ŚwiatZbliżają się wybory na Tajwanie – czy to koniec wolności na wyspie?

Zbliżają się wybory na Tajwanie – czy to koniec wolności na wyspie?

Tajpej, Tajwan
Tajpej, Tajwan / Źródło: PAP/EPA / RITCHIE B. TONGO
Dodano 7
TERAZ AZJA | | Od 1996 roku wybory prezydenckie na Tajwanie były starciem między obozem wspierającym niepodległość wyspy a zwolennikami zjednoczenia z Chinami. Tym razem nie będzie inaczej.

W styczniu 2020 roku o stanowisko prezydenta powalczy urzędująca głowa państwa Tsai Ing-wen z Han Kuo-yu, popularnym burmistrzem Kaohsiung. Już teraz widać wyraźnie, że najbliższe wybory podzielą elektorat na wiele sposobów – na idealistów i realistów, zwolenników konfrontacji i kompromisu oraz na tych, dla których ważniejsza jest polityka niż ekonomia. Skonfrontują one nowych migrantów z kontynentu z rdzennymi mieszkańcami Tajwanu, starych przeciwko młodym. Pytanie, kogo wybierze 23 milionowe społeczeństwo wyspy?

Relacje międzynarodowe na pierwszy miejscu

W przeciwieństwie do innych państw demokratycznych, w których to polityka wewnętrzna w dużej mierze determinuje wyniki wyborów, sondaże Tajwanu skupiają się na relacjach z dwoma głównymi potęgami świata – Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Wyspa jest zależna od USA w zakresie bezpieczeństwa, zaś jej stabilność ekonomiczna zależy od wymiany handlowej z kontynentem. Tym razem debata nabiera szczególnego znaczenia ze względu na napięcie między dwoma mocarstwami, jakie obserwujemy po przewodnictwem Donalda Trumpa i Xi Jinpinga.

W trójkącie relacji między Waszyngtonem, Pekinem i Tajpej od dawna były wzloty i upadki. Obecnie relacje amerykańsko-chińskie są najgorsze od przełomowej podróży prezydenta Richarda Nixona do Państwa Środka w 1972 r. Stosunki między kontynentem a Tajwanem wciąż mają charakter półoficjalny, ponieważ ChRL nigdy nie zaakceptowała niepodległości wyspy. Jednak relacje między Ameryką a Tajwanem są najsilniejsze od czasu prezydentury Jimmy’ego Cartera. Trump znacząco poprawił stosunki z Tajwanem, postrzegając strategiczne partnerstwo między obiema demokracjami, jako kluczowe dla podstawowych interesów USA pod względem utrzymania wartości, ekonomii i bezpieczeństwa, a także z uwagi na hamowanie ekspansji Chin. Nie ukrywajmy, Tajwan stanowi przyczółek wolnego świata u wschodnich wybrzeży ChRL.

Natomiast odkąd w 2016 roku Tsai i jej Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) przejęły władzę, Xi Jinging wyraźnie zwiększył presję wywieraną na Tajwan. Pekin zerwał komunikację z rządem w Tajpej, wzmógł aktywność chińskiego wojska w sąsiedztwie wyspy oraz zwiększył presję ekonomiczną. W przemówieniu, które Xi wygłosił w styczniu tego roku powtórzył, że Pekin użyje wszelkich niezbędnych środków, w tym siły, aby zjednoczyć obydwa kraje. W reakcji prezydent Tsai stanowczo odrzuciła groźby Xi. Jednak sytuacja pozostaje napięta.

Czy Tajwan podzieli los Hongkongu?

Ostatnie masowe protesty w Hongkongu przeciwko rosnącej kontroli Chin nad byłą brytyjską kolonią wywrą głęboki wpływ na zbliżające się wybory na Tajwanie. Zamieszki stanowią najpoważniejsze wyzwanie dla rządów Pekinu od czasu powrotu miasta do chińskiej suwerenności w 1997 r.

Tajwan uważnie obserwował wdrażanie w Hongkongu formuły „jeden kraj, dwa systemy”, jako wskaźnik tego, jak wyspa może sobie poradzić w podobnej sytuacji. Badanie przeprowadzone w styczniu tego roku wykazało, że około 80 procent mieszkańców Tajwanu jest przeciwnych zjednoczeniu. Dodatkowo ostatnie sondaże sugerują, że Tsai stała się bardziej popularna z powodu odrzucenia wezwania Xi do zjednoczenia i z uwagi na udzielenie poparcia dla protestów w Hongkongu.

Czy to wystarczy, aby zapewnić obecnej prezydent wygraną? Utrzymanie niepodległości Tajwanu oznacza zachowanie standardów demokratycznych na wyspie oraz zarówno ekonomiczną, jak i polityczną otwartość na resztę świata. Jednakże zjednoczenie z ChRL niesienie za sobą ekonomiczne korzyści związane z udziałem w chińskim cudzie gospodarczym. Co okaże się ważniejsze? Jak długo Tajwańczycy będą posiadali przywilej wyboru?

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 32/2019
Artykuł został opublikowany w 32/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 7
  • autorwidmo IP
    Martwcie się lepiej Polską. Kolejna kadencja PiS będzie oznaczać koniec demokracji w Polsce. I koniec wolności.
    Dodaj odpowiedź 2 3
      Odpowiedzi: 0
    • Gerwazy IP
      Jeśli "wolność" rozumieć jako mityczna "spolecznosc miedzynarodowa" - której nosicielami sa Israel, USA i "wielka" brytania to odpowiedz brzmi tak - to koniec wolności.
      Dodaj odpowiedź 5 3
        Odpowiedzi: 0
      • jot-23 IP
        "pani Maria" nic o "social credit score" moze chociaz napisze o koncepcie "tianxia" i co on znaczy dla nas wszystkich!
        Dodaj odpowiedź 0 2
          Odpowiedzi: 1
        • Czynnik ekonomiczny IP
          Tajwańczycy mają więc swojego Kacz-Yn-Ski (jest za niezależnością) oraz Sche-Tyn-A (chce dołączyć do większego brata).

          Sche-Tyn-A ma większe szanse niż jego polski odpowiednik, bowiem jego wygrana oznaczać może boom gospodarczy.
          Dodaj odpowiedź 5 14
            Odpowiedzi: 1

          Czytaj także