"Oczekują, że z desperacji ludzie zapłacą jakąkolwiek cenę". "Spiegel" o czarnym rynku szczepionek na COVID-19

"Oczekują, że z desperacji ludzie zapłacą jakąkolwiek cenę". "Spiegel" o czarnym rynku szczepionek na COVID-19

Dodano: 5
Zdjęcie ilustracyjne - szczepionka
Zdjęcie ilustracyjne - szczepionka / Źródło: Obraz Jeyaratnam Caniceus z Pixabay
750 dolarów – tyle właśnie oszuści żądają za rzekome szczepionki przeciwko COVID-19 dla jednej osoby. Niektórzy sprzedawcy oferują nawet 10 tys. dawek za 30 tys. dolarów – pisze w czwartek portal tygodnika "Spiegel".

"1500 dolarów za cztery dawki, wystarczające dla dwóch osób" – taka oferta chińskiej szczepionki na COVID-19 pojawiła się na internetowym komunikatorze Telegram. "Speigel" opisuje, że pracownicy firmy Check Point (amerykańsko-izraelski, międzynarodowy dostawca oprogramowania z zakresu cyberbezpieczeństwa) postanowili sprawdzić jak wygląda ten proceder i zgodzili się kupić połowę dawki dla jednej osoby.

Cena 750 dolarów, płatne w Bitcoinach. Kontakt do sprzedającego uzyskali z forum darknet (celowo ukrytą część zasobów Internetu, którą można przeglądać jedynie przy użyciu specjalnego oprogramowania).

Kiedy kilka dni po transakcji kupujący zapytali, kiedy towar zostanie dostarczony, oferent z Telegramu odpowiedział, że szczepionki zostały już wysłane. Wkrótce potem konto sprzedającego zniknęło. Towar nie dotarł do kupujących.

Firma z Izraela ostrzegała przed takimi ofertami już w grudniu. Od tego czasu, jak ogłosił Check Point, liczba propozycji sprzedaży szczepionek wzrosła czterokrotnie i pojawiły się setki domniemanych ofert. W międzyczasie ceny rzekomych szczepionek wzrosły nawet czterokrotnie.

"Najwyraźniej oszuści oczekują, że niektórzy ludzie zapłacą jakąkolwiek cenę z desperacji i obawy przed zarażeniem koronawirusem, żeby nie czekać na szczepienie" – pisze "Spiegel".

Średnia cena w grudniu wynosiła 250 USD, według Check Point wzrosła teraz do 500, a nawet do 1000 dolarów, a informacje o dawkowaniu ulegały gwałtownym wahaniom. Jeden dostawca twierdzi, że sprzedawana przez niego szczepionka musi być podana jednej osobie 14 razy, co nie odpowiada żadnej znanej szczepionce COVID-19.

Początkowo większość szczepionek oferowana była bez podawania nazwy producenta lub innych szczegółów, co najwyżej można było się dowiedzieć, że jest "Made in China". Większość dostawców reklamowała się z rzekomym zaświadczeniem od amerykańskiego urzędu zdrowia FDA.

Według portalu Vice, już na początku grudnia dochodziło do nieuczciwych próby zarobienia pieniędzy na szczepionce Biontech/ Pfizer. Ale w tamtym czasie dostawcy nie byli w stanie udowodnić, że naprawdę dysponują firmowymi szczepionkami. Na prośbę o dowód, że to szczepionki Biontech i Pfizer sprzedający wysłał reporterowi ogólne zdjęcie, na którym widoczna była fiolka z napisem "Szczepionka na koronawirusa".

Według Check Point nowością jest to, że niektórzy sprzedawcy oferują do 10 000 dawek w jednym zamówieniu, co ma wystarczyć dla 5000 osób. Cena: 30000 USD.

Check Point ostrzega: "Jeśli brzmi to zbyt dobrze, aby mogło być prawdziwe, prawdopodobnie tak właśnie jest". Próba zakupu szczepionki przeciwko COVID-19 w darknecie przyniesie tylko jedno: "Zmniejszy saldo w banku".

Czytaj też:
Franciszek i Benedykt XVI zaszczepieni? Jest komentarz Watykanu
Czytaj też:
"Rozpoczynamy masowe szczepienia". Dworczyk przekazał ważne daty

Źródło: PAP
 5
Czytaj także