ŚwiatGułag po węgiersku

Gułag po węgiersku

Park Pamięci w Recsk
Park Pamięci w Recsk / Źródło: fot. archiwum Piotra Semki
Dodano 11
Komunistyczne obozy pracy w krajach bloku wschodniego pochłonęły po wojnie tysiące ofiar. Park Pamięci w Recsk, choć skromny, także dla nas może być dobrym przykładem ich uczczenia.

Gdy zaparkowaliśmy samochód, z oddali zobaczyłem ponury znak XX w. – drewnianą wieżyczkę strażniczą. Zrozumiałem, że zacny franciszkanin przywiózł mnie do obozu. A dokładnie: komunistycznego obozu pracy w Recsk – jedynego łagru zrekonstruowanego od zera na Węgrzech. Po paruset metrach dotarliśmy do wejścia. W skromnej drewnianej budce recepcjonista sprzedał nam zamiast biletów pocztówki ze zdjęciami obozu z lat rządów stalinowskiego satrapy Mátyása Rákosiego. Cena: 500 forintów, czyli polskie 7 zł. Na dawnym placu apelowym wzrok przyciąga modernistyczny pomnik w kształcie popękanych murów więziennych z kulą jako symbolem nadziei. Po kolejnych paruset metrach dochodzimy do jedynego zrekonstruowanego baraku. Odtworzono tu drewniane piętrowe prycze, na których spali więźniowie. Baraków było znacznie więcej, ale po nich pozostały jedynie zapisy w dokumentach. W jednej z części baraku jest wystawa historyczna. Ponura opowieść o tym miejscu „socjalistycznej reedukacji wrogów klasowych przez pracę”.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2017
Całość dostępna jest w 36/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 11
  • Śledczy IP
    Kolaborant obecnego reżimu - tow. Semka znów konfabuluje. W dniu wybuchu II WS Węgry były krajem faszystowskim, wspierającym Hitlera. Wprawdzie na krótko zachowały neutralność, ale wkrótce przyłączyły się do działań faszystowskich Mussoliniego i napadły z jego wojskami na Chorwację i Grecję. Jakiekolwiek próby porównywania późniejszego komunistycznego obozu pracy z sytuacją w Polsce jest zwyczajnym historycznym nadużyciem. Podobnie, jak propaganda Orbana próbuje zrobić z Węgier ofiarę nazizmu. Wystarczy odwiedzić dziś Plac Wolności w Budapeszcie, by przekonać się o dokonywanych przez Orbana manipulacjach i kłamstwach. Orban podąża za Łukaszenką i Putinem. A kartofel za nim.
    Dodaj odpowiedź 3 3
      Odpowiedzi: 1
    • ghazi IP
      Obecne Węgry w całości są gułagiem.
      Tyle że Orban, jako satrapa cywilizowany, trochę im reżim więzienny odpuścił. To państwo jest obecnie straszne a my zmierzamy dokładnie w tą sama stronę...
      Dodaj odpowiedź 6 9
        Odpowiedzi: 1
      • Batyak IP
        Polecam wszystkim wizytę w dawnym więzieniu w Sygiecie Marmaroskim w Rumunii.
        Dodaj odpowiedź 9 0
          Odpowiedzi: 0
        • gonzo IP
          Nie obawiajmy się Łagrów ale o nich nie zapominajmy aby nie dopuścić do przekształcenia całej UE w jeden wielki Łagier To że ktoś powiększy klatkę nie zmienia faktu że wciąż jest to klatka tak samo zniesienie wewnętrznych granic w UE powiększyło nam jedynie przestrzeń klatki ale nie zniosło represji i ograniczenia wolności jakie serwuje nam unijne prawo .
          Dodaj odpowiedź 9 7
            Odpowiedzi: 2
          • rftgyhw IP
            Obecnie w UE władają spadkobiercy lewackich bandytów. Czas na gruntowne zmiany. Przywrócić Europę europejczykom.
            Dodaj odpowiedź 13 6
              Odpowiedzi: 1
            • Bumar SA IP
              Pod rządami Mátyása Rákosiego, w więzieniu znalazł się - na krócej bądź na dłużej - prawie co dziewiąty Węgier (wliczając niemowlęta i starców na łożu śmierci). Skala inwigilacji społeczeństwa oraz terroru była zatem nieporównanie większa, niż w Polsce rządzonej przez Bieruta, choć przecież u nas też było nielekko.
              Być może to częściowo tłumaczy o wiele bardziej dramatyczny nad Dunajem przebieg wypadków roku 1956. W Polsce mieliśmy wprawdzie krwawo stłumione powstanie robotnicze w Poznaniu ale kilka miesięcy później większość społeczeństwa zadowoliła się odgórnie zarządzoną "socjalistyczną odnową". Pewną rolę odegrała też zapewne całkiem świeża pamięć Powstania Warszawskiego, działająca jak otrzeźwiające memento, by nie rzucać się z motyką na księżyc.
              Na Węgrzech natomiast emocje wezbrały do tego stopnia, iż mieliśmy tam prawdziwą antykomunistyczną rewolucję. Dla jej stłumienia musiały wkroczyć regularne oddziały sowieckie i zainstalować marionetkowy "rząd robotniczo-chłopski". Rosjanie byli bezwzględni: ilekroć z jakiegoś domu padł w stronę ruskich choć jeden strzał, ruskie tanki stawały, obracały wieżyczki i waliły w dany budynek aż zrównały go z ziemią. Niekumatym Iwanom politrucy krasnej armii wstawili oczywiście wcześniej gadkę, że oto jadą bić "faszystów", którzy ośmielili się podnosić głowę. Zanim granica została ponownie uszczelniona, 200 tys. Węgrów uciekło ze swego niedużego kraju do Austrii, zaś 60 tys. - do Jugosławii.
              Dodaj odpowiedź 30 0
                Odpowiedzi: 0

              Czytaj także