMACENIA, JEŻELI POLSKI SĘDZIA (może lepiej: SĘDZIA Z POLSKI) JEDZIE Z DONOSEM (tzw. „WYKŁADEM”) DO OBCEGO, NIEMIECKIEGO TRYBUNAŁU SPRAWIEDLIWOŚCI -- TEGO SAME TRYBUNAŁU, KTÓRY UZNAŁ, ŻE PAŃSTWOWA „NIEZALEŻNA” NIEMIECKA ZDF … NIE MUSI PRZEPRASZAĆ BYŁEGO WIĘŹNIA KL AUSHWITZ? -- tutaj:
    https://www.rp.pl/Opinie/308239973-Trybunal-Sprawiedliwosci-w-Karlsruhe-uznal-ze-telewizja-ZDF-nie-musi-honorowac-wyrokow-polskich-sadow.html
    CZYŻ NIE JEST TO „NOWOCZESNY” PRZYKŁAD … „SZMALCOWNICTWA”? CZY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI W KTÓRYM ZASIADAJĄ TAKIE KREATURY KIERUJĄCE SIĘ RACZEJ PRYWATĄ, A NIE DOBREM OGÓLU MOŻNA UZNAĆ ZA „NIEZAWISŁY”?
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • el-jot IP
      Niestety, myślałem że we władzach są ludzie " z jajami ".
      "To już jest koniec, nie mamy nic...". Pierdzielę wybory. I tak będzie rzeź :( bo sprowadzą bandziorów z innych landów. Pora umierać.
      Dodaj odpowiedź 7 1
        Odpowiedzi: 0
      • obst1 IP
        Racja w 100%
        Dodaj odpowiedź 13 1
          Odpowiedzi: 0
        • ko$$$cielny IP
          Gdyby PiS był prawdziwą pro Polską partią, to rozpisałby referendum w sprawie sądów, oraz osiedlania się w Polsce cudzoziemców - nierobów żyjących z zasiłku. A tak, to jest zdrada, tchórzostwo i koniunkturalizm, to jest zabieganie o stołki w Brukseli, taki tusk-izm.
          Dodaj odpowiedź 28 4
            Odpowiedzi: 0
          • Przeproście i Spier.lajcie IP
            Obudź się idioto. "Reformy" sądownictwa były tylko po to by mogli kraść bez konsekwencji. Likwidacja "imposybilizmu" by nikt ich za to nie ścigał. "Repolonizacja" mediów by sami o tym redagowali informacje. Do tego mmóstwo biało-czerwonej piany by zamydlić oczy. Pis to czyste zło. 100% zdrajcy i złodzieje.
            Dodaj odpowiedź 37 13
              Odpowiedzi: 0
            • Adam. IP
              "Kaczyński to wirtuoz intrygi potykający się na koniec o własne sznurowadła" (Stanisław Michalkiewicz). :)
              Dodaj odpowiedź 44 5
                Odpowiedzi: 0
              • R1a1a1 IP
                Jaroslaw Kaczynski byl postrzegany jako "genialny strateg partyjny i panstwowy" ale jego wyniki w kierowaniu panstwem i PiSem obalaja ten zawyzony mit i ukazuja go jako typowego kunktatorskiego politycznego oportuniste bez glebszej wiedzy i talentu. Do tych wszystkich porazek na na polu polityki krajowej dolaczaja sie porazki na arenie miedzynarodowej gdzie dalej bryluja wychowankowie polakozercy Geremka z Czaputowiczem na czele - Izrael, USA i jezdza po Polsce jak na lysej kobyle a polityka w stosunku do Ukrainy to jest juz tragedia graniczaca ze zdrada stanu.
                Dodaj odpowiedź 43 4
                  Odpowiedzi: 0
                • DWK_Ontario IP
                  PiS ma dobre chęci, ale dobrymi chęciami jest piekło brukowane (the road to hell is paved with good intentions) PiS nie przeprowadza badań analitycznych przed zmianami prawa, nie wie co może, a czego nie może i potem wycofuje się rakiem z własnych reform. To jest żałosna nieumiejętność sprawowania władzy, szczelność Partii, ignorowanie rad pochodzących spoza wąskiej, zaufanej grupy, nie liczenie się z krytyką. PiS-owi brakuje umiejętności uporządkowanego rozwiązywania problemów: trzeba analizować za i przeciw, zagrożenia, atuty itd.

                  Istnieją ograniczenia natury międzynarodowej: Unia, USA, Diaspora Żydowska, Izrael, Masoneria Zachodnio-europejska, Reich (NRF) w przyjaźni z Rosją oraz rzeczywiste ograniczenia prawne. Jeśli w konstytucji RP jest explicite napisane, że kadencja Prezesa SN trwa 6 lat, to argumentacja, ze wiek emerytalny sędziów określa ustawa jest mało przekonywująca w kontekście zasady „Lex retro non agit” (prawo nie działa wstecz). Oczywiście ta zasada nie jest zapisana w konstytucji, ale porządne prawo unika retroaktywności chyba, ze jest to korzystne dla osób, którego w sposób istotny dotyczy. Art. 3 kodeksu cywilnego stanowi, że ustawa nie ma mocy wstecznej, chyba że co innego wynika z jej brzmienia lub celu.
                  Rząd RP (PiS-u czy Zjednoczonej Prawicy) chciał wszystko, od razu, już teraz. Tak się nie da. Trzeba było się skoncentrować na budowaniu (prawdziwej, nie postulowanej) popularności żeby wygrać następne wybory, a teraz po walkach na wszystkich frontach nie za bardzo są w stanie do skutecznych wyborów się przygotować.
                  To co Kurski zrobił z TVP to zwykły sabotaż. W „Wiadomościach” (gdzie zwykle jest niewiele wiadomości) zaklinali rzeczywistość podając sondaże, ze Jakiemu do Trzaskowskiego brakuje 2%, w przeddzień podali dopiero 12, a wyszła przewaga ponad 20%. Jak się nie wie jaka naprawdę jest sytuacja wśród elektoratu to na pewno można się obudzić z ręką w nocniku.
                  Dodaj odpowiedź 45 1
                    Odpowiedzi: 1
                  • R.Teks IP
                    Panie Fiedorczuk. Z tego co pan pisze to namawia pan prezesa PIS do nieustepowania decydentów z UE. Może winien pan zaproponować zorganizować w tej sprawie ogólnopolskie głosowania. Jak większość opowie się ze ...
                    Nie ustępować UE !
                    To wówczas Naród weźmie za te sprawę pełna odpowiedzialność. Może należy sprobowac ???
                    PS Bo ujadanie na PIS, to nie jest zbyt elegancka forma dyskursu. A na końcu wywodu zastrzeżenie Redakcji, że ten pogląd nie jest stanowiskiem Redakcji. To proszę szanownego "doRzeczy" w jakim celu ten "bzdet" publikuje cie. Zachęcać do wojny polsko-polskiej ? Przestaje was rozumieć. Nie powinniście tez wyrażać zgodę na jeszcze bardziej irytujące waszych Czytelników teksty np. panów Ziemkiewiczow czy Warzecha. W każdym z nich złośliwości przerasta ja rozsądek i prawdę. To są stanowiska np. Endecji która w sondażach ma 1.5 proc. parcia oraz libertynow, których w sondażach raczej się nie publikuje.Części głos zabieraja lewako-liberałowie, czyli zwolennicy dygnitarzy nominowanych przez zachodnie lewactwo z rewolucj "kulturalnej"1968 r. - na szczytach władzy w UE, czyli powtórka z ZSRR.
                    Dodaj odpowiedź 14 14
                      Odpowiedzi: 0
                    • co się dzieje z Panem Jarkiem ? IP
                      P. Jarosław w sądzie był jakiś taki zaniedbany, słaby, nieszczęśliwy, opuszczony, bezradny.......
                      Włosy rozczochrane, łupież na marynarce, kłaki wystające z nosa i uszu itp
                      Do tego musiał czekać, jak zwykły obywatel, pod drzwiami sali sądowej, a policjanci nie reagowali na jego zadanie zajęcia się dziennikarzem, który raczył się do niego zwrócić per Panie Jarku.
                      Dodaj odpowiedź 37 5
                        Odpowiedzi: 0
                      • ksiądz wikary z ONR IP
                        P. Jarek będzie musiał oddać swój telefon do przesłuchania i będzie po ptakach !
                        A jak zniszczył, to będzie musiał poprosić Putina albo Trampa o udostępnienie nagrania.
                        A jak mu nie udostępnią, to czeka go wiagrograf !!!
                        Tak czy inaczej, P. Jarek będzie musiał udowodnić, że nie namawiał brata do lądowania.
                        A na koniec LW wyciągnie asa z rękawa, to znaczy nagranie, które od dawna zorganizowali mu Polonusi z USA !
                        Tak czy inaczej P. Jarek będzie siedział !
                        Dodaj odpowiedź 26 13
                          Odpowiedzi: 1
                        • Tadeusz IP
                          Przecież to Polacy do tego doprowadzają! Wszystkie manifestacje kodowców, palikotowców, ubowców RP, sędziów są biernie przyjmowane przez ludzi, nikt nie potrafi stworzyć kontrmanifestacji, nikt nie potrafi powiedzieć czerwonej mafii PO/PSL, sądownictwu - STOP!!!! Dlatego Pan Premier Kaczyński jest zmuszony do innej strategi!!!!
                          Dodaj odpowiedź 15 27
                            Odpowiedzi: 2
                          • BŁAZEN 1i 2 IP
                            Wyrok będzie taki jak służby zarządzą .
                            Dodaj odpowiedź 9 2
                              Odpowiedzi: 0
                            • ZZZZZ IP
                              Ja myślę że dobrze że PiS wyhamował.Ta unia się trochę uspokoi,będą nowe wybory a wtedy się zobaczy.Kaczyński to strateg wielkiego formatu i wie co robi.Trzeba w końcu najlepsze zostawić na drugą kadencję.
                              Dodaj odpowiedź 13 22
                                Odpowiedzi: 1
                              • Wolak-Podolak IP
                                Jarosław całkowicie już podupadł, to było widać w sądzie. Czas pomyśleć o następcy.
                                Dodaj odpowiedź 20 11
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także