ŚwiatSprawa Alfiego Evansa. Czy sąd pozwoli na śmierć dwuletniego chłopca?

Sprawa Alfiego Evansa. Czy sąd pozwoli na śmierć dwuletniego chłopca?

Od czwartku pod szpitalem dziecięcym Alder Hey trwa protest.
Od czwartku pod szpitalem dziecięcym Alder Hey trwa protest. / Źródło: Instagram/alfiesarmy
Dodano
Historia dwuletniego chłopca, u którego zdiagnozowano chorobę zwyrodnieniową mózgu, dzieli Brytyjczyków. Rozpisują się o niej brytyjskie media, a w internecie powstają grupy wsparcia dla rodziców małego Alfiego Evansa i trwa ostra dyskusja na temat ingerowania przez sąd w życie rodziny. Być może dzisiaj dowiemy się jako skończy się historia chłopca.

Na dzisiaj zapowiedziano posiedzenie sądu, na którym rodzice 23-miesięcznego Alfiego Evansa będą próbowali przekonać Sąd Apelacyjny, aby ponownie rozpatrzył sprawę ich syna. W ubiegłym tygodniu brytyjski Sąd Apelacyjny odrzucił bowiem prośbę rodziców o utrzymanie dziecka przy życiu przy pomocy aparatury medycznej i umożliwienie rodzicom, przeniesienia go do związanego z Watykanem, szpitala dziecięcego Bambino Gesu w Rzymie. Tam dziecko byłoby pod stałą opieką lekarzy, którzy mogliby zaoferować mu ewentualne dalsze leczenie.

Głównym celem dzisiejszego wysłuchania rodziców Alfiego przez sądem, jest jednak odwrócenie decyzji o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Chłopiec nie jest bowiem w stanie samodzielnie jeść i oddychać, w związku z tym decyzja o odłączeniu, oznacza dla niego wyrok śmierci.

Kto decyduje o losie dziecka

Dotychczas, para – Tom Evans i Kate James, przegrywała przed kolejnymi brytyjskimi sądami kolejne próby wywalczenia prawa do wywiezienia chłopca z kraju, aby utrzymać go przy życiu i móc ewentualnie dalej leczyć.

Tom i Kate mają natomiast mocne wparcie znacznej części Brytyjczyków, chociaż sprawa chłopca bardzo dzieli brytyjskie społeczeństwo. W internecie powstała "Armia Alfiego", która monitoruje sytuację w Alder Hey Children's Hospital gdzie znajduje się chłopiec, a przed placówką, od kilku dni trwają protesty. Na początku zebrani skandowali imię chłopca, stojąc z transparentami przed terenem szpitala. Rodzice Alfiego zwrócili się jednak do protestujących z prośbą o zachowanie ciszy i spokojne zachowanie, ze względu na skargi personelu placówki oraz innych pacjentów.

– To pokojowa demonstracja, ale pozostajemy zdecydowani, że szpital powinien oddać Alfiego jego rodzicom – mówi jedna z protestujących, 19-letnia Kayleigh Price.

Władze szpitala, niezadowolone zarówno z protestów jak i z medialnego szumu wobec sprawy dwuletniego Alfiego, wprowadziły obecnie nowe, bardziej rygorystycznej zasady bezpieczeństwa na terenie placówki oraz ograniczyły liczbę goście, którzy mogą odwiedzać małych pacjentów.

W mediach społecznościowych pojawiły się też niepokojącej doniesienia, że kiedy matka chłopca sprzeciwiła się wprowadzeniu nowej polityki szpitala i zaczęła spierać się pracownikami placówki, została odsunięta od łóżka swojego syna. Wiadomości te nie zostały jednak potwierdzone przez rodziców chłopca.

Ojciec chłopca – Tom Evans potwierdza jednak, że usłyszał groźbę aresztowania, jeśli będzie próbował wynieść swojego 23-miesięcznego synka ze szpitala.

Historia Alfiego Evansa

Chłopiec od ubiegłego roku znajduje się w Alder Hey Children's Hospital w Liverpoolu. – Jednym z problemów w tej sprawie jest to, że kiedy rodzice patrzą na niego, to pomijając całą aparaturę pomagającą mu oddychać i jeść, jest słodkim, pięknym i normalnie wyglądającym dzieckiem – tłumaczyli w sądzie przedstawiciel szpitala.

Ale sytuacja 23-miesięcznego chłopca nie jest jednak normalna, ani stabilna. Dziecko nie może samodzielnie oddychać, nie jest w stanie jeść, a lekarze jego stan oceniają jako głęboką śpiączkę, w której chłopiec prawdopodobnie nic nie czuje i nie ma z nim kontaktu. Przedstawiciele szpital gdzie znajduje się chłopiec, określają jego stan jako wegetatywny i nie dają mu szans na poprawę.

Ostatnia diagnoza lekarzy, to choroba zwyrodnieniowa mózgu, co oznacza, że w wyniku wielu zaburzeń neurologicznych, jego mózg został poważnie uszkodzony. Z tego powodu władze szpitala zwróciły się do sądu z prośba o odebranie rodzicom prawa do decydowania o losie chłopca, aby lekarze mogli odłączyć chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Wtedy rozpoczęła się batalia o życie chłopca.

Czytaj także:
Sąd zdecydował, żeby Alfie Evans został odłączony od aparatury. Rodzice protestują

O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także