Zapiski z szafy Kiszczaka

Zapiski z szafy Kiszczaka

Dodano:   /  Zmieniono: 
kiszczak
kiszczak 
Grzegorz Wołk

Wśród materiałów z szafy gen. Czesława Kiszczaka nie ma „haków”, które zapewniałyby komunistom bezpieczny skok w III RP. Takich rzeczy nie trzymałby przecież w domu. Są za to bardzo ciekawe notatki ukazujące mentalność ludzi służb specjalnych.

Drugi pakiet materiałów znalezionych w domu gen. Kiszczaka, ujawnionych przez Instytut Pamięci Narodowej, to 24 teczki o różnej objętości i zawartości.

Na obu ujawnionych listach dokumentów – poza teczkami „Bolka” – nie znalazły się żadne materiały operacyjne Służby Bezpieczeństwa. Nie ujawniono kolejnych teczek tajnych współpracowników ani dokumentów z inwigilacji ludzi opozycji. Pobieżna analiza tytułów dokumentów wykazuje, że tym razem mamy do czynienia z materiałami w znacznej mierze wtórnymi. Chociaż jednak sporo wśród nich archiwalnych „śmieci”, to można wyłuskać i ciekawe informacje. 

Opinia publiczna skupiła się na treści listów adresowanych do gen. Kiszczaka oraz ich autorach. Jednak to nie wszystko. Kiszczak trzymał w domu np. dokument zawierający strukturę organizacyjną Departamentu IV MSW z 1984 r. W jakim celu była mu potrzebna struktura pionu zwalczającego Kościół katolicki i inne związki wyznaniowe? Racjonalnie nie sposób odpowiedzieć. Tym bardziej że dokument był klauzulowany: „tajne spec. znaczenia”. Widocznie Kiszczak musiał się czuć bezkarnie albo wierzyć, że w przypadku rewizji zdąży „posprzątać” mieszkanie. Trzymając bezprawnie tajne dokumenty, które de facto od lat 90. przedstawiały wartość co najwyżej historyczną, narażał się przecież na sankcje prawne. (...)

Cały artykuł dostępny jest w 9/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także