ŚwiatHistoryczne spotkanie przywódców obu Korei. "Tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok"

Historyczne spotkanie przywódców obu Korei. "Tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok"

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Mun Dze In
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Mun Dze In / Źródło: PAP/EPA / KOREA SUMMIT PRESS POOL / POOL
Dodano 18
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un przekroczył dziś granicę z Koreą Płd. i po raz pierwszy spotkał się z prezydentem tego kraju Mun Dze Inem. –Dziś rozpoczyna się nowa era pokoju i dobrobytu w relacjach między Koreami – mówił.

Historyczny, pierwszy uścisk dłoni przywódców trwał ok. 20 sekund. – To tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok (...) Dziś rozpoczynamy pisanie nowej historii pokoju i dobrobytu w relacjach między Koreami – mówił Kim Dzong Un, który po raz pierwszy w historii przekroczył granicę dzielącą oba państwa.

Rozmowy przywódców będą trwały do wieczora, a na koniec obie strony mają opublikować wspólne oświadczenie. Obaj przywódcy zasiądą wspólnie do kolacji, a w międzyczasie zasadzą razem sosnę jako symbol pojednania pomiędzy zwaśnionymi państwami.

Dzisiejszy szczyt jest trzecim w historii i pierwszym od 11 lat spotkaniem przywódców obu Korei, podzielonych w wyniku wojny z lat 1950-1953.

/ Źródło: CNN / BBC, Xinhua,

Czytaj także

 18
  • itchy IP
    Kim Jong Un to dziwna postać.
    Zna kulturę i języki Europy, w Europie się edukował.
    Został chyba zbyt szybko wrzucony w wielką politykę P-Korei. Trudno powiedzieć, jak dwudziestolatek radzi sobie z taką wielką władzą i jej strukturami. Teraz dojrzewa.
    Po drodze wykończył w spektakularny sposób paru politycznych wrogów, to morderca. Ale — w przeciwieństwie do rządu USA — to żaden ludobójca na masową skalę.

    Nie wiadomo jaki jest jego cel. Czy za pomocą liberalizacji gospodarki oraz normalizacji kontaktów międzynarodowych chce tylko zachować władzę klanu Kim albo naprawdę zależy mu na poprawie losu swoich rodaków? Jakby nie było, dzisiaj Koreańczycy z Północy nie głodują, jak za jego ojca.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 3
    • (wujek) Olek IP
      3 miliony cywilnych ofiar 1. wojny koreańskiej, przede wszystkim przez naloty dywanowe USA - ale Kim "ludobójcą"? Widocznie są "godne" życia ofiary i te "niegodne", wszystkie ofiary USA "niegodne" ... m.in. pól miliona martwych przez sankcje USA w Iraku dzieci, tak współodpowiedzialna za to była sekretarz stanu Albright. Yes, we can, in pursuit of happiness … and prey!
      Dodaj odpowiedź 4 5
        Odpowiedzi: 3
      • edek zgredek IP
        Robi ich w choja i z reszta dobrze. Gdyby mieli odrobinę oliwy w głowie to nie dyskutowaliby z ludobójcą.
        Dodaj odpowiedź 5 1
          Odpowiedzi: 0
        • czarny kot IP
          Niemcy do dziś żałują że się połączyli i to zarówno jedni i drudzy
          Dodaj odpowiedź 7 2
            Odpowiedzi: 1
          • Demokracja plastikoweych idiotów IP
            Kim Dzong Un ogra ich jak małe dzieci ma jedno przewagę on nie musi się słuchać głupich sondaży i nie ma wyborów przeczeka Trampa a potem będą mogli go pocałować w du*pe. Piękne pokazówki dla Demokratycznego pajaca
            Dodaj odpowiedź 15 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także