Majówka na Hawajach Europy

Majówka na Hawajach Europy

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Małgorzata Wołczyk 

Francuskie miasteczko Biarritz to jeden z najpiękniejszych nadmorskich kurortów w Europie. Uważny obserwator zobaczy nie tylko jego piękno, lecz także coś jeszcze – laicyzację, która niemal doprowadziła do zamiany figury Matki Chrystusa na posąg syrenki. 

Sielankowe widoczki na pocztówkach powinny od razu budzić podejrzenia. Rozkosze wzrokowe i duchowe rzadko przecież chodzą parami. Miasto Biarritz, zwane „Hawajami Europy”, jest zbyt odległe na planie geograficznym, a jeszcze bardziej chyba finansowym dla statystycznego Polaka. Owszem, pomieszkiwał tu Sienkiewicz, uliczki wydeptywali także inni literaci: Lechoń, Bobkowski, Makuszyński, a w 1984 r. zajrzał tu nawet Zbigniew Herbert. Na pierwszy i każdy kolejny rzut oka to jednak arystokratyczne epicentrum dla krezusów szukających wygód i sposobu na uszczuplenie stanu konta. Przyjeżdżają tu koronowane głowy, sportowcy, celebryci i burżuazja różnego autoramentu. (...)

W ilu to już miejscach Francji piękne rzeźbione posągi Maryi Dziewicy zaczynają pełnić dekoracyjną rolę kamerdynera przed hotelem” – zastanawiałam się, patrząc na statuę Virgen de Rocher. Dwumetrowa postać czułej Matki z Jezusem na ręku jest dziękczynnym wotum wzniesionym w 1865 r. na przyczółku skalnym. Według opowieści załoga statku rybackiego zmagająca się z żywiołem sztormu otrzymała z nieba wiązkę światła, która pozwoliła jej po nocnych wyczerpujących manewrach odnaleźć wreszcie bezpieczną drogę do portu. Statua Maryi górująca nad portem, będąca dawniej emblematem miasta, staje się powoli tylko zasiedziałą pamiątką. (...)

Cały artykuł dostępny jest w 18/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także