Zamach na koncercie Ariany Grande. Ochroniarz nie zatrzymał terrorysty, bo bał się oskarżenia o rasizm

Zamach na koncercie Ariany Grande. Ochroniarz nie zatrzymał terrorysty, bo bał się oskarżenia o rasizm

Dodano: 19
Ariana Grande
Ariana Grande / Źródło: PAP/EPA / MAST IRHAM
Ochroniarz na koncercie Ariany Grande w Wielkiej Brytanii, gdzie w wyniku zamachu terrorystycznego w 2017 roku zginęły 22 osoby, powiedział, że nie podszedł do zamachowca-samobójcy z obaw, że może być postrzegany jako rasista.

Ówczesny ochroniarz Kyle Lawler, który w momencie zamachu miał 18 lat, powiedział podczas publicznego śledztwa w sprawie ataku terrorystycznego, że miał podejrzenia co do 22-letniego Salmana Abediego, który nosił duży plecak i przyszedł ubrany cały na czarno na koncert muzyki pop - podała BBC we wtorek.

– Nie chciałem, żeby ludzie myśleli, że stereotypuję go ze względu na jego rasę – powiedział podczas przesłuchania. – Bałem się, że się mylę i zostanę uznany za rasistę i będę miał kłopoty. To sprawiło, że się zawahałem – dodawał.

W maju 2017 roku, tuż po występie amerykańskiej gwiazdy w Manchesterze doszło do eksplozji. Zamachowiec samobójca zabił 22 osoby, a 119 ranił. Wśród zabitych było dwoje Polaków, jeden polski obywatel był też ranny. Na nagraniach zamieszczonych po zamachu w mediach społecznościowych widać panikę wśród uczestników koncertu. Słychać krzyki i uciekających ludzi. Kilka godzin po zdarzeniu Ariana Grande napisała na swoim Twitterze: "Rozbita. Z głębi mojego serca, jest mi bardzo, bardzo przykro. Nie mam słów".

Czytaj też:
Ariana Grande znów zaśpiewa w Manchesterze. "Nie pozwolimy zwyciężyć nienawiści"
Czytaj też:
Ariana Grande po zamachu na jej koncercie: Jestem rozbita, nie mam słów
Czytaj też:
Po zamachu na jej koncercie, Ariana Grande wraca do Manchesteru

Źródło: Fox News / BBC
 19
Czytaj także