ŚwiatW matni porno

W matni porno

Dodano
Z Gail Dines, działaczką feministyczną rozmawia Marek Magierowski.

Przemysł pornograficzny to przede wszystkim wielki, bardzo dochodowy biznes. I tak jak każda branża chce nas uzależnić od swoich produktów – mówi w rozmowie z „Do Rzeczy” słynna działaczka feministyczna Gail Dines. 

Marek Magierowski: Od lat prowadzisz krucjatę przeciwko przemysłowi pornograficznemu. Nie czujesz się trochę jak Don Kichot walczący z wiatrakami? Przecież popyt na pornografię nigdy nie zniknie...

Gil Dines: Nie prowadzę żadnej krucjaty. Jestem tylko socjologiem, działaczką społeczną, która doszła do wniosku, że ten popyt jest w dużej mierze wykreowany sztucznie. Mężczyźni nie mają specjalnej predyspozycji, by czerpać przyjemność z oglądania aktów przemocy wobec płci przeciwnej. Czy to naturalne, by zachwycać się obrazami kobiet krztuszących się przy seksie oralnym czy gwałconych analnie? 

To przemysł pornograficzny chce, abyśmy się zachwycali.

Tak jak w każdym biznesie. To kapitaliści kształtują gusta, sterują trendami, budują popyt na swoje produkty. Są tysiące firm oferujących nam rzeczy, których nie potrzebujemy. (…)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 26/2015
Cały wywiad dostępny jest w 26/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także