Temat tygodniaRodzic nie jest zagrożeniem

Rodzic nie jest zagrożeniem

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia
Dodano 6
Z dr. Błażejem Kmieciakiem, socjologiem prawa, pedagogiem specjalnym i bioetykiem rozmawia Łukasz Zboralski.

Łukasz Zboralski: Ma pan dzieci?

Błażej Kmieciak: Nawet troje!

Czy pan je czasem karci?

Nie. Karcenie według mojej intuicji rodzicielskiej i pedagogicznej jest działaniem, którego intencją jest celowe sprawienie komuś bólu, jakiegoś cierpienia. My z żoną w naszej relacji z dziećmi podejmujemy jednak działania, w których dzieci doświadczają pewnych konsekwencji. I tego terminu wolę się trzymać. Stosowanie kar ma dla mnie charakter negatywny. Konsekwencja jest podobna w działaniu, ale pokazuje, że intencją rodzica – czyli kogoś bliskiego dziecku – nie jest celowe doprowadzenie go do bólu i cierpienia, ale doprowadzenie do sytuacji, w której ono samo zrozumie, że popełniło błąd albo że jego postępowanie było niewłaściwe.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 32/2018
Cały wywiad dostępny jest w 32/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
 6
  • ala wilk IP
    Hitler, Stalin i Mao byli bici przez rodziców. A dziś w UE mamy pokolenie które nie dostało w życiu klapsa. Może dlatego nie ma wojny w Europie?
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Alek58 IP
      Bredzicie dobry człowieku. Gdybyśmy jeszcze mieli psychologów, którzy oceniają na podstawie obserwacji zachowań ludzkich, to można by im zadać pytanie - co bardziej robi krzywdę dziecku i jego psychice, klaps (dla matołów zalecam intuicyjną wiedzę "klaps", to niezbyt silne uderzenie w pośladki a nie maltretowanie) czy presja psychiczna stosowana zamiast jego? W Japonii dość rzadko, może nawet wcale nie stosuje się kar fizycznych wobec dzieci (nie mówię o środowiskach patologicznych), natomiast presja psychiczna jest potworna. Liczba samobójstw wśród dzieci przekracza jakiekolwiek statystyki z innych krajów. W tej chwili w tych statystykach doganiają ich "samozabijające" się dzieci z Holandii, Belgii, Norwegii i Szwecji i podobnych. Wzrasta tam też liczba dorosłych samobójców prze 30 rokiem życia... Co więcej, istnieją badania potwierdzające, że demokratyzacja szkoły, ograniczanie władzy rodzicielskiej a przede wszystkim brak matki w procesie opieki w pierwszych miesiącach życia dziecka (żłobki) prowadzą do patologicznych zmian w mózgu dziecka. Te badania są ukrywane!!! Dysponuję kilkoma filmami, można je też odnaleźć w necie (ale na krótko bo są opatrzone klauzulami tajności i praw autorskich i są systematycznie kasowane) dotyczące badań prowadzonych w tej sprawie od lat 50 ubiegłego wieku, które w sposób jasny dowodzą, że nawet patologiczna rodzina nie doprowadza do takich spustoszeń jak brak przymusu w procesie edukacji, demokratyzacja szkoły i wychowanie równościowe (obecnie wprowadzane za zgodą naszej minister edukacji w polskiej szkole). Finalnym wytworem braku klapsa i wychowania bezstresowego jest skupiony na sobie onanista nie zdolny do pracy!!! (mówię o pracy pożytecznej dla innych)... Tak działa marksizm krytyczny antykulturowy...
      Dodaj odpowiedź 9 2
        Odpowiedzi: 0
      • kasia IP
        Jakie czasy tacy rodzice,przecież Pomyleńcy żyją wg maksymy"róbta co chceta"! 70 płci, śluby jednopłciowców, sexualizacja dzieci w przedszkolu,narkotyki. Kto posiadł kindersztubę z domu i swej wiary, ten swoje dzieci kocha i wychowuje właściwie.
        Dodaj odpowiedź 5 2
          Odpowiedzi: 0
        • aj-waj IP
          Innymi słowy p. dr karze dzieci, tylko inaczej to nazywa. Co to lewactwo porobiło z ludźmi.
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0
          • PiS is bad IP
            Polski rodzic nie jest groźny. Ewentualnie wyrzuci dziecko z okna, obleje wrzątkiem, poczęstuje amfą albo zwyczajnie zatlucze pięścią- wystarczy poczytać.
            Dodaj odpowiedź 3 12
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także