ŚwiatEutanazyjna schizma

Eutanazyjna schizma

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay/Jochenpippir/Domena Publiczna
Dodano 5
W Kanadzie, choć nikt tego nie ogłosił, doszło do eutanazyjnej schizmy w Kościele katolickim. I nie jest to tylko spór o metody duszpasterskie, ale głębsze pytanie o odpowiedzialność moralną jednostki i wizję Kościoła.

Kanada, co do tego nie ma wątpliwości, choć z punktu widzenia USA jest prowincją, znajduje się obecnie w ścisłej czołówce lewicowych przemian. To tu premier szczyci się, że w rządzie ma zachowane wszelkie możliwe parytety (kobiet, gejów, niepełnosprawnych itp., itd.), tu aborcja jest legalna i finansowana przez państwo do końca trwania ciąży, a obrońców życia wsadza się do więzień za naruszanie wolności świadczenia usług i tu – od nieco ponad pół roku – obowiązuje ustawa eutanazyjna, wedle której „medyczną pomoc w umieraniu” świadczyć mogą nawet pielęgniarki. Postęp zaszedł więc tu maksymalnie daleko. Nowoczesny – a jakże! – jest tu także Kościół. Biskupi o wiele częściej i chętniej pojawiają się na marszach feministek niż obrońców życia, a liczba księży wciąż spada. I właśnie w tym kraju, i w tym Kościele mamy do czynienia z pierwszą, całkiem realną, eutanazyjną schizmą.

Ostatnie namaszczenie przed eutanazją?

O co poszło? Otóż kanadyjscy biskupi zdecydowanie podzielili się na tle stosunku do poddających się eutanazji katolików. Część z nich uznała, że kapłan może i powinien towarzyszyć w umieraniu osobom poddającym się eutanazji na własną prośbę, część zajęła zaś stanowisko zdecydowanie przeciwne. Za pierwszym rozwiązaniem opowiedzieli się hierarchowie z regionu atlantyckiego Kanady, a także Quebecu; za drugim – ci z prowincji Alberta. Obie grupy wydały poważne dokumenty i zobowiązały podlegającychim księży do ich respektowania. A żeby było jeszcze ciekawiej, obie powołują się na papieża Franciszka, by usprawiedliwić swoje podejście.

Zwolennicy „duszpasterskiego otwarcia” podkreślają, że ksiądz może udzielić komunii i ostatnich sakramentów osobie, która przygotowuje się do eutanazji. Decyzję tę usprawiedliwiają, powołując się na papieża Franciszka i jego adhortację „Amoris laetitia”. Ich zdaniem kapłan może sam zdecydować, czy udzielić sakramentów świętych osobie, która zamierza się dać zabić przez innych. W dokumencie noszącym tytuł „Duszpasterska refleksja na temat medycznego asystowania przy umieraniu” podkreślają, co jasno mówi bp Claude Champagne, że od doktryny ważniejsze jest dla nich współczujące towarzyszenie duszpasterskie.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 4/2017
Cały artykuł dostępny jest w 4/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 5
  • Grzegorz IP
    Gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus, przykazania i Biblia? Jak papież zarządzi oddawanie czci bałwanom to mamy to czynić? Samobójstwo jest grzechem śmiertelnym i takie postępowanie papieża i innych księży doprowadzi wcześniej czy później do schizmy. "Nowoczesnym katolikom" serdecznie dziękuję za wywód filozoficzny.
    Dodaj odpowiedź 4 1
      Odpowiedzi: 0
    • Andrzej K IP
      Cytuję słowa ks. Tischnera. "Nie znam nikogo, kto stracił wiarę po lekturze dzieł Marksa ale znam kilku takich, którzy stracili ją po kontakcie z własnym proboszczem". Gdyby pan Terlikowski zanim coś napisze czy powie pomyślał o słowach ks. Tischnera szkody jakie wyrządza polskiemu katolicyzmowi byłyby mniejsze.
      Dodaj odpowiedź 6 14
        Odpowiedzi: 1
      • polaq IP
        Śmierć jest nieuchronną konsekwencją życia. Wielu starych, nieuleczalnie chorych nie chce umierać w bólu i cierpieniu odzierającym z człowieczeństwa. Każdy przeciwnik eutanazji niech się postawi w roli obłożnie chorego starego człowieka któremu trzeba zmieniać pieluchy, który czeka na śmierć w poniżających warunkach. Szczęśliwi którzy nie zdążą umrzeć na raka.
        Dodaj odpowiedź 8 13
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także