ŚwiatChoudary: Chrześcijanie to nasi wrogowie

Choudary: Chrześcijanie to nasi wrogowie

Dodano
Wywiad ukazał się w nr 8/107 16–22 lutego 2015 tygodnika Do Rzeczy. Z Anjemem Choudarym, radykalnym brytyjskim imamem pochodzenia pakistańskiego rozmawia Piotr Włoczyk.

PIOTR WŁOCZYK: Jak pan przyjął wiadomość o ataku na „Charlie Hebdo”?

ANJEM CHOUDARY: To nieistotne, co wtedy poczułem. Ważne jest to, dlaczego doszło do tego ataku. Byłem szczęśliwy, że ci ludzie nie będą już obrażali proroka Mahometa. Myślę, że wszyscy muzułmanie byli szczęśliwi z tego powodu

Nie wszyscy – Liga Państw Arabskich czy poważany w świecie islamu kairski Uniwersytet Al-Azhar potępiły ten atak.
Liga Państw Arabskich składa się z przywódców, którzy siedzą w kieszeni u Amerykanów i ich sojuszników. Takie kraje jak Arabia Saudyjska, Katar, Bahrajn czy Abu Zabi to ich marionetki. Jeżeli zaś chodzi o Al-Azhar, to przecież powszechnie wiadomo, że rzecznicy wielu uniwersytetów z krajów muzułmańskich są tak naprawdę rzecznikami tamtejszych rządów (Egipt pod rządami obecnego prezydenta walczy z ekstremizmem islamskim – przyp. red.).
Muzułmanie, którzy potępili atak na „Charlie Hebdo”, twierdzą, że islam to religia pokoju.
Słowo „islam” oznacza „poddanie się”. Dlatego utożsamianie islamu z pokojem to błąd. Muzułmanin to człowiek, który w każdej sytuacji poddaje się woli swojego Pana. Jeżeli chodziłoby tu o pokój, to jak w takim razie rozumieć wszystkie wersy i objawienia proroka, które dotyczą dżihadu czy kodeksu karnego: obcinanie rąk złodziejom czy kamienowanie cudzołożników? Islam z całą pewnością nie oznacza pokoju.
Kraje zachodniej cywilizacji spalenie jordańskiego pilota żywcem uznały za barbarzyństwo. Jak by pan nazwał ten mord?
Z całą pewnością w islamie palenie ludzi nie jest – co do zasady – jedną z normalnie stosowanych kar. Takiej kary nie znajdzie się w naszym kodeksie karnym. Jednak w islamie istnieje coś takiego jak „odwzajemnienie”, w myśl zasady „walczcie z nimi tak, jak oni walczą z wami”. Państwo Islamskie stanęło na stanowisku, że piloci palą ludzi za pośrednictwem zrzucanych bomb. Było to więc tylko odwzajemnienie tego, co zrobił tamten pilot. Poza tym widzę tu również element polityki wojennej: chodzi o sterroryzowanie i zastraszenie wroga. Terroryzowanie wroga jest częścią sztuki wojennej w dżihadzie. Przypomnę, że istnieją dwa rodzaje dżihadu: obronny i ofensywny. Z tym drugim mamy do czynienia wówczas, gdy muzułmanie podbijają nowe tereny. W takim przypadku nie można na przykład zatruwać ujęć wody. W obronnym dżihadzie dozwolone jest już jednak wszystko, co pozwala odeprzeć wroga. Spalenie jordańskiego pilota miało więc być ostrzeżeniem: trzymajcie się z dala od islamskich ziem i zostawcie muzułmanów w spokoju.
Ten pilot sam był muzułmaninem.
To nieprawda. Muzułmanie starają się żyć według szariatu. Amerykanie i ich sojusznicy bombardują muzułmanów. Sojusznicy USA to opresyjne i skorumpowane reżimy, tak jak choćby Jordania pod rządami króla Abdullaha. Allah bardzo jasno powiedział w Koranie (5:51): „Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich”. Nawet jeżeli poda się tylko kubek wody wrogowi, który walczy z muzułmanami, to taki człowiek automatycznie staje się apostatą. A co dopiero mówić o sytuacji, gdy ktoś taki pilotuje wrogie samoloty i bombarduje muzułmanów. Apostata jest w zasadzie jeszcze gorszy od tych, którzy są innego wyznania.
Dlaczego nie wyjedzie pan na Bliski Wschód, skoro tak bardzo nie podoba się panu to, jak Zachód jest urządzony?
Urodziłem się tu i uważam, że cały świat należy do Boga. Uważam też, że Jego prawo powinno być wprowadzane wszędzie na świecie. Ja akurat pracuję nad tym tutaj. Poza tym jak mógłbym wyjechać, skoro we wrześniu brytyjskie władze zabrały mi paszport? Ludzie, którzy chcą podróżować, są teraz pozbawiani paszportów i robi się z nich bezpaństwowców. Ostatnie poprawki do brytyjskiego prawa antyterrorystycznego sprawiają, że muzułmanie na wstępie traktowani są jako winni, chyba że udowodnią, iż jest inaczej. Ironia polega na tym, że w mediach od dawna się mówi: „Skoro wam się tu nie podoba, to wyjedźcie”, ale teraz, kiedy ludzie chcą wyjechać do Państwa Islamskiego, żeby żyć pod szariatem, zatrzymuje się ich!
Opuściłby pan Wielką Brytanię, jeżeli miałby pan paszport?
Tak, z radością wyjechałbym do Państwa Islamskiego, gdzie żyłbym wraz z moją rodziną pod szariatem. Powiedzia- łem już brytyjskiej prokuraturze i resortowi spraw wewnętrznych, że muszą jasno przedstawić tę kwestię: Czy mój wyjazd do Państwa Islamskiego, by żyć po islamsku pod szariatem, jest czymś nielegalnym? Co konkretnie miałoby tu być nielegalne? Co się stało ze swobodą podróżowania? Co się stało z prawami obywatelskimi? Wszystkie te prawa obywatelskie, dla których rzekomo wasze kraje zabijają muzułmanów w Iraku i Afganistanie, nie są nawet gwarantowane waszym własnym obywatelom!
Między innymi w ten właśnie sposób Zachód próbuje się bronić przed atakami.
Przecież to żart. Najlepszym sposobem obrony zachodniego świata byłoby wycofanie waszych wojsk. Dlaczego w ogóle bombardujecie Irak, Syrię i Afganistan? W ten sposób destabilizujecie tamte kraje i tworzycie równocześnie poczucie strachu we własnych społeczeństwach.
Brytyjski premier David Cameron powiedział o panu w 2013 r.: „Jeżeli chodzi o Anjema Choudary’ego, to jego poglądy są odrażające i przerażające. To absolutnie klasyczny przykład tej jadowitej narracji ekstremizmu i przemocy, której musimy stawić czoło i którą musimy pokonać”. Dodał też, że pańskie poglądy nie odzwierciedlają poglądów większości brytyjskich muzułmanów. Nie ma pan wrażenia, że brytyjski premier ma w tej kwestii rację?
Przede wszystkim to David Cameron ma odrażające poglądy. Ten człowiek atakuje islam przy każdej okazji. Nigdy nie powiedziałem, że reprezentuję muzułmanów. Staram się reprezentować islamski punkt widzenia. Niech ktokolwiek spróbuje udowodnić, że choćby jedno zdanie, które padło z moich ust, nie było oparte na Koranie lub na nauczaniu proroka. Problemem jest to, że po tylu latach rządów nieislamskich reżimów w naszych własnych krajach ludzie nie rozumieją, czym jest islam. Tak samo jest z chrześcijanami na Zachodzie: ci ludzie nazywają siebie samych chrześcijanami. Jednak ile tak naprawdę wiedzą na temat chrześcijaństwa? Powtórzę to, co powiedziałem wcześniej: islam to poddanie się. Albo człowiek poddaje się słowu Boga, albo nie. Wielu ludzi nazywa się muzuł- manami, bo islam to wspaniała religia, ale nie wiedzą oni nic na temat islamu! Tak więc to prawda, że ci, którzy są osobami praktykującymi i rzeczywiście rozumieją islam, są dziś w mniejszości.

Szariat zapanuje kiedyś w Wielkiej Brytanii?
Oferujemy islam jako alternatywę. Islam jest najszybciej rozprzestrzeniającą się ideologią w Wielkiej Brytanii. Wierzę, że pewnego dnia albo ludzie sami go przyjmą, albo ten reżim zostanie usunięty przez Państwo Islamskie i nastanie wówczas szariat.
Myśli pan, że stanie się to za pańskiego życia?
Trudno powiedzieć, ale proszę pamiętać, że reżimy, które zostały usunięte w Egipcie, Tunezji czy Libii, rozleciały się błyskawicznie.
Tylko że Wielka Brytania to stabilna demokracja.
Twierdzi pan, że to stabilna demokracja? Nie tak dawno temu byłem w Danii na antydemokratycznym festiwalu. Ludzie szukają alternatywy. Skrajna lewica rośnie w siłę w takich krajach jak choćby Grecja czy Włochy. Ludzie mają już dość kapitalizmu i liberalnej demokracji, które uważacie za tak stabilne. W czasie recesji wszystko jest możliwe – ludzie mogą przyjąć islam jako alternatywę. Proszę pamiętać, że islam nie jest jak socjalizm czy komunizm – te ideologie nigdy nie zostały wprowadzone w życie. Islam już od ponad 1,3 tys. lat jest wprowadzany w życie. Znaczna część Europy żyła pod szariatem w przeszłości. Ta sytuacja może się powtórzyć.
Jedno nie ulega wątpliwości – przyrost naturalny w muzułmańskich społecznościach jest nieprawdopodobny.
Społeczeństwa żyjące w zachodnich reżimach się wyludniają, podczas gdy muzułmańska populacja rozrasta się nie tylko z powodu nawróceń, ale także dzieje się tak z powodu wysokiej dzietności. Sam mam pięcioro dzieci, ale moi znajomi mają jeszcze większe rodziny! Możemy mieć wiele żon, a ja osobiście znam mężczyznę, który ma 21 dzieci. W tym tempie społeczność muzułmańska może się powiększać 8–10-krotnie w każdym pokoleniu. Wasze społeczeństwa się kurczą, bo chcecie mieć co najwyżej jedno dziecko, a do tego złotą rybkę albo psa. Nie bądźcie zaskoczeni, jeżeli w ciągu kilku pokoleń muzułmanie będą tu stanowili większość. To nie jest fantazja – to rzeczywistość.
Jak wyglądałoby życie „niewiernych” Brytyjczyków po wprowadzeniu w Wielkiej Brytanii szariatu?
Wyznawcom innych religii będzie się tu żyło wspaniale.
Chyba się przesłyszałem.
Nie, dobrze pan usłyszał. Życie tych ludzi i ich godność będą chronione. Będą oni pełnoprawnymi obywatelami.
Nawet chrześcijanie?
Oczywiście. Chrześcijanie i żydzi będą chronieni. Będą mogli chodzić bez przeszkód do swoich kościołów i synagog. Przecież przed wiekami prawie wszyscy żydzi na świecie żyli w ówczesnym Państwie Islamskim. Gdy w Hiszpanii pod panowaniem królowej Izabeli spotkały ich prześladowania, uciekli oni do Państwa Islamskiego w Afryce w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Muzułmanie chronią chrześcijan i żydów. Sam prorok powiedział przecież, że ktokolwiek zabije niemuzułmanina bez zgody lub powodu, ten nigdy nie powącha raju. To podejście jest bardzo mocno zakorzenione w umysłach muzułmanów.

Trudno w to uwierzyć, mając w pamięci choćby to, co się stało z irackimi chrześcijanami z Mosulu. Gdy Państwo Islamskie w czerwcu zeszłego roku zajęło to drugie co do wielkości miasto w Iraku, tamtejsi chrześcijanie musieli uciekać przed prześladowaniem. Dziś w Mosulu nie ma już chrześcijan.
To nieprawda – tak wygląda wasza propaganda. Zachodnie media wymyślają sobie Frankensteina i ludzie zaczynają się go bać. W rzeczywistości mieszkańcy Państwa Islamskiego żyją w pokoju. Gaz, elektryczność i woda są bezpłatne dla wszystkich obywateli Państwa Islamskiego. Chrześcijanie wracają wręcz do Mosulu, by żyć w Państwie Islamskim. Sam pan może znaleźć o tym informacje w Internecie. Chrześcijanie wolą reguły, które panują w Państwie Islamskim, niż reguły, które narzucili im dyktatorzy z Syrii czy Iraku. Wokół Państwa Islamskiego narosło wiele mitów i zwykłych kłamstw, które trzeba przeciąć.
Przecież cały świat słyszał, jaki wybór dostali chrześcijanie z Mosulu od przywódcy Państwa Islamskiego: nawróćcie się na islam, zapłaćcie dżizję (podatek „niewiernych”) albo będzie was czekał „miecz”. Wkrótce się okazało, że zapłacenie dżizji nie daje gwarancji bezpieczeństwa. I dlatego chrześcijanie musieli stamtąd uciekać.
Prorok Mahomet sam powiedział: „Zaproście ich do islamu. Jeżeli zaakceptują to zaproszenie, to są oni waszymi braćmi. Jeżeli nie, to poproście ich o zapłacenie dżizji”. Prorok powiedział też, że jeżeli niewierni odmówią, to należy z nimi walczyć. Opłacenie dżizji jest równoznaczne z otrzymaniem obywatelstwa Państwa Islamskiego. Jednak przecież oczywiste jest, że państwo musi zwalczać ludzi, którzy nie respektują jego prawa. Jeżeli na przykład otwarcie łamałbym prawo w Wielkiej Brytanii, to jak pan myśli, co by się ze mną stało? Brytyjskie władze walczyłyby ze mną. Mógłbym nawet zginąć, gdybym się opierał. Tak się dzieje w każdym kraju.
Chyba niewielu mieszkańców Zachodu jest pan w stanie przekonać swoją wizją pokojowego współistnienia wyznawców różnych religii w ramach Państwa Islamskiego w Europie. Ludzie widzą przecież, jak to dziś wygląda na Bliskim Wschodzie.
Oczywiście ludzie popełniają błędy – widać je nawet dziś w Państwie Islamskim. Taka jest natura ludzka. Proszę jednak pamiętać, że zasady wojenne nie będą rządziły relacjami międzyludzkimi w czasie pokoju. Gdy zapanuje pokój, wszyscy muzułmanie, chrześcijanie i żydzi będą mogli żyć w Państwie Islamskim zupełnie spokojnie. Proszę też nie zapominać, że wzorcem dla nas nie jest dzisiejsze Państwo Islamskie, lecz Państwo Islamskie z czasów proroka. Historia jasno pokazuje, że wszystkie religie mogły się tam spokojnie rozwijać, choć było to oczywiście obwarowane pewnymi warunkami.
Kim są właściwie dla pana chrześcijanie?
Każdy, kto słyszał imię „Mahomet” i kto został zaproszony do islamu, będzie o tę kwestię zapytany w dniu Sądu. Uważam ich za wrogów Boga, ponieważ nie przyjęli Jego Proroka. To oczywiste, że ci, którzy są wrogami Boga, będą też wrogami muzułmanów. Jak mogę kochać równocześnie Boga i tych, którzy za nim nie idą?
Anjem Choudary od lat jest obserwowany przez brytyjskie służby specjalne. We wrześniu zeszłego roku został na krótko aresztowany pod zarzutem działalności w zdelegalizowanej organizacji islamistycznej Al-Muhajiroun. Brytyjskie władze odebrały mu wówczas paszport, obawiając się, że może wyjechać do Państwa Islamskiego. Jest jednym z najbardziej znanych brytyjskich islamistów; w mediach broni dżihadu i wychwala Osamę bin Ladena oraz Państwo Islamskie.
fot. Zumapress/Forum    

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 8/2015
Całość recenzji dostępna jest w 8/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także