OpinieBurza wokół Andruszkiewicza

Burza wokół Andruszkiewicza

Adam Andruszkiewicz w Sejmie
Adam Andruszkiewicz w Sejmie / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dodano 479
TAKI MAMY KLIMAT || Adam Andruszkiewicz wiceministrem cyfryzacji. Jak sam tłumaczy, ma zasięgi na Facebooku i wyższe wykształcenie. To nie żart, to nie Monty Python. PiS żegna 2018 rok z przytupem. Wydawało się, że opozycja ma rządzących na widelcu. Niestety, „totalni” po raz kolejny pokazali, że zacietrzewienie przesłoniło im rozum.

Adam Andruszkiewicz został nowym wiceministrem cyfryzacji. Czy dostał nowe stanowisko za lojalne nadawanie na Tuska przez ostatnie trzy lata, czy może z powodu wewnętrznych rozgrywek w obozie władzy? Jaka przyczyna by nie była, to cała sprawa wiele mówi zarówno o rządzących jak i opozycji.

Opozycja w (ciągłym) zacietrzewieniu

Zacznijmy od opozycji, gdyż na jej zachowanie chyba nikt jeszcze nie zwrócił uwagi. Podsumujmy całą sytuację dla lepszego zrozumienia sprawy: Adam Andruszkiewicz ma 28 lat, nie ma ani żadnego doświadczenia, ani wykształcenia, które tłumaczyłyby decyzję ministra Zagórskiego i premiera Morawieckiego.

Na pytanie dziennikarza „Super Expressu” jakie ma kompetencje, by objąć taką funkcję Andruszkiewicz odpowiada: „Przede wszystkim, posiadam wykształcenie wyższe, to ważna kompetencja”, a następnie dodaje, że przecież za rządów PO również MC zarządzali ludzie, którzy nie byli informatykami. Pomijając już fakt, że nowy wiceminister studiował stosunki międzynarodowe, to zauważmy, że człowiek, który od trzech lat nawala (bo nie da się tego łagodniej ująć) w Platformę Obywatelską za absolutnie wszystko, co ta partia zrobiła, teraz powołuje się na jej standardy, aby legitymizować swój awans. Słodka ironia.

Co więcej, jednym z powodów jego nominacji miał być podobno… zasięg jego postów na Facebooku. Cóż, w takim razie w przyszłości rządzący powinni przemyśleć skaptowanie Natalii Siwiec albo pana Popka.

Nie pastwiąc się jednak nad nowym wiceministrem, który po prostu skorzystał z nadarzającej się okazji, zauważmy, że cała sytuacja jest dla opozycji darem niebios. Wydaje się, że w tej sprawie po prostu nie da się chybić, nie da się zepsuć takiej okazji do uderzenia w rząd… Nie da się? Polak potrafi. Wystarczy spojrzeć na pierwsze reakcje polityków i sympatyków „totalnych”.

Nikt nie porusza braku przygotowania posła do sprawowania tej funkcji. Nikogo nawet nie obchodzi, że przeważająca większość jego wypowiedzi to pustosłowie przeplatane tekstami o Trybunale Stanu dla Donalda Tuska. Nie, to nie ma dla opozycji większego znaczenia.

A co ma? Dość dobrze obrazuje to wpis byłej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz: „Mamy rząd w pełni nacjonalistyczny, autorytarny, antyeutopejski po raz pierwszy od 1989. Zaczyna być groźnie”. Pomijając fakt, że była prezydent posługuje się terminami, których znaczenia najwyraźniej nie rozumie, to sam przekaz jej wypowiedzi jest aż nazbyt jasny: największym problemem dla totalnych jest to, że Andruszkiewicz był przez kilka miesięcy prezesem Młodzieży Wszechpolskiej – organizacji, którą zakładał obecny adwokat Donalda Tuska.

Jak widać opozycja cały czas tkwi w totalnym zacietrzewieniu i nawet krytykując rząd nie potrafi tego zrobić odpowiednio i merytorycznie.

„Totalni” obronili Andruszkiewicza

Jeszcze dalej idzie były wicepremier (!) Jacek Rostowski, który wprost stwierdza, że mamy w rządzie „faszystę”. Aby mieć pewność, że wszyscy jego zagraniczni znajomi dowiedzieli się, że w polskich władzach znajduje się „faszysta”, Rostowski napisał na Twitterze o tym również po angielsku. Jak widać podstawowa lojalność wobec własnego państwa (ale też i wobec po prostu prawdy jako pewnej wartości) w niektórych kręgach nie jest w cenie.

Słowa byłego wicepremiera wziął sobie najwyraźniej do serca Komitet Żydów Amerykańskich w Europie Środkowej, który wyraził w oficjalnym piśmie „zaniepokojenie” nominacją Andruszkiewicza, sugerując przy okazji, że nowy wiceminister jest rasistą i antysemitą. Rostowski pewnie jest cały w skowronkach.

Dalej jest równie ciekawie. Śledząc lament „totalnych”, dowiadujemy się, że Andruszkiewicz jest (a jakże) agentem Putina, a jedyne dywagacje w tym temacie dotyczą tego, czy jest on świadomy tego faktu, czy też spełnia rolę „pożytecznego idioty”. To właśnie ta sprawa spędza politykom PO sen z powiek, którzy domagają się od ABW informacji, czy wobec nowego wiceministra przeprowadzono czynności operacyjno-rozpoznawcze m.in. w zakresie szpiegostwa.

Już pomijając samego prezydenta Rosji, który w ostatnich latach stał się użyteczną pałką, którą można walić w każdego od prawa do lewa, to cała ta strategia atakowania Andruszkiewicza z pozycji „faszystowsko-putinowskich” jest tylko na korzyść samego wiceministra.

Politycy opozycji po raz kolejny ośmieszają sprawę, o którą walczą. Zamiast krytykować ten wybór z racjonalnych pozycji, wytykając realne grzechy rządzących, to oni wolą uderzać od razu w najwyższe tony.

I dlatego, zgodnie z tą narracją, sekretarzem stanu w Ministerstwie Cyfryzacji nie został żaden niekompetentny bufon, tylko krwiożerczy faszysta, nazista, zwolennik Putina itp., itd. Takie podejście jedynie pozwala Andruszkiewiczowi machnąć ręką na całą sprawę i powiedzieć „Widzicie? Jeszcze nie zacząłem pracy, a ci już swoje z tym nazizmem. Jak ich traktować poważnie?”.

Oczywiście między przecinkami byłoby wtrącone zdanie bądź dwa o Trybunale Stanu dla Tuska oraz niemieckich agentach wpływu, ale sam przekaz byłby mniej więcej właśnie taki, jak powyżej.

I trudno się dziwić, bo faktycznie opozycja zrobiła (i robi) wszystko by jej nie traktować poważnie. „Totalni” tak jaki zaorali temat Andruszkiewicza (a przynajmniej wszystko robią w tym kierunku), tak samo wcześniej zaorali sprawę sądów, polityki zagranicznej czy polityki socjalnej.

Dlatego dzisiaj rzetelna dyskusja o praworządności jest praktycznie niemożliwa. Bo każdy, kto zwróci uwagę, że PiS w tym czy innym aspekcie się zagalopował, zostanie od razu postawiony w jednym szeregu z Różą Thun, Tomaszem Lisem czy Jackiem Żakowskim. A któż by chciał się w takim towarzystwie znaleźć?

Dylematy Morawieckiego

Ciekawa jest jednak również perspektywa rządzących. Wybór Andruszkiewicza na wiceszefa MC wskazuje moim zdaniem na trzy rzeczy warte odnotowania.

Po pierwsze, możliwe, że Morawiecki przystępuje do ostatecznej rozgrywki z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Podobno na najbliższy czas jest szykowany gwałtowny odpływ polityków z frakcji „jastrzębi”, których odeśle się na zasłużoną emeryturę do Parlamentu Europejskiego. To znacznie osłabi grupę Ziobry i Szydło, a wzmocni premiera.

Sam Andruszkiewicz wyraźnie daje znać do zrozumienia, że bliżej mu do grupy Morawieckiego. Skaptowanie niezależnego posła może świadczyć, że premier bierze pod uwagę, że przyszły rząd po wyborach w 2019 roku mógłby zostać sformowany już bez Zbigniewa Ziobro na pokładzie. W takim wypadku każda szabla będzie się liczyć.

Uśmiech do narodowców

Druga kwestia, którą warto rozważyć w świetle tej nominacji, to zbliżające się wybory do Parlamentarnego Europejskiego. Wielokrotnie podkreślano, że Jarosław Kaczyński obawia się konkurencji z prawej strony sceny politycznej. Tymczasem od kilku tygodni coraz głośniej jest o ewentualnym sojuszu środowisk zgromadzonych wokół Ruchu Narodowego, Korwin-Mikkego oraz o. Tadeusza Rydzyka. PiS nie przebije ich w eurosceptycyzmie, ale może skutecznie grać na rozbicie sojuszu i przedstawienie się jako jedynej racjonalnej opcji dla wyborców, którzy cenią suwerenność Polski.

Przejęcie Andruszkiewicza może być odczytane (i tak też odczytuje to część opozycji) jako mrugniecie okiem do elektoratu, który zazwyczaj głosował na partie „na prawo” od PiS. Tak też sugerują niektórzy posłowi w rozmowie z mediami. Co prawda Paweł Kukiz twierdzi, że Andruszkiewicz jest postrzegany przez narodowców jako zdrajca, ale przecież PiS nie chce pozyskać głosu samych narodowców (działaczy) tylko ich wyborców.

Zakładając jednak, że takie w rzeczywistości były powody nominacji, to całe zagranie Morawieckiego byłoby zupełnie nieracjonalne.

Po pierwsze, trudno zgodzić się, że duża liczba lajków gwarantuje dobry wynik w wyborach. Gdyby tak było, to Korwin-Mikke od x lat dzierżyłby stery rządów. Po drugie, i to jest o wiele ważniejsze, PiS w ostatnim czasie wyraźnie łagodzi swój przekaz w kwestii Brukseli i nastawiając się na najbliższe wybory, chce przejąć centrowy elektorat. Obsadzenie post-kukizowco-narodowco-endeka na stanowisku ministerialnym jest strzałem w stopę i daje opozycji jedynie kolejny powód do straszenia polexitem.

Traci cała Polska

Cała sprawa ma oczywiście również głębszy wymiar, gdyż destrukcyjnie wpływa na sam kształt państwa i polskiej polityki. Prosty przykład: nie tak dawno przez Polskę przetoczyła się dyskusja dotycząca nagród, pensji oraz apanaży poselskich. Po wielotygodniowej debacie w społeczeństwie wykrystalizował się pewien konsensus, że najważniejsze osoby w państwie – prezydent, premier, ministrowie, sekretarze stanu – powinny mieć odpowiednio wysokie wynagrodzenie.

Były oczywiście marginalne głosy odrębne, ale większość społeczeństwa wypracowała zbliżone stanowisko. Nawet pomiędzy dwoma polskimi plemionami, które są w stanie kłócić się absolutnie o wszystko, zapanowała co do tego tematu krucha zgoda. „Krucha”, gdyż polityk to jeden z najgorzej ocenianych zawodów w Polsce. Ciężko przekonać obywateli, że powinni więcej swoich pieniędzy przeznaczać na „politykierów”, „darmozjadów” i „złodziei”. Ciężko przekonać ludzi, że bez względu czy ktoś jest z PO czy z PiS to w resorcie obrony narodowej, finansów czy administracji powinni znajdować się dobrze opłacani eksperci. Eksperci, którzy ze swoimi kompetencjami przecież bez trudu znajdą zatrudnienie w prywatnym sektorze.

Mimo wszystkich trudności kruchy konsensus udało się uzyskać. I teraz wiceszefem Ministerstwa Cyfryzacji zostaje 28-letni „ekspert” bez doświadczenia, bez wiedzy, bez pomysłu, dysponujący za to lajkami na Facebooku i ego rozmiarów Jowisza.

I w taki oto sposób traci nie PiS, nie PO, nie wiceminister Andruszkiewicz, tylko cała Polska.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz poprzednie teksty z cyklu "Taki Mamy Klimat":

Czytaj także:
Morawiecki przeszedł chrzest ognia
Czytaj także:
Świąteczny prezent Trzaskowskiego dla PiS

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi
 479
  • CZY-GOŚĆ-M-OLEJNIK-WYLECZYŁ-SIĘ-Z-FASZYZMU? IP
    na marginesie: NARRACJA TVN == ISTOTA “NOWOCZESNEJ” GOEBBELSOWSKIEJ PROPAGANDY
    -- na przykładzie posła A. Andruszkiewicza.(ANALIZA HISTORYCZNA):
    nie uważam, że ta nominacja to dobry i potrzebny ruch, ale zwracam uwagę na zachowanie mediów w tych (teraz) i podobnych (kiedyś) sytuacjach, tj. JAK „WOLNE” MEDIA ROBIĄ OBYWATELOM przysłowiową „WODĘ Z MÓZGU” (to właśnie ten wspomniany Goebbels) ...
    Przy okazji: INTERNET NIE ZAPOMINA!
    CZY Z FASZYZMU MOŻNA SIĘ WYLECZYĆ?
    CZY „NIEZALEŻNE” MEDIA LUBIĄ NIEKTÓRYCH „FASZYSTÓW” I ANTY-UNIJNYCH DZIAŁACZY?
    CZY DLA „NIEZALEŻNYCH” MEDIÓW SA MOŻE WŚRÓD POLITYKÓW TZW. „ŚWIĘTE KROWY”, KTÓRYM MOŻNA WIĘCEJ?
    W tym przykładzie skupia się kilka problemów rzetelnego dziennikarstwa …
    W Wikipedii -- np. tutaj:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Andruszkiewicz
    czytamy: „ Związany z Młodzieżą Wszechpolską, był wiceprezesem tej organizacji, kierował jej okręgiem podlaskim. W marcu 2015 został wybrany na prezesa MW na dwuletnią kadencję”

    i dalej -- np. tutaj:
    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/adam-andruszkiewicz-sekretarzem-stanu-w-ministerstwie-cyfryzacji,896318.html
    a tutaj:
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24324938,echa-nominacji-dla-adama-andruszkiewicza-morawiecki-popelnil.html
    czytamy:”Był szefem Młodzieży Wszechpolskiej. Zasłynął między innymi aferą z pobieraniem zwrotów pieniędzy z parlamentu za jazdę samochodem, choć poseł nie ma prawa jazdy ani auta. Wielokrotnie wypowiadał się też w antyunijnym tonie.”

    Po nominacji A. Andruszkiewicza na stanowisko w ministerstwie cyfryzacji TVN (ale nie tylko - również GW, TOK-FM) szeroko komentuje tę nominacje i przypomina, związki A. Andruszkiewicza z Młodzieżą Wszechpolską. Komentarz sugeruje, że te związki to coś „be”, ale nie powie nam kto reaktywował działalność Młodzieży Wszechpolskiej -- a zrobił to … R. Giertych, który de facto stworzył Młodzież Wszechpolską na wzór i podobieństwo Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska! R. Giertych był wówczas również liderem Ligii Polskich Rodzin (Był przewodniczącym Kongresu LPR, w marcu 2006 został wybrany na prezesa partii w miejsce Marka Kotlinowskiego) i członkiem rządu Pis+LPR+SAMOOBRONA (był wicepremierem i min. oświaty).

    INTERNET PAMIĘTA -- patrz np.:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Giertych
    W owym czasie GW okrzyknęła R. Giertycha „FASZYSTĄ” -- patrz m.in. tutaj
    http://forum.gazeta.pl/forum/w%2c28%2c43772090%2c43772090%2cFaszysta_wicepremier_Roman_Giertych.html
    i w nawiązaniu do tego okresu:
    https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/588027,krasnodebski-giertych-tusk-sikorski-wybory-faszyzm.html
    czytamy: „Prof. Krasnodębski o Giertychu: Czołowy faszysta Europy jest dziś liberalnym mecenasem”
    I tutaj mamy właśnie w wykonaniu produktów dziennikarsko-podobnych pierwszy przypadek zastosowania narzędzi z goebbelsowskiej szkoły propagandy -- A. Andruszkiewicz jest „be”, a jego niegdysiejszy „ojciec duchowy” R. Giertych jest dzisiaj „cacy” i bryluje w „wolnych” mediach związanych z „salonem III RP” typu TVN (najczęściej w autorskim programie red. M. Olejnik)! Czy ta amnezja mediów „salonu III RP” nie ma może jakiegoś związku z tym, że wygląda na to iż dzisiaj mec. R. Giertych jest osobistym adwokatem rodziny ex-premiera D. Tuska? Pytam zatem dziennikarzy TVN, w czym twórca i lider WP, „faszysta” R. Giertych jest lepszy od zwyczajnego lidera MW?
    Dalej narracja TVN pokazuje nam anty-europejskość A. Andruszkiewicza i … znowu ani słowa o poglądach na ten temat dzisiejszego, wspomnianego pupilka TVN R. Giertycha … Ale z pomocą przychodzi nam … oczywiście INTERNET i pokazuje jak w owym czasie z UE walczył R. Giertych wspólnie z L. Wałesą -- tutaj:
    https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/149612,to-giertych-buduje-polski-libertas.html https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/149446,tusk-walesa-psuje-swoj-wizerunek.html
    czytamy:” Przyjaźń, którą zapałał ostatnio Lech Wałęsa do eurosceptycznej partii Libertas, zaczyna coraz bardziej "uwierać" Donalda Tuska. Premier przyznał, że ostatnie zagraniczne wystąpienia byłego prezydenta nie pomagają budowie jego silnej pozycji ani w Polsce. ani w reszcie Europy.”
    https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/149459,tusk-ma-juz-dosc-ostrzega-walese.html
    czytamy:” Szef PO ma dość flirtu Lecha Wałęsy z Libertas. "Wałęsa odgrywa ważną rolę w grupie refleksyjnej Unii Europejskiej jako postać znana i szanowana, mam nadzieję, że to się nie zmieni" - mówi Donald Tusk. Ale były prezydent odpowiada wprost: "Niech nikt nie próbuje mnie straszyć i zabraniać!".
    Patrz również:
    https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/90215,faszysci-dobrzy-i-zli-w-gazecie-michnika.html
    Faszyści dobrzy i źli w gazecie Michnika
    czytamy: „Farfał dobry, Farfał zły - w zależności od pory dnia, humoru oraz doraźnego interesu. Gdy były wszechpolak i żołnierz Romana Giertycha wszedł do zarządu TVP "Gazeta Wyborcza" szybko przedstawiła go jako "byłego neonazistę". Jednak późniejszy pucz na Woronicza i usunięcie prezesa Urbańskiego i związanych z PiS członków zarządu ucieszył "Gazetę". Na tyle, by na jakiś czas zacisnęła zęby i kciuki, i kibicowała czystkom przeprowadzanym tam przez "byłego neonazistę".

    PS! w owym czasie Młodzieżówka UW (tak, tak - była taka partia!) za pośrednictwem portalu GW wylansowała hasło: "Giertych do wora, a wór do jeziora" (moim zdaniem początek zinstytucjonalizowanego hejtu i ... PODŻEGANIE DO ZBRODNI)!
    A są jeszcze zbieżności głoszonych poglądów A. Andruszkiewicza i R. Giertycha np. odnośnie LGTB …
    Natomiast ws. kompetencji A. Andruszkiewicza na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, to należy powiedzieć, że ma on podobne wykształcenie zawodowe do … M. Boniego będącego ministrem tego resortu w rządzie PO+PSL D. Tuska!
    A TO WSZYSTKO JEST … NET-CIE!
    Co zaś się tyczy tzw. „kilometrówek” A. Andruszkiewicza to moim zdaniem mamy tutaj problem „2 w 1”. Po pierwsze , dlaczego parlamentarzyści mogą rozliczać koszty podróży samochodem tylko wówczas, gdy taki samochód posiadają? Skoro wszyscy posłowie mają mieć równe prawa, to powinno się rozliczać faktyczne koszty funkcjonowania posła, niezależnie czy jest właścicielem pojazdu, czy nie. Poseł powinien mieć możliwość zapłacenia (do pewnego limitu IDENTYCZNEGO DLA WSZYSTKICH POSŁÓW) za  podróż na spotkanie z wyborcami wynajętym pojazdem z kierowcą. Przecież parlamentarzystom zwracane są koszty podróży samolotem, również wówczas gdy nie jest to ich osobisty samolot. No, i druga strona medalu -- tutaj nie hipotetyczna lecz „w realu” -- tj. ujawnione nadużycia (wyłudzenia) ogromnych kwot publicznych pieniędzy na tzw. „kilometrówkach” i rozmowach telefonicznych. Oto przykłady (SZYBCIUTKO ZAMIECIONE PRZEZ „NIEZALEŻNE” MEDIA „POD DYWAN” -- ale … INTERNET PAMIĘTA):
    https://fakty.interia.pl/polska/news-wydzwonil-170-tys-zl,nId,809541
    (KOMOROWSKI) WYDZWONIŁ 170 TYS. ZŁ
    czytamy: „Telefoniczne rachunki posłów są ogromne. Tylko za telefony Bronisława Komorowskiego z PO zapłaciliśmy w ubiegłej kadencji Sejmu prawie 170 tys. zł. … Warto dodać, że za 170 tys. zł, które wydaliśmy na rozmowy posła Komorowskiego, przeciętny Polak mógłby rozmawiać z osobą przebywającą w Stanach Zjednoczonych długie tygodnie bez przerwy.”
    A tutaj „kilometrówki” R. Sikorskiego:
    https://www.wprost.pl/kraj/480002/Posel-PiS-Sikorski-przez-6-lat-pobral-80-tys-zl-na-paliwo.html https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1602077,1,sikorski-tlumaczy-sie-z-podrozy-za-80-tys-zlotych.read
    Sikorski tłumaczy się z podróży za 80 tys. złotych

    https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/840113,wprost-rozlicza-sikorskiego-z-kilometrowek-marszalek-dostal-zwrot-za-32-tys-km.html
    czytamy: „Radosław Sikorski przejechał swoim samochodem w celach służbowych… 32 tys. km! Wynik imponujący jak na osobę, która większość czasu spędza w Warszawie pod opieką BOR lub w delegacjach zagranicznych. Wyliczyliśmy, że musiałby w każdy weekend przejeżdżać prawie 600 km i w każde święto 300 km. W celach służbowych i własnym autem Sikorski w ciągu pięciu lat przemierzył dystans odpowiadający dwóm okrążeniom kuli ziemskiej! Tak przynajmniej wynika z jego rozliczeń. …
    Trudno znaleźć usprawiedliwienie dla zapracowanych w Warszawie ministrów, a szczególnie Radosława Sikorskiego, który jako szef MSZ dysponował funkcjonariuszami BOR. Wypłaty dla byłego szefa dyplomacji wyglądają jeszcze dziwniej w zestawieniu z innymi najważniejszymi postaciami w państwie ochranianymi przez BOR. „
    Patrz także:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,28,143504120,143504120,pan_samolocik_Borusewicz.html
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Tychik IP
      Jednej rzeczy autor nie bierze pod uwage!
      Interesuje pana to co bylo I JESZCZE jest, ale przeciez ida wybory do PE!
      Wcale nie jest powidziane ze prawica trzeba sie bedzie dalej wstydzic w PE jak obecnie! ?
      A moze okazac sie ze jest zupelnie odwrotnie, i wtedy Andruszkiewicz bedzie jak znalazl( no wiecie my zawsze bylismy....).
      A po co ta wloska wizyta u prezesa, cos sie szykuje?:)
      Nowy wice nie zaszkodzi i nie pomoze,ale wydaje sie posluszny I do wizerunku sie przyda!
      Ja sam jako Narodowiec i dawna LPR zamirzam glosowac na PiS !
      I nowy wice i premier wybiegli w przyszlosc I obydwoje sa madrzejsi niz wam sie wydaje!:)
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • Stach IP
        a kim jest rostowski ? nieudacznikiem którym rządzą podwładni
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • itchy IP
          Widzę, że większość z narodowców–lemingów dalej nie zrozumiała kim jest Andruszkiewicz.
          Zobaczcie za czym i jak głosował w parlamencie. Głosował wyłącznie za wszystkim co szkodliwe dla Polski i Polków, był zawsze ZA:
          https://dzienniknarodowy.pl/dla-dobra-polakow-glosowal-posl-adam-andruszkiewicz/

          Jeśli po tych informacjach, popartych wynikami głosowań posłów ze strony internetowej Sejmu, dalej uważacie, że Andruszkiewicz to godny narodowościowy i patriotyczny kandydat na posła i ministra, to przykro mi powiedzieć, ale jesteście idiotami, a nie narodowcami.
          Po czynach go poznacie!
          Dodaj odpowiedź 3 1
            Odpowiedzi: 0
          • Henryk IP
            W szeregach obecnych anty narodowców wśród TO, jest przekonanie do konieczności stałego niszczenia ludzi o poglądach narodowych(nacjonalistycznych). Dla mnie jest to bardzo niezrozumiałe gdyż uważam , że w systemie demokratycznym , powinno być miejsce dla każdej opcji politycznej, za wyjątkiem tego co jest ustawowo zakazane.
            Do niedawna największymi wrogami polskich nacjonalistów (a faktycznie najczęściej patriotów), byli ludzie związani ze zbrodniami stalinowskimi, działacze komunistyczni i UB.
            W sytuacji gdy prawie wszystkie ofiary okresu komunizmu w Polsce uzyskały zadośćuczynienie, dla mnie jako Polaka jest nie do przyjęcia, dalsze na oślep bezwzględne atakowanie polskich obecnych nacjonalistów i czy jak ich tam zwał narodowców.
            Ponadto obecne organizacje narodowe praktycznie nie mają wpływu na funkcjonowanie państwa, a przypisywanie im takich cech jak szowinizm, faszyzm, nazizm, czy nawet komunizm, jest w pełni nieuprawnione.
            W każdej sprawie należy jednak zachować czujność, gdyż wiele osób (dla mnie niesłusznie), oskarża nawet narodowców o współpracę z jakimiś komunistami i obecną Rosją.
            Moim zdaniem dlatego należy najbardziej jednak skupić uwagę na tych osobach, co bezwzględnie zajadle atakują personalnie osoby z ruchów narodowych i nacjonalistycznych, gdyż tutaj należy szukać źródeł zła i prowokacji.
            Jednocześnie jest dla mnie bardzo niezrozumiałe, gdy to osoby jako narodowcy atakują personalnie inne osoby o tych samych poglądach nacjonalistycznych. Jest to zupełna aberracja zachowań politycznych, gdyż prowadzi do osłabienia prawicy, która umożliwia i w pełni toleruje ruchy narodowe.
            Po dojściu do władzy obozu TO, ruchów narodowych nikt nie będzie wstanie politycznie skutecznie obronić. Taka jest rzeczywistość, której z jakiegoś powodu nie chcą pojąć niektórzy działacze narodowi. Pytanie dlaczego?
            Dodaj odpowiedź 2 2
              Odpowiedzi: 0
            • Normalny Polak IP
              Z powodu, że sprawa powołania Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra, dla mnie może budzić zastanowienie wyłącznie z obawy ze względu na brak doświadczenia tej osoby, a nie braku wykształcenia, największe zastanowienie powinna raczej budzić tak ogromna ilość tych wpisów. Może ja czegoś nie dostrzegam i nie mam racji? Mój zmysł polityczny mówi mi jednak, że mamy do czynienia z jakąś epidemią obaw i strachu, nie ze względu na dobro państwa, co przede wszystkim stanowi problem dla nacjonalistów, lecz dalszą eskalacją bezpodstawnych i niedemokratycznych insynuacji politycznych. Przecież to taki sam wściekły sprzeciw, gdy przywraca się pamięć i godność pomordowanych po II wojnie światowej polskich patriotów. Dlatego, że bardziej bym osobiście zaufał nacjonaliście niż anty nacjonaliście, nagonkę ze strony anty narodowców na Andruszkiewicza traktuję jako w pełni skrajnie polityczną i nieuzasadnioną. Powiem więcej i bardziej dosadnie. Obawy o nacjonalizm mają wpojony wyłącznie zwolennicy komunizmu, bolszewizmu i anarchiści. Natomiast każdy prawdziwy demokrata, darzy szacunkiem każdego kto działa zgodnie z prawem, gdzie tylko faszyzm i inne jego odmiany jak szowinizm i nazizm są prawnie niedopuszczalne i zakazane. Natomiast komunizm i związany z nim bolszewizm, to również najgorsze i podłe zło, które ukrywa się za ideami pseudo demokratycznymi i dążeniami nihilistycznymi. A zatem walka polityczna mas społecznych które zapowiedział Lenin i Stalin trwa.
              Dodaj odpowiedź 4 4
                Odpowiedzi: 0
              • Paweł IP
                Patryk Jaki - bez doświadczenia - a zrobił dla wymiaru sprawiedliwości więcej, niż profesor Ćwiąkalski. Donald Tusk - magister historii - bez żadnego doświadczenia w zarządzaniu czymkolwiek, były premier rządu, został królem Europy, bo ma wprawę w niszczeniu wszystkiego, co polskie, więc się przydaje Makreli.
                Ewa Kopacz - półinteligentna lekarka z wiejskiego ośrodka zdrowia, z doświadczeniem w wąchaniu kotlecików w Warsie, została premierem polskiego rzadu.
                Bronisław Komorowski - magister historii, półanalfabeta, skreślony ze studiów po niezaliczeniu I roku studiów, nauczyciel w Niższym Seminarium Duchownym w Niepokalanowie, został z takim bogatym doświadczeniem wiceministrem obrony narodowej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
                Tadeusz Mazowiecki - absolwent Liceum Ogólnokształcącego, studia prawnicze rozpoczął, ale skończyć nie zdołał, za to był członkiem Caritas Academica i z doświadczeniem we wspieraniu ustroju socjalistycznego, czy tępieniu biskupa Kaczmarka, został premierem rządu skompletowanego przez gen.Kiszczaka.
                Na tym tle Andruszkiewicz jest wprost wybitnym fachowcem, który w młodym wieku z sukcesami kierował propolską organizacją młodzieżową, reaktywowaną przez wybitnego, największego polskiego adwokata - obrońcę największych polskich przestępców.
                Najciekawsze jest to, że krytykuje go ziomal znad Buga, tyle że w górnym biegu.
                Dodaj odpowiedź 8 9
                  Odpowiedzi: 0
                • anna25 IP
                  Świat się kończy-no może nie świat,ale Polska z pewnością-Andruszkiewicz ministrem?????????!!!!!!!!! Rośnie nam nowy generał.
                  Dodaj odpowiedź 8 6
                    Odpowiedzi: 0
                  • P.N.P IP
                    Dawno nie czytałem w ,,Dorzeczy" takich rzeczy o człowieku,który całe swoje życie jest patriotą, walczy o Polskę. Ma wielu przeciwników i wrogów,jak każdy porządny człowiek,który ma charakter i
                    przedstawia coś sobą. Że wśród nich jest redaktor...smutne. Dziwne,że w tamtym roku nie zauważył Pan 200 tys. faszystów maszerujących 11 listopada.Ja też tam byłem. I będę.I Polska,dzięki takim osobą jak Andruszkiewicz,będzie Polską.
                    Dodaj odpowiedź 5 16
                      Odpowiedzi: 1
                    • Brawo Panie Andruszkiewicz! IP
                      Z tego co pamiętam, byli ministrowie cyfryzacji z nadania PO mieli wykształcenie: Boni -polonista, Trzaskowski - politolog, Halicki ekonomista. Ten pierwszy (agent) wiadomo z czego słynie, drugiego sromotnie podsumował NIK, a tego trzeciego dosadnie określili koledzy na taśmach prawdy u Sowy.
                      Pan Andruszkiewicz jest wielkim patriotą. Nie bójmy się narodowców, którzy kochają swój kraj, bójmy się raczej anty-narodowców, sprzedawczyków, targowiczan, za korzyści materialne i stanowiska wysługującym się obcym mocarstwom, dla których ''polskość to nienormalność''.
                      Dodaj odpowiedź 6 14
                        Odpowiedzi: 1
                      • ciocia Micia IP
                        Opozycja ma decydować o składzie polskich urzędników? Walnij się o latarnię redaktorze.
                        Dodaj odpowiedź 8 9
                          Odpowiedzi: 1
                        • Ksawery IP
                          Dyktatura hołoty i pospolitych szumowin w pełnym rozkwicie. Na prawdę byłem przekonany, że po upadku czerwonej zarazy tego już nie będziemy doświadczać. Jednakże na cywilizowanie potomków chłopków pańszczyźnianym. plebejskiego ludu wywodzącego się w większości z zapijaczonych wioch potrzeba więcej niż jedno pokolenie.
                          Dodaj odpowiedź 7 11
                            Odpowiedzi: 0
                          • Prawda IP
                            Ale o co chodzi?Nie ma co owijać w bawełne, faszysta to faszysta.Możecie się zabawiać w ą , ę nazywać faszystę "narodowcem" "nacjonalistą" ja wolę sprawy nazywać po imieniu.
                            Dodaj odpowiedź 14 8
                              Odpowiedzi: 0
                            • P I S D O K R A C J A IP
                              Czytając tekst red. Fiedorczuka odniosłem wrażenie, że nominacja młodego nacjonalisty przez PIS jest doskonałym dla redaktora powodem do okładania maczugą polityków opozycji za krytykę tego posunięcia.... z którą autor zasadniczo się zgadza. ..... Monty Python ;-D

                              Z taką dosyć kuriozalną sytuacją stykam się w bardzo wielu tekstach, w których populistyczny publicysta chcąc wytknąć oczywiste i rażące błędy Prawa i Sprawiedliwości, nie chcąc być kojarzonym z opozycją, najpierw ją obsmarowuje przez większość treści swych wypocin, by pod koniec tekstu przedstawić własna zawoalowaną krytykę obozu władzy, dodatkowo opakowaną w wazeliniarską troskę o dobro Polski (rozumianej jako Partię). Tak to już wygląda dziennikarski "heroizm" populistyczno-narodowych pismaków, którym od wielkiego dzwona, zdarza się samodzielnie myślenie. Jeżeli takowe działanie nie jest jeszcze opisane w literaturze, to powinno znaleźć swoje odbicie w politologicznych typologiach zachowań autocenzuralnych…. może jako "autocenzura ofensywna", albo "autocenzura anty-totalna"? :-D Kto wie...

                              Tekst Fiedorczuka, znacznie bardziej niż w politologicznie, ujął mnie jednak w od strony psychologicznej. Dawno nie czytałem tak prostego tekstu prawicowo-populistycznego autora, w którym tak wprost obnażał by swoją wewnętrzną walkę ze sprzecznościami, z którymi musi się bidula zmagać. Z jednej strony dostrzega absurdy tej władzy, jej hipokryzję i łamanie prawa, a z drugiej strony obawia się, że wytykając jej błędy, będzie wykluczony przez obóz, który przez lata legitymizował i którego de facto jest częścią.

                              Także nie sposób nie odczuć braku akceptacji Fiedorczuka dla własnej intelektualno-poznawczej porażki. Bo jak sam napisał musiałby się publicznie zgodzić z R. Thun, czy Żakowskim. A byłby to dla niego ideologiczno-aksjologiczny czyściec. Wiedza i interes Polski może i ważne, ale ideologia i własny wizerunek ważniejsze.

                              A na koniec... Większość argumentów przeciwko nominacji młodego "endeka" są słuszne, lecz nie odkrywcze i jednak zbieżne z komentatorami Wyborczej. Dyletanctwem jest jednak twierdzenie a' priori, że Polacy w przytłaczającej większości zgadzają się na płacenie ważnym politykom wyższych pensji. Pomimo tego, że sam popieram wyższe zarobki dla polityków to jednak znam badania, które twierdzeniom Fiedorczuka zaprzeczają, by nie powiedzieć... że je miażdżą.

                              https://www.wnp.pl/parlamentarny/badania-opinii-i-rankingi/sondaz-ministrowie-zarabiaja-za-malo,29315.html

                              Krótko mówiąc, Życzę redaktorowi więcej zaufania dla własnej wiedzy (tylko nie sondażowej), mniej wiary w ideologię a przede wszystkim więcej odwagi. Uniknie Pan żałosnej autocenzury, ale pewnie straci pracę - co nie jest jednak końcem świata. Powodzenia... i więcej wiary w siebie.
                              Dodaj odpowiedź 7 4
                                Odpowiedzi: 1
                              • Roman IP
                                kim ty jesteś, ze zabierasz głos panie fiedorczuk
                                Dodaj odpowiedź 6 5
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także