ReligiaTajemnica Marii Magdaleny

Tajemnica Marii Magdaleny

Tajemnica Marii Magdaleny
Tajemnica Marii Magdaleny
Dodano
Dla feministek Maria Magdalena stała się symbolem walki z rzekomą kościelną dominacją.

Rok po wydaniu książki "Kto zabił Jezusa” Paweł Lisicki sięgnął po kolejny temat biblijny. Bohaterem najnowszej książki uczynił Marię Magdalenę, której imię od wieków rozgrzewa umysły artystów, pisarzy i naukowców, w tym – niestety – pseudonaukowców. Tych ostatnich można by porównać do autorów wielu wczesnochrześcijańskich apokryfów. Jednych i drugich można by przemilczeć, gdyby nie to, że światowe media co jakiś czas ogłaszają owe pseudonaukowe „odkrycia”, kształtując świadomość milionów osób, które częściej sięgają po książki takie jak „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna niż po Biblię.
(...)
„Od lat 80. XX wieku – pisze Lisicki – narasta ruch, który chciałby dokonać całkowitego przeobrażenia chrześcijaństwa tak, aby nadać mu nowe, kobiece oblicze. Różnorakie są jego przejawy. Jedno jest w nim wszakże charakterystyczne: to próba nadania nowego znaczenia Marii Magdalenie. Staje się ona symbolem walki z rzekomą kościelną dominacją. Ma być rzecznikiem interesów nowego ruchu feministycznego z jednej strony, z drugiej zaś, w wersjach skrajnych, żoną Jezusa, Świętym Graalem”. (...)
Nietrudno się domyślić, że skoro gender relacje płci sprowadza do walki, to tak dzieje się i w tym przypadku. Otóż Maria Magdalena miałaby być apostołką i liderką chrześcijaństwa, rywalizującą z Piotrem o pierwszeństwo wśród uczniów Jezusa. Jej władza miałaby być nawet większa i przewyższająca Piotra, a w skrajnych wersjach to ona, Maria Magdalena, miała być nauczycielką Jezusa, a nie odwrotnie. Dlatego – jak uważają autorzy owych rewelacji – należy przywrócić właściwą pozycję w Biblii Marii Magdalenie, a kobietom oddać władzę w Kościele. Tej nowej epoce nadano już nawet nazwę – „magdaleńska”.
(...)
Jako kobieta nie mam problemu z tym, że dla mojej płci droga do kapłaństwa jest zamknięta. Uznaję, że na apostołów Jezus powołał tylko mężczyzn i od nich bierze początek sukcesja apostolska. Czym innym jednak od urzędu kapłańskiego i wiążącej się z tym władzy w Kościele jest wpływ kobiet na kształt życia tej duchowej rodziny, którą wspólnie stanowimy. Czasami, tak jak św. Katarzyna ze Sieny, gdy nakłoniła Grzegorza XI do powrotu z Awinionu do Rzymu, obejmowały one wręcz duchowe (!), bo nie inne, przywództwo. W bliższych nam czasach podobną duchowo-moralną rolę odgrywała Matka Teresa z Kalkuty.
(...)

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu Do Rzeczy.

 0

Czytaj także