Plan dniaWystąpienie Szydło i Kaczyńskiego, rząd o przedsiębiorcach i Konstytucji Biznesu

Wystąpienie Szydło i Kaczyńskiego, rząd o przedsiębiorcach i Konstytucji Biznesu

Jarosław Kaczyński i Beata Szydło w Sejmie
Jarosław Kaczyński i Beata Szydło w Sejmie / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dodano 14
Najważniejszym politycznym wydarzeniem wtorku będzie konferencja premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podsumowująca dwulecie rządu.

Adam Bielan poinformował w poniedziałek, że wystąpienie Szydło i Kaczyńskiego planowane jest po posiedzeniu rządu, które rozpocznie się o godz. 11.00.

Dziś ministrowie zajmą się projektami wicepremiera Mateusza Morawieckiego i tzw. Konstytucją Biznesu. W porządku obrad jest m.in. projekt ustawy Prawo przedsiębiorców, projekt ustawy o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych w obrocie gospodarczym na terenie Polski, a także projekt ustawy o rzeczniku małych i średnich przedsiębiorców.

Rada Ministrów omówi również projekt ustawy o dokumentach publicznych oraz nowelę ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Komisja weryfikacyjna Patryka Jakiego ma wydać decyzję w sprawie trzech działek położonych na placu Defilad. Chodzi o nieruchomości pod dawnymi adresami: Złota 19, Zielna 7/Złota 17 i Chmielna 50.

Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Senatu. Senatorowie zajmą się m.in. nowelizacją ustawy o cudzoziemcach, o ewidencji ludności i samorządzie gminnym. W porządku obrad są także ustawowe zmiany w ordynacji podatkowej, podatku akcyzowym oraz organizacji niektórych rynków rolnych. Izba omówi również nowelę ustawy o ustroju sądów wojskowych.

 14
  • dla miłośników PiSu (gratis) IP
    Nowe szaty cesarza.
    Przed wielu laty żył sobie cesarz, który tak bardzo lubił nowe, wspaniałe szaty, że wszystkie pieniądze wydawał na stroje. Nie dbał o swoich żołnierzy, nie zależało mu na teatrze ani na łowach, szło mu tylko o to, by obnosić przed ludźmi coraz to nowe stroje. Na każdą godzinę dnia miał inne ubranie, i tak samo, jak się mówi o królu, że jest na naradzie, mówiono o nim zawsze: "Cesarz jest w garderobie".Cesarz zamawia niezwykłe szaty
    W wielkim mieście, gdzie mieszkał cesarz, było bardzo wesoło; codziennie przyjeżdżało wielu cudzoziemców. Pewnego dnia przybyło tam dwu oszustów, podali się za tkaczy i powiedzieli, że potrafią tkać najpiękniejsze materie, jakie sobie tylko można wymarzyć. Nie tylko barwy i wzór miały być niezwykle piękne, ale także szaty uszyte z tej tkaniny miały cudowną własność: były niewidzialne dla każdego, kto nie nadawał się do swego urzędu albo też był zupełnie głupi.
    "To rzeczywiście wspaniałe szaty! - pomyślał cesarz. - Gdybym je miał na sobie, mógłbym się przekonać, którzy ludzie w moim państwie nie nadają się do swoich urzędów; odróżniałbym mądrych od głupich. Tak, ten materiał muszą mi utkać jak najprędzej". I dał obu oszustom z góry dużo pieniędzy, aby mogli rozpocząć pracę.
    Oszuści ustawili warsztaty tkackie, udawali, że pracują, ale nie mieli nic na warsztatach. Zażądali od razu najdroższych jedwabi i najwspanialszego złota; chowali je do własnej kieszeni i pracowali przy pustych warsztatach, i to często do późnej nocy.
    ."Chciałbym jednak wiedzieć, jak daleko postąpiła robota!" - pomyślał cesarz, ale zrobiło mu się nieswojo na myśl, że człowiek głupi albo niezdatny do urzędu, który piastuje, nic nie zobaczy; uspokoił się wprawdzie, że o siebie nie potrzebuje się obawiać, ale postanowił jednak posłać kogoś, aby dowiedzieć się, jak rzeczy stoją. Wszyscy ludzie w mieście wiedzieli, jak cudowną własność miała mieć ta materia, i wszyscy pragnęli się przekonać, że ich sąsiad jest głupi lub zły.
    "Poślę do tkaczy mojego starego, poczciwego ministra - pomyślał cesarz ten będzie mógł najlepiej ocenić ich pracę, bo ma dużo rozumu i nikt lepiej niż on nie sprawuje swego urzędu".
    I oto stary, poczciwy minister poszedł do sali, gdzie siedzieli dwaj oszuści i pracowali przy pustych warsztatach tkackich. ,;Boże drogi - pomyślał stary minister i wytrzeszczył oczy - ależ ja nic nie widzę". Ale głośno nie przyznał się do tego.
    Obaj oszuści prosili go, aby łaskawie zbliżył się do nich, i pytali, czy wzór nie jest piękny i barwa wspaniała. Wskazywali przy tym na puste .warsztaty i biedny stary minister otwierał w dalszym ciągu oczy, ale nie mógł nic dostrzec, bo nic tam nie było. "Wielki Boże! - pomyślał. - Czyżbym był głupi? Tego nigdy nie przypuszczałem i nikt nie powinien się o tym dowiedzieć. Czyżbym nie nadawał się do swego urzędu ? Nie, nie mogę nikomu powiedzieć, że nie widziałem tkaniny".
    - No i co, nic pan nie mówi? - powiedział jeden z tkaczy.
    - O, to jest śliczne, bardzo ładne! - powiedział stary minister i patrzał przez okulary. - Co za wzór i jakie kolory! Tak, powiem cesarzowi, że mi się tkanina, niezwykle podoba.
    - To nas cieszy - powiedzieli tkacze i wymieniali nazwę barwy oraz objaśniali rysunek wzorów.
    Stary minister pilnie uważał, aby móc dokładnie powtórzyć wszystko cesarzowi, co też uczynił.
    Po czym oszuści zażądali więcej pieniędzy i nowego zapasu jedwabiu i złota, potrzebnego jakoby do dalszej pracy. Ale znów wszystko schowali do kieszeni, a na warsztatach tkackich nie były ani jednej nitki. Pomimo to siedzieli jak przedtem przy pustych warsztatach.
    Cesarz posłał wkrótce innego uczciwego urzędnika, aby zobaczył, jak postępuje praca tkaczy i czy tkanina będzie już wkrótce skończona. Powiodło mu się zupełnie tak samo jak ministrowi. Patrzał i patrzał, ale ponieważ nie było nic na warsztatach, nie mógł więc nic zobaczyć.
    - Czyż to nie cudowna tkanina? - zapytali obaj oszuści i pokazali mu, objaśniając, wspaniały wzór, który wcale nie istniał.
    "Głupi nie jestem - pomyślał posłany człowiek. - A więc chyba nie nadaję się do mego świetnego stanowiska. byłoby to dość dziwne, ale nie trzeba tego po sobie okazywać". Pochwalił tkaninę, której nie widział, i zapewnił oszustów, jak bardzo mu się podobają piękne barwy i ładny wzór.
    - Tak, to przepiękne - powiedział do cesarza. Wszyscy ludzie w mieście mówili o wspaniałej tkaninie. Wreszcie cesarz zapragnął sam zobaczyć materię na warsztacie.Cesarz ogląda niewidzialna materię
    Wybrał się więc z całą gromadą oddanych mu ludzi, wśród których znajdywali się i tamci dwaj dzielni urzędnicy, którzy już tu byli, i zastał sprytnych oszustów pracujących jak najgorliwiej, lecz bez nici i bez osnowy.
    - Czyż to nie wspaniałe? - powiedzieli dwaj dostojni urzędnicy. - Niech jego cesarska mość tylko spojrzy, co za wzór, co za barwy! - I pokazywali na puste krosna, gdyż myśleli, że wszyscy oprócz nich widzą tkaninę.
    "Cóż to? - pomyślał cesarz. - Nic nie widzę. To straszne! Czyżbym był głupi? Czy jestem niewart tego, aby być cesarzem? To byłoby najstraszniejsze, co mi się mogło przytrafić".
    - O, tak, to jest bardzo piękne - powiedział cesarz - raczę to bardzo pochwalić! - kiwnął z zadowoleniem głową i zaczął oglądać puste krosna, bo nie chciał powiedzieć, że nic nie widzi. Cały orszak, który otaczał cesarza, patrzał i patrzał, ale także nic nie widział, wszyscy jednak mówili tak jak cesarz:
    - Tak, to jest bardzo piękne.
    I radzili monarsze, aby szaty z tego nowego, wspaniałego materiału włożył po raz pierwszy na wielką procesję, która miała się wkrótce odbyć.
    - Magnifique, zachwycające, excellent! - powtarzał jeden za drugim i wszyscy byli niezwykle radzi.
    Cesarz ofiarował każdemu z oszustów krzyż do noszenia w dziurce od guzika i nadał każdemu tytuł nadwornego tkacza.
    Przez całą noc poprzedzającą procesję oszuści nie spali i szyli szaty przy szesnastu świecach. Ludzie widzieli, jak się spieszyli, aby wykończyć nowe szaty cesarza. Wykonywali takie ruchy, jakby zdejmowali materiał z krosien, cięli wielkimi nożycami w powietrzu, szyli igłami bez nici i wreszcie powiedzieli ;
    - Oto szaty gotowe.
    Cesarz przyszedł do nich z najdostojniejszymi dworzanami, a dwaj oszuści podnosili ramiona takim ruchem, jakby coś trzymali w ręku, i mówili
    - Oto spodnie, oto frak - a oto płaszcz? - I tak dalej. - Wszystko takie lekkie, jak pajęczyna; takie cienkie, że się nie na ciele nie czuje, ale na tym polega cała zaleta tych szat.
    - Istotnie - powiedzieli wszyscy dworzanie, ale nie mogli nic zobaczyć, bo przecież nic nie było.Cesarz mierzy niewidzialne szaty - Może jego cesarska mość raczy łaskawie zdjąć swoje suknie - powiedzieli oszuści - przymierzymy nowe szaty tu, przed tym wielkim lustrem!
    Cesarz zdjął ubranie, a oszuści udawali, że wkładają na niego różne części nowo uszytych szat. Objęli go wpół tak, jak gdyby coś zawiązywali, niby to tren; cesarz zaś kręcił się i obracał przed lustrem.
    - Boże, jak to dobrze leży, jak cesarzowi w tym do twarzy - mówili oszuści. -Jaki wzór, jakie barwy! To wspaniały strój!
    - Baldachim, który będą nieść podczas procesji nad jego cesarską mością, czeka przed domem - oznajmił najwyższy mistrz ceremonii.
    - Dobrze, jestem gotów - powiedział cesarz. - Czy dobrze leży ? I wykręcił się jeszcze raz przed lustrem, aby się wydawało, że ogląda swój wspaniały strój.
    Dworzanie, którzy mieli nieść tren, schylili się do ziemi i czynili takie ruchy rękami, jakby ów tren podnosili, a potem szli i udawali, że coś niosą w powietrzu; nie ośmielali się okazać, że nic nie widzą.
    I tak oto kroczył cesarz w procesji pod wspaniałym baldachimem, a wszyscy na ulicy i w oknach mówili -Cesarz idzie nagi przez miasto
    - Boże, jakież te nowe szaty cesarza są piękne! Jaki wspaniały tren, jak świetny krój.
    Nikt nie chciał po sobie pokazać, że nic nie widzi, bo wtedy okazałoby się, że nie nadaje się do swego urzędu albo że jest głupi. Żadne szaty cesarza nie cieszyły się takim powodzeniem jak te właśnie.
    - Patrzcie, przecież on jest nagi! - zawołało jakieś małe dziecko.
    - Boże, słuchajcie głosu niewiniątka - powiedział wtedy jego ojciec i w tłu mie jeden zaczął szeptem powtarzać drugiemu to, co dziecko powiedziało.
    - On jest nagi, małe dziecko powiedziało, że jest nagi:
    - On jest nagi! - zawołał w końcu cały lud.
    Cesarz zmieszał się, bo wydawało mu się, że jego poddani mają słuszność, ale pomyślał sobie: "Muszę wytrzymać do końca procesji". I wyprostował się jeszcze dumniej, a dworzanie szli za nim, niosąc tren, którego wcale nie było.
    Dodaj odpowiedź 2 2
      Odpowiedzi: 1
    • analizator mediow IP
      Jestem za delegalizacja PSL, komu to stronnicze dziadostwo i kula u nogi Polski jest potrzebne, przeszlosc PRLowska, bez pomyslu na cokolwiek, stronnictwo tlukow agentow i darmozjadow, stronniczych patologii, czym to sie zasluzylo w Polsce, jedynie do czerpania korzysci majatkowych klakierow PRL bis, kto na ten motloch jeszcze glosuje, zdelegalizowac to bydlo i michnika lacznie z wyborcza, ktora bryluje ustawicznie w mediach prasowych.
      Dodaj odpowiedź 3 3
        Odpowiedzi: 0
      • juzek IP
        Tak trzymac PIS a pod koniec kadencji poparcie bedzie 52% a pelowcow 6%
        Dodaj odpowiedź 7 3
          Odpowiedzi: 0
        • Drozyzna i poczucie zagrozenia publicznego ... IP
          ... to efekt czyich rzadow ?
          Dodaj odpowiedź 4 2
            Odpowiedzi: 1
          • Gocha IP
            Szydło powinna odejść m. in. dlatego, że od roku blokuje właściwe inicjatywy Mateusza Morawieckiego, w tym Konstytucję Biznesu - na każdym kroku rzuca mu kłody pod nogi. Robi to często pod namową swojego kapciowego Kowalczyka - amatora, który udaje eksperta. Najlepszym przykładem jest ostatnia inicjatywa Kowalczyka w postaci projektu ustawy, który miał zabrać m. in. Morawieckiemu nadzór nad spółkami Skarbu Państwa - łapę na tym chciał położyć Kowalczyk, a oficjalnie Szydło - oboje oczywiście nie mają doświadczenia w nadzorze i zarządzaniu. Musiał interweniować sam Kaczyński i pogonić towarzystwo.
            Dodaj odpowiedź 6 5
              Odpowiedzi: 0
            • prawatywa IP
              Najlepiej im wypadnie podsumowanie w kategorii "INWEKTYWY".
              Dodaj odpowiedź 3 5
                Odpowiedzi: 0
              • Kiedy likwidacja ubekistanu? IP
                W Kancelarii Prezydenta, w BBN-ie, we WSZYSTKICH ministerstwach i instytucjach podległych, w samorządach, na uczelniach, w NGO-sach, które czerpią publiczną kasę, itp. Bez tego NIE BĘDZIE TRWAŁEJ ZMIANY
                Dodaj odpowiedź 7 3
                  Odpowiedzi: 0
                • Przedsiębiorca IP
                  Zajmijcie się natychmiast terminem zwrotu vatu za odwrócone rozliczenie w budowlance bo już nie ma kim robić, a firmy zaczynają padać jak muchy. 180 czy 60 dni to jakaś kpina. Maksymalnie 14 dni - macie co miesiąc pliki jpk.
                  Dodaj odpowiedź 7 1
                    Odpowiedzi: 1

                  Czytaj także