ReligiaAbp Hoser: Ciągle tkwi w nas syndrom wroga, brakuje pozytywnych wartości

Abp Hoser: Ciągle tkwi w nas syndrom wroga, brakuje pozytywnych wartości

Arcybiskup Henryk Franciszek Hoser
Arcybiskup Henryk Franciszek Hoser / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 12
Władza nie jest służebna, ale dominująca i w związku z tym walka o tę władzę przeradza się w postawy niechęci, odrzucenia, w syndrom wroga – powiedział abp Henryk Hoser.

Biskup diecezji warszawsko-praskiej mówił w TVP Info o podziałach w społeczeństwie. – Ta różnica zdań się pogłębia i niektórzy mają już obawy przed rodzinnymi posiłkami, bo dochodzi do kłótni nad stołem na tematy polityczne – podkreślił. Jak dodał, podziały to "nie tylko specjalność Polska".

W ocenie arcybiskupa "syndrom wroga, który był bardzo ideologicznie i perfekcjonistycznie doprowadzony do pewnego hasła naczelnego w systemie sowieckim czy faszystowskim, ciągle w nas tkwi i wszędzie widzimy wrogów dookoła, z którymi trzeba walczyć". – Tymczasem zmartwychwstanie pokazuje nam uniwersalizm ludzkości i to, że wszyscy mamy ten wspólny mianownik, a mianowicie godność człowieka – dodał abp Hoser.

– Obecnie mamy sytuację, w której ogromnie brakuje pozytywnych wartości, proponowanych społeczeństwu. Jeżeli to są hasła, to są to często hasła zakłamane, które później się nie realizują. W związku z tym potrzeba nam, jak tlenu, zupełnie nowej orientacji, gdzie widać, iż władza staje się służebna, a nie egoistyczna, egocentryczna – wyjaśnił duchowny.

/ Źródło: TVP Info

Czytaj także

 12
  • z netu IP
    - Nienawiść jest cały czas podsycana, a próbuje się ją gasić dolewając benzyny do ognia nienawiści. Wiadomo więc, do czego to prowadzi - do przemocy. Teraz mamy do czynienia na razie z przemocą symboliczną i - coraz wyraźniej - prawną, ale gdzieś na horyzoncie czai się ta najgorsza, czyli fizyczna. Broniąc bowiem pewnych imponderabiliów, takich rzeczy jak konstytucja, trójpodział władzy, świeckie państwo czy wolność mediów, broni się siebie samego. Dotyczy to także tego - ba, jego przede wszystkim! - który myśli, że jak będzie siedział cicho albo zachowywał się obojętnie, wzywał do spokoju za wszelką cenę, to się uchroni. Nie uchroni się, bo zło jest wszystkożerne, a dobro jest dużo odeń słabsze i wymaga szczególnego wysiłku, wymaga zmagania, nie błogiego siedzenia na przyzbie, gapienia się na obłoki i drutowania garnków. Ci, którzy odpowiadają za to wszystko, za szaleństwo i chaos, powinni ponieść twardą moralną odpowiedzialność, a tam, gdzie trzeba, także karną -  prof. Zbigniew Mikołejko
    Dodaj odpowiedź 4 2
      Odpowiedzi: 0
    • marian IP
      Bardzo cenię arcybiskupa, jednak targają mną wątpliwości dotyczące tego przesłania o pojednaniu.
      Komuniści skroili sobie laicki garniturek i udają światowców, smród jednak pozostał bo zapomnieli zzuć onuce (patrz wpisy poniżej). Ich naczelne hasło, żeby wszyscy kradli po równo (w rządzie) nie znalazło posłuchu wśród obywateli i przegrali wybory. Główną przyczynę klęski widzą nie w swoim postępowaniu, tylko w kościele katolickim i jego nauczaniu, więc równie dobrze można nawoływać do pojednania z diabłem. Tym bardziej, że wielu kapłanów już doświadczyło tego pojednania, między innymi ksiądz Jerzy Popiełuszko.
      Dodaj odpowiedź 11 5
        Odpowiedzi: 0
      • sprawiedliwy IP
        Hoser to wilk w owczej skórze, facet ktory nie nadaje się na biskupa. Swój spór z Lemanskim rozciągał i nim grał przy pomocy swojego biedroniowatego rzecznika, tak samo zakłamanego jak jego szefunio. Wolał zamykać kościół, niż zabrać swoją doopę do parafian i wspólnie z nimi rozwiązać problem. Dla niego ważniejsze są wymyślone przez ludzi tzw."sakramenty" niż człowiek. Dante umieściłby go w Piekle razem z Pieronkiem, i innymi tzw biskupami.
        Dodaj odpowiedź 8 10
          Odpowiedzi: 1
        • Protestant IP
          Skąd się mają brać pozytywne wartości, skoro 93% Polaków deklaruje rzymski katolicyzm? Nadzieja w tych Polakach, którzy może kiedyś wrócą z krajów protestanckich, gdzie godność człowieka to sprawa święta. No chyba, że znów ich pochłonie piekiełko polskich katoli.
          Dodaj odpowiedź 9 10
            Odpowiedzi: 1
          • Jamaika IP
            Tlenu nie będzie. Jest wojna o koryto i władzę oraz definicję Kościoła Katolickiego.
            Śmieszy mnie sformułowanie lewicy od lat: "Bóg jest wszędzie, ale nie w kościele". Po co chodzić do kościoła? Do kościoła się chodzi raz na Wielkanoc lub pogrzeb. A jak gęby rodziny i ludzi są wrogie. To się mówi dalekie kuzynostwo i się jedzie do Zakopanego lub wyspy Seszele z przewrotnym hasłem na facebookowych zdjęciach: "Uczmy się kochać ludzi tak szybką odchodzą".
            http://www.tvn24.pl/w-faktach-po-faktach-o-sytuacji-kosciola-w-polsce,732507,s.html
            Dodaj odpowiedź 11 6
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także