ReligiaProf. Kucharczyk: Polsce grozi eskalacja nienawiści do wiary

Prof. Kucharczyk: Polsce grozi eskalacja nienawiści do wiary

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / fot. MARTIN DIVISEK
Dodano 105
– Oczywiście, że grozi nam w Polsce eskalacja nienawiści do wiary. Z przypadkami fizycznych ataków na księży mieliśmy do czynienia już w ubiegłym roku. I patrząc na temperaturę tego konfliktu w Polsce, agresję głównie w internecie, możemy się obawiać, że będzie to w Polsce się nasilać – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Grzegorz Kucharczyk, Instytut Historii PAN, autor książki „Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Chrystusa i jego Kościoła”.

Czym jest opisywane przez Pana w najnowszej książce zjawisko Chrystofobii?

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Przez wieki przyjmowało ono różne postaci. Podtytuł mojej książki brzmi "500 lat nienawiści do Chrystusa i jego Kościoła". Jak wiemy, Chrystus utożsamia się całkowicie ze swoim Kościołem. Znamy słowa, które Zbawiciel skierował do św. Pawła pod Damaszkiem „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz”. „Mnie” oznaczało Kościół. W zależności od epoki ta nienawiść do Kościoła i Chrystusa objawiała się w różny sposób.

To znaczy?

Różnił się sposób argumentowania, zabiegów propagandowych, ideologii, ale też skala ataków, próby fizycznej inwigilacji wyznawców Chrystusa, synów i córek Kościoła z jednej, i skala męczeństwa z drugiej strony. Co ważne oprawcy eksterminują, ale krew męczenników jest posiewem Kościoła. I ta historia nigdy się nie kończy. Ta myśl ciągle towarzyszy tej książce, bo ja ją kończę rozdziałem, który opowiada o prześladowaniu chrześcijan różnej denominacji pod rządami dyktatury relatywizmu, o której mówił papież Benedykt XVI. Dyktatury relatywizmu, czyli pod płaszczykiem liberalizmu, tolerancji, walki z mową nienawiści, dokonuje się dyskryminacji ludzi, którzy jedynie przypominają oczywiste prawdy. Dzieje się to także w Polsce.

Tutaj jednak nie mamy do czynienia z fizyczną eksterminacją. Czy Pana zdaniem grozi nam to, że jak w XVIII wieku w hołubionej przez obecnych historiografów rewolucyjnej Francji, w Polsce dojdzie do mordów na wyznawcach Chrystusa?

Przykład Francji jest dobry, bo pokazuje, że nic nie jest dane raz na zawsze. Rewolucja francuska dokonała się w kraju, który obrał sobie Matkę Bożą na królową wcześniej niż zrobiła to Rzeczpospolita – śluby Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej miały miejsce kilkadziesiąt lat po tym, gdy Ludwik XIII wyświęcił Matkę Bożą na królową Francji. Francja była pokryta lasem katedr Notre Dame, czyli Naszej Pani. I nazywana była najstarszą córą Kościoła. Wydawało się, że gdzie jak gdzie, ale we Francji takie coś jest niemożliwe. A jednak stało się. Więc odpowiadając wprost na to pytanie – oczywiście, że nam w Polsce grozi eskalacja nienawiści do wiary. Bo idee mają konsekwencje. Z przypadkami fizycznych ataków na księży mieliśmy do czynienia już w ubiegłym roku. I patrząc na temperaturę tego konfliktu w Polsce, agresję głównie w internecie, możemy się obawiać, że będzie to w Polsce się nasilać.

Czy nie jest trochę tak, że środowiska konserwatywne wpadają w pewną pułapkę – bo mówimy o zagrożeniu ideologią gender, ekologizmu, LGBT. Tymczasem ideologia jest jedna, powiedzmy neobolszewicka, która przyjmuje po prostu różne maski, w imię szczytnych wartości – tolerancji, pokoju, praw człowieka?

Nowe pokolenia neobolszewickie, co i rusz się pojawiają. Trzeba oczywiście na różne negatywne zjawiska reagować, to nasz obowiązek. Ale samo działanie reaktywne to za mało. Potrzebna jest też afirmacja postawy chrześcijańskiej.

W jaki sposób?

Najlepszy przykład dają tu męczennicy. W świecie, w którym wysoko postawieni hierarchowie Kościoła, którzy z mocy samego urzędu powinni dawać przykład i umacniać w wierze, nie tylko tego nie robią, ale wprowadzają chaos i niepewność, to właśnie przykład męczenników – tych z naszych czasów, naszych dni – pokazuje, że jest coś stałego, niezmiennego, za co warto oddać życie. Ja swoją książkę kończę opisem męczeństwa 21 Koptów, którzy na wybrzeżu Morza Śródziemnego zostali zamordowani przez siepaczy z tzw. Państwa Islamskiego. Uratowaliby życie, gdyby tylko wypowiedzieli muzułmańskie wyznanie wiary. Ale tego nie zrobili. W czasie, gdy ważny kardynał z Niemiec zdejmuje Krzyż, żeby „nie drażnić braci muzułmanów” śmierć koptyjskich męczenników jest znakiem nie tyle sprzeciwu, co właśnie afirmacji wiary. Pewnym znakiem jest też to, że z wszystkich badań wynika, że to chrześcijanie są dziś najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie. I w tym świecie rozchwianych zasad, norm i prawd ich wierność aż do końca jest takim z wstrząsającym, dramatycznym znakiem nadziei. Św. Jan Paweł II pisał w encyklice Verititati Splendor, że krew męczenników jest dobitnym i ostatecznym dowodem na istnienie nienaruszalnych prawd i norm moralnych. Warto do tego wracać.

Czytaj także:
"Największe prześladowanie chrześcijan wszechczasów". Szokujący raport

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 105
  • skryba IP
    Miłość nie wyraża się tylko w słowach. Uczynkiem i prawdą. Oczywiście nie wszystko, co bywa nazywane miłością, przyczynia się do jedności. Dużo wojen toczono w imię „miłości do ojczyzny. Egoistyczna miłość może prowadzić do zazdrości. „Miłość pieniędzy” jest „korzeniem wszelkiego zła” (1 Tymoteusza 6:10). A obecne czasy krytyczne zapanowały między innymi dlatego, że dużo ludzi ‛lubuje się w sobie samych’ (2 Tym. 3:1, 2). Jakiego więc rodzaju miłość jednoczy chrześcijan? Niesamolubna, a przy tym daleko sięgająca. Skąd ta miłość? Na pytanie to odpowiadają trzy krótkie słowa zanotowane przez apostoła Jana: „Bóg to miłość” (1 Jana 4:8).
    Miłość wzorowana na Chrystusie - „tylko taka miłość ma moc uodpornić serce i umysł na truciznę nienawiści”. (1 Piotra 2:21) Właśnie do tego zostaliście powołani, bo sam Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, żebyście dokładnie podążali jego śladami. (Mateusza 22:37-40). Jezus uczył, że to właśnie miłość, a nie mściwość, ma wyróżniać jego prawdziwych naśladowców (Jana 13:34, 35) Daję wam nowe przykazanie, żebyście się nawzajem kochali. Jak ja kocham was, tak wy kochajcie jedni drugich. 35 Po miłości widocznej wśród was wszyscy rozpoznają, że jesteście moimi uczniami”. Wobec powyższej wiedzy biblijnej należałoby się zastanowić -  ile Bóg ma wspólnego z moją religią. Czy z całą pewnością, mogę tak powiedzieć o swoich współwyznawcach że jest wśród nich miłość?
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Czytelnik IP
      Polski kler katolicki codziennie w pocie czoła robi co może aby zniechęcić do siebie tych którzy im jeszcze ufają. Pycha, buta, zepsucie i wszechobecna zachłanność.
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • skryba IP
        W CZASACH biblijnych oścień — długi kij zwykle zakończony szpikulcem — służył do poganiania zwierząt pociągowych i kierowania nimi. Co się działo, gdy krnąbrne zwierzę stawiało opór i napierało na oścień? Zamiast doznać ulgi, sprawiało sobie ból.
        Zmartwychwstały Jezus Chrystus nawiązał do ościeni, gdy pewnego razu ukazał się Saulowi, który zamierzał aresztować uczniów Jezusa. Mężczyzna ten, oślepiony blaskiem światła, usłyszał słowa Jezusa: „Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciw ościeniom”. Prześladując chrześcijan, Saul w gruncie rzeczy walczył z Bogiem, czym mógł sobie tylko zaszkodzić (Dzieje 26:14).
        A czy my moglibyśmy nieświadomie „wierzgać przeciw ościeniom”? W Biblii do ościeni przyrównano „słowa mędrców”, które pobudzają do podążania we właściwym kierunku (Kaznodziei 12:11). Natchnione rady zawarte w Słowie Bożym będą na nas oddziaływać i odpowiednio nami kierować — pod warunkiem, że na to pozwolimy (2 Tymoteusza 3:16). Gdybyśmy się im opierali, mogłoby nam to tylko zaszkodzić.
        Saul wziął sobie do serca radę Jezusa i zmienił swe postępowanie. Stał się później umiłowanym, chrześcijańskim apostołem Pawłem. Również nam stosowanie się do Bożych rad przyniesie wiecznotrwałe błogosławieństwa (Przysłów 3:1-6).
        Dodaj odpowiedź 18 0
          Odpowiedzi: 0
        • Parsek IP
          To nie nienawiść, ale nauka i rozum wygrywają z wiarą. Trudno w XXI wieku wierzyć w gadającego węża itp. bajki.
          Dodaj odpowiedź 4 9
            Odpowiedzi: 0
          • !!!!!!!! IP
            Niewierne psy od wiekow szczekaja a Kosciol w Polsce ma sie dobrze. Koscioly pelne.
            Dodaj odpowiedź 5 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także