ŚwiatBiałoruskie pięknoduchostwo

Białoruskie pięknoduchostwo

Aleksandr Łukaszenka
Aleksandr Łukaszenka / Źródło: PAP/EPA / VASILY FEDOSENKO
Dodano 22
24 czerwca, dzień 113. Wpis nr 102 | Zawsze się z niego śmialiśmy. Bat’ka Łukaszenka. Siermiężny jak ta cała jego Białoruś. Jakiś zarządzający protektoratem Rosji chłopek-roztropek na posyłki Putina.

Pamiętam jak kiedyś jako wydawca Newsweeka (spokojnie, nie tego „lisowego”) mieliśmy promocję książki-dodatku do tygodnika na temat Łukaszenki. Wszyscy darli łacha i ubolewali nad gnębieniem tamtejszej opozycji oraz nad fałszowaniem wyborów. Była dyskusja i gdy zabrałem głos mocno wystąpiłem przeciwko takiemu prostackiemu podejściu. Ja naprawdę uważam, że Łukaszenka nie wygrywa tylko dzięki fałszowaniu wyborów, że ma swoje ugruntowane poparcie, zaś jakoś tam sobie cierpliwie wybalansował w miarę stabilną pozycję między Rosją a Zachodem, co w jego przypadku i przy geopolitycznym położeniu Białorusi jest dość dużym sukcesem. I dla nas… nieoczekiwanie też.

I kiedy Łukaszenka mocno poróżnił się z Putinem (zresztą i z różnych powodów wcześniej) to była szansa na naszą mityczną „politykę wschodnią”, ale myśmy dalej ciągnęli wspomnianą bekę, albo patrzyliśmy się co na to USA i Europa. I co? I… Orban zaczął robić interesy z Łukaszenką, zaś USA zaczęły znowu w „naszym” regionie gadać z naszymi sąsiadami ponad naszymi głowami, ba – zgłosili się nawet Chińczycy.

I jest tak samo jak z Ukrainą, zacietwierzamy się, jesteśmy sami zakładnikami naszej krótkowzrocznej polityki, zamiast być rozdającymi karty w regionie. W sprawach Ukrainy nie siedzimy przy żadnym stole ani w formacie normandzkim, ani mińskim (a propos – ten „głupi” Łukaszenka zagwarantował sobie swój format w tej międzynarodowej sprawie). Nie wiadomo, dlaczego jesteśmy tacy pasywni – czy to nasze tchórzostwo, brak wizji, czy tak każą nam Amerykanie lub Niemcy, by nie mieć pośrednika w rozmowach z naszymi sąsiadami?

Białoruś jest geopolitycznie dla nas równie strategiczna jak Ukraina. Bez niej trudno będzie rozmawiać o projekcie Trójmorza, domknąć pas „pomostu bałtycko-czarnomorskiego”, wreszcie ewentualna penetracja Białorusi przez wojska rosyjskie stwarza dla nas śmiertelne niebezpieczeństwo ofensywy na dwóch kierunkach (białoruskim i kaliningradzkim), która zagraża bezpośrednio Warszawie, a państwa bałtyckie zamyka w worku kompletnego odcięcia. Dobrze więc mieć z Białorusią dobre relacje, my zaś zachowujemy się jak słonik w składzie porcelany.

Istnienie łagodnej dyktaturki jest nam w Polsce… na rękę. Jest z kim prowadzić grę, a nie tak jak teraz: mamy demokratyczne władze Ukrainy i… nie ma z kim gadać. Dlatego nasza idea prometeizmu, że to my zaniesiemy tam ogarek demokracji jest moim zdaniem naiwnym pięknoduchostwem, które od lat odstraszało Łukaszenkę od zbliżenia z Polakami. Warto się zapytać o bilans np. istnienia telewizji Bielsat. Co ona nam robi? Rozplenia demokrację na Białorusi? Jest tym, czym Wolna Europa dla nas w czasie komuny? Przecież to nieprawda. Wspiera naszą tam Polonię? A gdzież tam – akurat dziwnym trafem Polonia na wschodzie jest zawsze pierwszą ofiarą niezgulstwa polskiej dyplomacji na kierunku wschodnim. Porozmawiajcie z Polakami na Litwie, Ukrainie czy właśnie – Białorusi.

Teraz znowu trąby zagrały. Jest ruchawka u Białorusów, bo się wybierają, a Łukaszenka, teraz jeszcze bardziej gnębi opozycję. I tu my jesteśmy pierwsi do boju – my będziemy wytykać Łukaszence aresztowanie tego czy innego blogera, a Łukaszenka wygra i znowu sobie zapamięta, że dla Polaków można wszystko, ale z Polakami nic. A reszta towarzystwa w Europie siedzi i czeka. My, jak zwykle – harcownik z przodu.

Ja wiem, że tam się rodzi ruch demokratyczny, że wielu dzielnych Białorusinów chce zmienić swój kraj i podłączyć go do Zachodu, obawiając się podłączenia go do Wschodu, i że idą za to do więzienia. Trzymam za nich kciuki. Ale nasz brak długofalowej i wielowektorowej polityki wschodniej, ograniczenie się do pokazowych gestów nie pomaga nam w tej sytuacji. Nawet nie pomaga protestującym. Jest jak za komuny klepaniem po plecach w wykonaniu międzynarodowej opinii publicznej w stosunku do dysydentów. Ćwiczyliśmy to, i wiemy ile to jest warte.

Z drugiej strony Putinowi, by wysadzić z siodła Łukaszenkę, ten społeczny ruch może być… na rękę. Kontrkandydat Łukaszeniki ma wyraźne konotacje rosyjskie. Czyli Kreml może zrobić manewr taktyczny, wspierać po cichu demoratyczność protestów, by pozbyć się rywala. Zaś później pokierować wolą „suwenira” tak, by wybrał on opcję prorosyjską, tak jak to się stało w Gruzji.

Odezwała się polska komisja spraw zagranicznych Sejmu i z inicjatywy znanego dyplomaty Grzegorza Schetyny przegłosowała rezolucję potępiającą wydarzenia na Białorusi. Tu wszyscy się zgadzają i uchwała Komisji mało co nie przeszła przez aklamację. Zobaczymy jak będzie w Sejmie. I znowu – to jest pusty gest, ta rezolucja może da o dwa tygodnie wcześniej wolność 14 aresztowanym opozycjonistom, może niektórych uchroni od długoletniego więzienia. Ale co dalej? Łukaszenka wpuści do siebie wojska rosyjskie, czy ugnie się „pod presją” wspomaganej przez nas opozycji. Czy znowu będzi robił swoją własną, obśmiewaną przez światłych polityczkę ? Kupi ropę i gaz od Kremla po dyktowanych cenach? Będzie gadał z nami, czy ze Stanami, Niemcami, Orbanem i UE? I jeszcze w dodatku w rezolucji wyszliśmy na pierwszy szereg, czyli wzywamy Europę oraz jej parlamenty do potępienia Łukaszenki, zamiast zrobić odwrotnie. Cicho siedzieć i dopiero jak Unia coś bąknie to się – wicie Łukaszenka, rozumicie – przyłączyć. A zaraz wyjdzie tak, że będzie spór między UE i Białorusią a mediatorem będzie… Rosja. Czy Putin móglby chcieć czegoś więcej?

Nie mamy polityki wschodniej, przynajmniej takiej, którą kontynuowałyby wszystkie ekipy III RP. Mamy tylko pięknoduchowskie odruchy. A jak przychodzi co do czego to o tej naszej części Europy nikt nie gada przy naszym udziale. Po co marnować czas na zapalczywego obrońcę zewnętrznych objawów demokracji, skoro nie jest on w stanie sam ani sformułować, ani tym bardziej bronić swoich interesów?

My w naszym regionie powinniśmy być liderem nie dlatego, że nam się to historycznie należy, że mamy jakieś mocarstwowe resentymenty w stosunku do „niepełnowartościowych państw”, ale poprzez swoją aktywność. A ona w regionie jest zerowa. Gdzie są nasze firmy w tych krajach, nasze (wspólne) inwestycje, nasze banki, nasza kultura? Czy mamy w ogóle ambicje tego rodzaju soft power? Bo jak nie mamy to możemy dalej drukować ulotki dla braci Białorusów, ale wtedy nie dziwmy się, że nawet nie będziemy robili za paprotkę, kiedy duzi z naszymi sąsiadami będą się układać co do rzeczy, które są dla nas strategiczne. Bo może za nie kiedyś przelejemy krew. Naszą.

Jerzy Karwelis

Więcej wpisów na blogu "Dziennik zarazy".

/ Źródło: dziennikzarazy.pl

Czytaj także

 22
  • Republikanin ⚔️ IP
    Białoruś powinna być dla Polski dużo ważniejsza niż Ukraina. Nawet genetycznie jest nam dużo bliższa, nie mówią o bliskości kulturowej. W sumie ma nam więcej do zaoferowania. Nasz MSZ nie ma żadnej polityki wschodniej. Ukraina chce od nas tylko fundusze i darmową pomoc nic w zamian nie dając. Lepiej będzie dla nas jak ten kraj upadnie i się podzieli, tam nic mądrego nie powstanie tylko banderowskie śmietnisko. 🤔🤔😠😠😘
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 1
    • Roman IP
      Białoruś testy na covid ok 90 tys/ 1 mln
      RP 34 tys / 1 mln
      Kazachstan 64 tys/ 1 mln
      Przyszło dyktaturze ,,buty wiązać"
      Dotacje na Szumowskie coś tam ..w sumie ok 200 mln
      Pomysł PAD talon wakacyjny balon 4 mld To kilkanaście milionów testów po cenie nfz (280 zł), a tarcza vel Morawiecki 70 mld sektor bankowo finsnsowy, to kalkulator do łapki i podziel 7000 000 000 : 280..
      Wiece wyborcze w epidemii- koszt??
      Ważniejsze techniki cyfrowe Microsofta i obce montownie etc.. u nas niź kamyk po kamyku budowa polskiej godności, zdeptać co polskie i ogłosić Raj na ziemi i greckie kartofle po 4 zł, Polin ! Polin!
      Szatan zdeptał od środka kościół teraz sypie srebrnikami na oślep.
      Co Policja wyprawiała przed i w święto masek szkoda pisać.
      Czas do pracy, zarobić na ,,obieżyświata" PAD, apaszki P. Kornhauser..i szumiliony..toruńskie..

      Żal nad nami płakać ..

      //youtu.be/YiwVKKcPvFk

      Naród wspaniały ale ludzie k...wy- J. Piłsudsk..

      Rozumiem przekupionych 500+ zagłosujecie z głodu..
      Zostawcie ludziom ich pieniądze i pomóżcie biednym, banksterska ,,hołoto"
      Ręce precz od naszej krwawicy i od gnębienia rolnictwa, że boją się co kolwiek hodować..
      Dodaj odpowiedź 2 6
        Odpowiedzi: 1
      • Tojwa Jaworski IP
        Szkoda, że nie napisał o przyjaznym nastawieniu zarówno Łukaszenki jak i Białorusinów w stosunku do Polaków - co nie zawsze można powiedzieć o Litwinach czy Ukraińcach (na Ukrainie). Pominął o dobrych stosunkach z Kościołem Katolickim. Jest tam ład i porządek.
        Dodaj odpowiedź 7 0
          Odpowiedzi: 0
        • Modern_19 IP
          Niech zadecydują Białorusini, a nie sowiecki rząd Białorusi. Podobnie było w 1921 roku na Ukrainie gdzie sowiecki rząd Ukrainy zdecydował o podpisaniu traktatu pokojowego z sowiecką Rosją, z pominięciem Ukraińskiej Republiki Ludowej, w wyniku którego ataman Petlura ewakuował się do Polski.
          Dodaj odpowiedź 5 0
            Odpowiedzi: 0
          • Opolanin IP
            Znakomity artykuł
            Dodaj odpowiedź 10 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także