ŚwiatOrientalny cud

Orientalny cud

Emiraty Arabskie, Abu Zabi
Emiraty Arabskie, Abu Zabi / Źródło: Flickr / subherwal/CC BY 2.0
Dodano 8

Jeszcze trzy tygodnie temu byłem przekonany, że aby zobaczyć XXII w., należy wybrać się do Szanghaju. Okazuje się jednak, że świat jutra znajduje się dużo bliżej. Nad Zatoką Perską.

Emiraty Arabskie (szczególnie Dubaj i Abu Zabi) porażają nowoczesnością i rozmachem. Szok jest jeszcze większy, jeśli weźmiemy pod uwagę kontekst: 60–70 lat temu Dubaj był zapomnianym przez Boga i ludzi zadupiem, jednym z siedmiu emiratów Wybrzeża Rozbójniczego, któremu pewnego rozgłosu nadawali piraci i poławiacze pereł. Chatki z trzciny, nieliczne palmy, kłopoty z wodą i bieda taka, że daktyla dzielono na czworo.

A potem odkryto ropę, cały ocean ropy. Do szejka i jego dworu popłynęły monstrualne pieniądze. Są kraje, które w takiej sytuacji postawiłyby na konsumpcję, zbytek… Władzom Dubaju starczyło wyobraźni, by pomyśleć o tym, co się stanie, gdy ropa się skończy. Nie czekali, aż ich luksusy zasypie piasek. Postawiono na turystkę, handel, komunikację. Emirates to jedna z najdynamiczniejszych linii lotniczych… Dzisiaj przemysł wydobywczy procentowo mniej znaczy dla gospodarki kraju niż np. w Rosji.

Oczywiście sytuację ułatwia niska liczba ludności. Chodząc po mieście, odnosi się wrażenie, że więcej jest tu wieżowców niż ludzi, wypasione domy towarowe świecą pustkami, nie brakuje jedynie luksusowych aut. W dodatku na 9 mln mieszkańców Emiratów zaledwie 10 proc. to obywatele państwa. Reszta to imigranci (z Indii, Pakistanu, Filipin – interesujące, że nie z Syrii czy Iraku), eksploatowani dość brutalnie, ale mimo to napływający tłumnie. Ciekawe, czy kiedyś upomną się o swoje prawa?

Na razie panują powszechne czystość, prawo, porządek. I tolerancja. Działają wspólnoty wielu religii, kobiet w burkach widzi się mniej niż w Zachodniej Europie…

A rozmach? Zaniemówiłem podczas safari na wyspie (prawie) bezludnej, oddalonej kilkanaście kilometrów od stałego lądu. Na szczerym piasku stworzono tam rezerwat, posadzono lasy, do każdego z miliona drzew doprowadzono słodką wodę (podmorskim rurociągiem z odsalarni na stałym lądzie). Po blisko stukilometrowym parku śmigają żyrafy, antylopy, gazele i polujące na nie lamparty.

Wydaje się, że z lokalnego języka zniknęło wszechobecne gdzie indziej: „Nie da się”. Wszystko jest możliwe. Aż strach pomyśleć, że ten orientalny cud powstał dzięki mądrej władzy niespecjalnie przejmującej się demokracją.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 5/2017
Artykuł został opublikowany w 5/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mpu

Czytaj także

 8
  • Highlander IP
    Tom&Jerry. Nie lapie. Przeciez wlasnie w wyniku demokracji masz Kaczynskiego?!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Adam K. IP
      Autor nieco zaniedbuje fakt, że aby powstał ten cud, musiały się na niego znaleźć pieniądze. Co prawda wspomina o kasie z ropy, która kiedyś popłynęła, ale właśnie fakt, że popłynęła w takiej ilości, że przekraczała ona możliwości konsumpcyjne szeika i jego świty, pozwolił temu państwu się rozwinąć. Znawcy bliskiego wschodu twierdzą, że ów rozwój jest również efektem konsumpcjonizmu, tylko mentalnego. A dokładnie-ego. Szeikowie( nie tylko Emiratów) postanowili zapisać się w historii jako ci, którzy zbudowali wspaniałe państwo (co każdy normalny władca ma na pierwszym miejscu w folderze "marzenia i cele"). Moda na piramidy przeminęła jakiś czas temu, więc stawia się co innego. Faceci, po prostu, kupili sobie za ropę pięknie zbudowane i funkcjonujące państwo, bo lepiej wygląda gdy się rządzi takim czymś niż garstką chatek z trzciny na kupie piachu.
      Nie zadziałał tu żaden wyjątkowy mechanizm a proste prawa ekonomii: im większe pieniądze zainwestuje się w interes, tym szybciej powinien on zacząć przynosić dochody. W przypadku państw bliskowschodnich zainwestowano gigantyczne pieniądze. Stosunek wielkości kwot z wydobycia ropy do wielkości państwa jest tam nieporównywalnie większy od podobnego stosunku w np. Rosji. Inna jest też liczba rąk, które wyciągają się po takie pieniądze po drodze od wyjęcia z banku do zapłacenia wykonawcy inwestycji. Warto też zwrócić uwagę, że "tygrysy bliskiego wschodu" nie zbudowały żadnej infrastruktury technologicznej i produkcyjnej a jedynie usługową. Błąd strategiczny w skali światowej. W dodatku oparte są w całości na zagranicznej sile roboczej. Z tego względu twierdzenie iż pomyślano o czasach gdy zabraknie ropy, jest, delikatnie mówiąc, nacechowane nieco zawyżonym optymizmem. W rzeczywistości, to pięknie lakierowane domki z kart. Na piasku.
      Dodaj odpowiedź 17 0
        Odpowiedzi: 0
      • stanisław lose IP
        Panie Redaktorze, może ma Pan wiedzę historyczną, jest Pan niezłem satyrykiem, ale ani o społeczeństwie, ani o i jego rozwoju, ani o przyszłości nie ma Pan jednak zielonego pojęcia. Czy Pana też musiała dotknąć ta niezwykła w Polsce epidemia, która ujawnia się jak tylko ktoś przekracza pewnien próg popularności czy władzy i natychmiast zostaje ekspertem od wszystkiego?
        Dodaj odpowiedź 9 5
          Odpowiedzi: 0
        • Kindle IP
          Mnie akurat wizyta w Dubaju i innych emiratach przekonała, że dobrego gustu nie kupi się za żadne pieniądze.
          Dodaj odpowiedź 20 1
            Odpowiedzi: 0
          • Grzegorz R IP
            Prawdą o władzy. Jedna myśli o kraju i rozwoju, inna oddaje kraj (gospodarkę, prasę, politykę zagraniczną) diabłu za iluzoryczne błyskotki i pomoc w utrzymaniu władzy nad tubylcami
            Dodaj odpowiedź 4 0
              Odpowiedzi: 0
            • tom&jerry IP
              Pan Wolski sugeruje, że demokracja jest co nieco do dudy. No, ma trochę racji. Ale co w zamian? Kaczyński? To już wolę demokrację.
              Dodaj odpowiedź 3 22
                Odpowiedzi: 0
              • Mietek IP
                Ten artykuł nie ma żadnego przekazu. chyba powstał aby pobrac honorarium
                Dodaj odpowiedź 14 7
                  Odpowiedzi: 1

                Czytaj także