ŚwiatChińskie marzenie

Chińskie marzenie

Shenzhen Skyline from Nanshan 2016
Shenzhen Skyline from Nanshan 2016 / Źródło: Wikimedia Commons/ Own work/ Author Simbaxu/ Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International
Dodano 13
"TERAZ AZJA" - Maria Kądzielska || W 40 lat z małej wioski rybackiej, liczącej 30 tysięcy mieszkańców, Shenzhen wyrosło na jedno z najbardziej nowoczesnych chińskich miast. Stało się metropolią o powierzchni 2050 km², liczącą ponad 10 milionów osób, z PKB w 2018 roku równym 361 miliardów dolarów.

Shenzhen było oczkiem w głowie Deng Xiaopinga. To właśnie tam w 1980 roku utworzono pierwszą w Chinach specjalną strefę ekonomiczną – oazę kapitalizmu w komunistycznym państwie. Miasto zaczęło się nad wyraz szybko rozwijać, stając się przeciwwagą dla sąsiadującego Hong Kongu, który do 1997 roku pozostawał w brytyjskich rękach. Ludzie przestali uciekać do byłej brytyjskiej mikro-kolonii, każdy pragnął przenieść się do Shenzhen.

Miasto i cała delta Rzeki Perłowej to miejsce produkcji 90 proc. smartfonów na świecie. To tu niemal ścianę w ścianę tworzone są m.in.: Iphony, Huaweie i Samsungi. Linia produkcyjna jednego smartfonu w fabryce Huawei zajmuje 12 godzin, ale każdy nowy aparat powstaje co 28 sekund. Shenzhen stanowi również światowe centrum produkcji dronów, aparatów fotograficznych, a także baterii.

Centrum produkcji technologii

Blisko centrum miasta mieści się ogromny ośrodek o nazwie Huaqiangbei, który zajmuje się sprzedażą części elektronicznych. Tam można kupić urządzenia wifi, czujniki, drony, słuchawki, płyty montażowe, nawet po 100 000 egzemplarzy każdego z tych produktów. Gdy sprawdzam dostępność najnowszego laptopa, którego poszukuję, otrzymuję odpowiedź, że są wszystkie do niego części, z którym mogłabym go sobie złożyć… Miasto jest pełne inkubatorów i konsultantów, którzy specjalizują się w produkcji sprzętu. Takie nagromadzenie wiedzy i umiejętności dotyczących produkcji elektroniki jest jednym z powodów, dla których „The Economist” uznał Shenzhen za najlepsze miejsce na świecie dla rozwoju innowacyjnych technologii.

Najwyższym budynkiem w mieście jest 115-kondygnacyjne Międzynarodowe Centrum Finansowe Pingan o całkowitej wysokości 660 metrów. To czwarty pod względem wysokości budynek na świecie, a drugi w Chinach. Miasto nie jest jednak betonową dżunglą, a uwodzi ogromną ilością zieleni. Gdy chodzi się ulicami Shenzhen, zaskakuje przede wszystkim czystość. Na ulicach praktycznie nie ma śmieci. Metro jest zamykane po godzinie dwunastej, a następnie stacje są dokładnie myte tak, aby zapewnić komfort podróżnym następnego dnia. Z uwagi na duże zatłoczenie w godzinach porannych jeden wagon jest specjalnie przeznaczony dla kobiet, w szczególności tych w ciąży, aby ułatwić im podróż. Nad wszystkimi większymi ulicami są kładki lub podziemne przejścia dla pieszych, by uniknąć korkowania ulic. Mimo czterech a nawet pięciopasmowych ulic, miasto codziennie walczy z wielogodzinnymi korkami; podobnie jak ze smogiem, choć wszystkie autobusy miejskie są już elektryczne.

Technologiczny Disneyland

Właśnie w Shenzhen swoją siedzibę ma wiele międzynarodowych firm: Huawei, Tencent, BYD, Konka, Skyworth, ZTE, Gionee, TP-Link, DJI, BGI (Beijing Genomics Institute), czy OnePlus. Korporacje te utrzymują kampusy, które stanowią niejako formę miast w mieście: umieszczone na zamkniętym strzeżonym terenie, z własnymi autobusami dla pracowników, restauracjami, odgrodzonymi posiadłościami. To wszystko przypomina trochę kalifornijski model funkcjonowania gigantów z Krzemowej Doliny – jedynie trudniej dostępny dla zwiedzających.

Na tym tle nowy kampus Huawei robi tak przeogromne wrażenie, że człowiek zastanawia się, czy nie ma omamów. Założyciel firmy Ren Zhengfei jest podobno wielkim miłośnikiem architektury europejskiej. Z uwagi na wiek Ren boi się, że nie będzie mu dane więcej zobaczyć Europy, zatem…. przeniósł ją sobie do miasteczka Dongguan pod Shenzhen. Zupełnie od podstaw wybudowano tam nowy kampus „Ox horn”, z budynkami stylizowanymi na stare miasta Europy, z klasycznymi pałacami w stylu wiedeńskim, czy renesansowymi budynkami jakby żywcem wyjętymi z Padwy lub Bolonii. Prezes Huawei nie ograniczał swoich marzeń: Ox Horn jest podzielony na 12 miasteczek, z których każde imituje inne europejskie miasto. Ogółem zajmują one powierzchnię 142 tysięcy km² i stanowią przestrzeń pracy dla 25 tysięcy pracowników. Należy dodać, że kampus wciąż jest rozbudowywany.

Gdy pytam naszej przewodniczki, czy Chińczycy ścigają się ze Stanami Zjednoczonymi, odpowiada, że tak. Każdy z nich dokładnie wie, jakie jest PKB Chin i ile wynosi dochód na jednego mieszkańca. W mieście panuje atmosfera lekkiego napięcia i rywalizacji. Powstają kolejne firmy, sklepy, osiedla, a duże koncerny ogłaszają ambitne plany na nadchodzące miesiące. Ich pragnienie rozwoju i sukcesu jest niemal wyczuwalne w powietrzu. – Słuchaj – mówi przewodniczka. – My w Chinach byliśmy jeszcze kilkanaście lat temu strasznie biedni. Już nigdy nie chcemy, aby to się powtórzyło. Teraz walczymy o lepsze życie. I patrz, co udało nam się zbudować w ciągu zaledwie 40 lat – dodaje.

Maria Kądzielska – dziennikarka prasowa i telewizyjna, związana z TVP Kultura i tygodnikiem „Do Rzeczy”. Doktorantka w Instytucie Filozofii UW, gdzie zajmuje się filozofią polityki, w szczególności konserwatyzmem brytyjskim oraz systemem politycznym Singapuru.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma

Czytaj także

 13
  • Roman IP
    Respekt! Będzie jeszcze lepiej! Co druga fabryka w Niemczech i co trzeci bank jest w rękach Chin. Więcej nie trzeba tłumaczyć.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Trzeźwy_na_razie IP
      W 40 lat z małej wioski rybackiej, liczącej 30 tysięcy mieszkańców - kto to pisał ?
      Litości , czy inne fakty tak samo mogą się pokrywać z rzeczywistością ?
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • WhiteNow IP
        W krajach zachodnich do PKB wlicza się także miedzy innymi dochody z narkotykow i prostytucji. Tak na marginesie...
        Dodaj odpowiedź 5 1
          Odpowiedzi: 0
        • Lolek IP
          Fajnie ale i tak nie chciał bym tam mieszkać.
          Dodaj odpowiedź 5 3
            Odpowiedzi: 0
          • stasiu IP
            "Mała wioska rybacka, licząca 30 tysięcy mieszkańców" to chyba tylko w Chinach jest możliwa,
            Dodaj odpowiedź 8 0
              Odpowiedzi: 0
            • jot-23 IP
              USA to ostatni bastion naszej cywilizacji...

              youtube
              Dodaj odpowiedź 1 6
                Odpowiedzi: 0
              • KONFEDERACJA++ IP
                Między Europą a USA nie było takiej różnice jak między USA a Chinami - dlatego to przejście było harmonijne i na zasadzie współpracy (przesunęło się tylko centrum). Teraz jest inaczej. Siedzący pod butem żydowstwa USA traci żywotność i atrakcyjność dla reszty ludzkości. Chińczycy natomiast nie są atrakcyjni kulturowo (kto chciałby być Chińczykiem?). Dlatego wybrali metodę ekspansji opartą na współpracy (win-win). tym się wiąże inny model wytwórczości (demokracja przemysłowa) i inny model finansowy (wiele walut i odejście od pieniądza kredytowo-odsetkowego).
                Pytanie tylko, czy USrael nie będzie wolał wywołać II Wojny światowej, niż ustąpić
                ----------
                Bardzo słusznie. Zasada Tukidydesa ( a propos wojny pomiędzy imperiami). USA pewnie miałoby chęć przerwać dopływ surowców do Chin z Rosji - i ich możliwy sojusz militarny, atakując Rosję min. z terytorium Polski. dlatego baza USA na naszym terenie to dla Polski samobójstwo.
                Dodaj odpowiedź 9 7
                  Odpowiedzi: 0
                • Bardzo ciekawy artykul IP
                  Tylko jedna uwaga: Ox Horn (podzielony na 12 miasteczek), ogółem zajmuje chyba powierzchnie nie "142 tysięcy km²", ale tysiac razy mniej: 142 km2, czyli mniej wiecej kwadrat 12 km x 12 km. Tak myśle :-)
                  Dodaj odpowiedź 8 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • anty-antypis IP
                    Rywalizacja Chin z USA to starcie cywilizacji. Logika rozwoju wskazuje na to, że teraz kolej Chin. Podstawą rozwoju naszej cywilizacji jest europejska nauka. Specyficzne warunki stworzone w USA pomogły stworzyć na bazie nauki nowoczesne produkty. Teraz Chińczycy rozwijają je na masową skalę. Ale to tylko jedna strona medalu. Drugą jest model rozwoju. Między Europą a USA nie było takiej różnice jak między USA a Chinami - dlatego to przejście było harmonijne i na zasadzie współpracy (przesunęło się tylko centrum). Teraz jest inaczej. Siedzący pod butem żydowstwa USA traci żywotność i atrakcyjność dla reszty ludzkości. Chińczycy natomiast nie są atrakcyjni kulturowo (kto chciałby być Chińczykiem?). Dlatego wybrali metodę ekspansji opartą na współpracy (win-win). tym się wiąże inny model wytwórczości (demokracja przemysłowa) i inny model finansowy (wiele walut i odejście od pieniądza kredytowo-odsetkowego).
                    Pytanie tylko, czy USrael nie będzie wolał wywołać II Wojny światowej, niż ustąpić.
                    Dodaj odpowiedź 10 3
                      Odpowiedzi: 0
                    • xcx65 IP
                      Bardzo proszę o pomoc.
                      Wystarczy udostępnienie :
                      visit.news/andrzej66
                      Dodaj odpowiedź 4 3
                        Odpowiedzi: 0
                      • Edward IP
                        Kapitalizm jest zły, tylko socjalistyczna gospodarka może przynieść dobrobyt. Zobaczcie na takie Niemcy!!! Tam obowiązuje centralne planowanie, rynek jednolity, wysoki socjal i proszę jak się rozwijają!!! Rząd Niemiec właśnie ogłosił wielki sukces - w tym roku wzrost gospodarczy osiągnie całe 0,5%!!! Tylko socjalizm, precz z kapitalizmem i własnością prywatną, oczywiście tylko nie moją.
                        Dodaj odpowiedź 13 11
                          Odpowiedzi: 2

                        Czytaj także