Temat tygodnia"Do Rzeczy" nr 30: Uczciwe zwycięstwo. Dlaczego totalna opozycja nie chce uznać swej porażki?

"Do Rzeczy" nr 30: Uczciwe zwycięstwo. Dlaczego totalna opozycja nie chce uznać swej porażki?

"Do Rzeczy" nr 30 / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano 122
– Uznać przegraną czy brnąć w narrację o sfałszowanych wyborach i nielegalnym prezydencie? Nad tym głowili się liderzy PO i dyrygenci jej propagandy. To bowiem pytanie o strategię opozycji na najbliższe trzy lata – zauważa Rafał A. Ziemkiewicz w artykule „Krótka historia trzeciej tury”.

– Władza prezydencka jest podwójnie cenna. W obozie dobrej zmiany daje nadzieję na w miarę spokojne trzy lata rządów i dodatkowy bonus – kontrolowanie sytuacji po nowych, nieprzewidywalnych dziś wyborach za trzy lata – przekonuje Piotr Semka w tekście „Co zrobić z tym zwycięstwem?”.

– Rafał Trzaskowski przegrał, ale wygrał, choć nie jest to wygrana bezwarunkowa. Trochę ponad 10 mln głosów to tylko pozornie kapitał prezydenta Warszawy – piszeŁukasz Warzecha w artykule „Przegrany?”.

– Wyrównany przebieg drugiej tury przysporzył mi trochę siwych włosów – mówi Jarosław Gowin, lider Porozumienia, w rozmowie z Marcinem Makowskim.

Na łamach „Do Rzeczy” również:

– Niespełnieni politycy PO, Nowoczesnej, SLD, PSL. Byli parlamentarzyści, którym nie udało się dostać ponownie do Sejmu. A także byli dziennikarze mediów niechętnych obecnej władzy. Wszyscy oni znaleźli pracę w Kancelarii Senatu – zauważa Maciej Pieczyński w tekście „Kancelaria opozycji”.

– Mówi, że pokazywanie światu dzieł stworzonych przez Polaków sprawia mu radość. Na kolejne zapowiedziane już sezony seriali, których Tomasz Bagiński jest producentem wykonawczym, czekają miliony widzów na całym świecie
pisze Radosław Wojtas w artykule „Kierunek: Hollywood”.

Dlaczego w mediach należących do niemieckiego kapitału Polska jest przedstawiana niesprawiedliwie?– zastanawia się Tomasz Kaźmierowski w tekście „To niezgrabne lekceważenie”.

– To Lenin stworzył potwora bolszewizmu. Stalin był tylko pojętnym uczniem i kontynuatorem jego dzieła – podkreśla Piotr Zychowicz w artykule „Czerwony Frankenstein”.

Putin nie może oddać władzy mówi prof. Marek Kornat, historyk, sowietolog i wykładowca akademicki, w rozmowie z Tomaszem D. Kolankiem.

– Łapiemy urzędników UE na zakłamaniu – podkreśla Maciej Wroński, prezes związku pracodawców Transport i Logistyka Polska w rozmowie z Łukaszem Zboralskim.

Na łamach nowego „Do Rzeczy” również kolejny odcinek przygód Wojciecha Cejrowskiego oraz przedmowa Pawła Lisickiego do polskiego wydania książki Roberto de Mattei „W obronie Tradycji”.

Nowy numer „Do Rzeczy” w sprzedaży od poniedziałku, 20 lipca 2020!

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 30/2020
Więcej możesz przeczytać w 30/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 122
  • Magda IP
    Akcja budzi reakcję. Opozycja jeśli jest totalna, to jest reakcją na zakusy rządu na władzę totalną. A teraz proszę Adminie, możesz już skasować moją wypowiedź. Miłego dnia życzę Wszystkim na forum!
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • wasz odmieniec IP
      Jak emeryci okradają dzieci. Emeryt płaci składki emerytalne ale nie płaci składek za swoje dzieciństwo. On rozumuje że dzieciństwo dostał z domów dziecka czy rodzinnych i nie musi za to płacić bo mu się to należy jak psu zupa!
      Tylko moja matematyczna racja się ostanie dwa ZUS potrzebne od zaraz! 
      Każdy człowiek ma 2 okresy nieprodukcyjne to dzieciństwo i emerytura i powinien na te 2 okresy sam zapracować. Nikt z nas nie płaci na swoje dzieciństwo, co dowodzi, że każdy z nas jest złodziejem to matematyka. 
      Po uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich.
      Dodaj odpowiedź 0 17
        Odpowiedzi: 0
      • Ech... IP
        W 1949r. komuniści byli strasznie rozżaleni na to, że polscy profesorowie, którzy przeżyli ll wojnę, są redakcyjni, oporni.
        Padł pomysł, by elity wymienić na nowe.
        Przytomnie zaprotestował Gomułka (ten sam, który w swej starości, z "nadziei PRL", zmienił się w zgreda PRL).
        I powiedział: "INNYCH ELIT NIE MAMY. I mieć nie będziemy. Musicie współpracować z tym, kto jest!"

        To samo dziś mówi PiS: Oj jakie straszne te elity!
        Innych nie ma i nie będzie.
        3/4 wpływów do budżetu i prawie całe kadry przemysłu, nauki, administracji pochodzą od osób głosujących przeciw PiS. W 2015 proporcje były dla PiS bardziej korzystne. Ale wzmożenie walki z elitami sprawiło, że pisowska elita nie powstała, a tą realną - utracono.

        Nawet średniookresowo taki stan jest nie do utrzymania.
        Dodaj odpowiedź 1 11
          Odpowiedzi: 2
        • Paweł nie kukiz IP
          Lenin ma to po pradziadku władimirze iliczu z mauzoleum na pl. Czerwonym.
          Dodaj odpowiedź 11 0
            Odpowiedzi: 0
          • Tłumacz IP
            Ten problem będzie miał wkrótce 40-lat i jeszcze żyje, chociaż Tusko-Kopaczowska reforma szkolnictwa miała przenieść go do niepamięci. Jednak jeszcze nie wszyscy Polacy zapomnieli o przeszłości.
            Gdy w czerwcu 1981 KC PZPR dostarczył z działu analiz dane n.t. “pewnego elektoratu” spodziewanego w razie wprowadzenia demokracji i “wolnych” wyborów, wymieniono sumę spodziewanych głosów jako 6 milionów 840 tysięcy. Członków PZPR wraz z SLD i ZSL nigdy nie było w rzeczywistości ponad 3 miliony, chociaż propaganda skwapliwie powtarzała tę sumę. Było w tej propagandowej kwocie ukrytych ponad 180 tysięcy “martwych dusz”, zaś pomiędzy wrześniem 1980 a majem 1981 ok. 700 tysięcy członków PZPR zwróciło legitymacje partyjne. Wybory prezydenckie 2020 dały Trzaskowskiemu ponad 10 milionów głosów, co jest przerażajace i wskazuje jak urosla i jak wielka jest obecnie frakcja wewnętrznych wrogów wolnej Polski i Polaków. Do analizy tego zjawiska można użyć “wytycznych programowych” sowieckiego KC KPZR, również z 1981 roku. Pierwsza część tych “wytycznych” zawierała pochwałę działalności PZPR za skuteczne wdrożenie w wielkich miastach PRL transformacji polskiego społeczeństwa z “narodowo-faszystowskiego” na społeczeństwo “socjalistyczne”. Osiagnięto to w ciągu 30 lat (1947–1976) dzięki pełnej, stuprocentowej kontroli zatrudnienia przez nomenklaturę partyjną, w powiązaniu z prawem pobytu / zameldowaniem, uzależnionym od posiadanej pracy. Częścią tego planu było usuwanie z pracy “nieprawomyślnych” lub zmuszanie ich do opuszczania stolicy. Na ich miejsce “prawomyślni” rezydenci mogli “importować” członków rodzin i znajomków oraz zasiedlać ich, korzystając z urzędowej korupcji. Importowano głównie miernoty, nie mające szans na jakikolwiek awans w normalnej pracy gdziekolwiek. Tak stworzono klasę “homo-soc-varsoviensis” dominującą do tej pory. Stolica się rozrastała a w niej mnożyła się “kasta BMW”, czyli biernych, miernych ale wiernych. Wierność dokupowano przydziałami nomenklaturowymi i innymi “talonami”. W ten sposób rozdzielono 227 tysięcy mieszkań i lokali, rozdano 38 tysięcy mieszkań służbowych w samej tylko stolicy; te liczby nie uwzględniają kwot dla MON i MSZ. I te właśnie liczby mówią czym są obecne “stoliczne” (nie mylić ze stołecznymi) elity, tak rwące się do władzy dla podtrzymania swego histerycznego status-quo. Są po prosu wyłącznie wrogami prawdziwej Polski i prawdziwych Polaków, i tego nic nie zmieni. Zaś ich obecność w Komisji i Parlamencie Europejskim wkrótce może okazać się gorsza od inwazji hitlerowsko-bolszewickiej z 1939 roku. Bez pozbawienia tych wrogów Polski biernego prawa wyborczego, tego się nie da naprawić. Dla wspólnego dobra oni nie mogą mieć prawa reprezentowania Polski gdziekolwiek. Najlepiej byłoby ich wysiedlić do krajów dla których pracują. Wcześniej przykład dał idol PO-KO, Jaruzelski, w latach 1982-1985 wysyłając za granice kilkaset tysięcy Polaków na paszportach “w jedną stronę”, i za to PO-KO czci go jako “zbawcę narodu”.
            Dodaj odpowiedź 14 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także