Kościół dzieli się po cichu

Kościół dzieli się po cichu

Dodano: 27
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Paweł Horosiewicz
Narzucanie podziałów politycznych na życie Kościoła to poważny analityczny błąd. Niestety, w partyjnie podzielonym społeczeństwie jest on niezmiernie częsty.

Od jakiegoś czasu regularnie słyszę od niektórych kolegów, niekiedy od polityków, a bardzo często od czytelników, proste pytanie: Jaki jest właściwe stosunek biskupów do dobrej zmiany? Szczególnie mocno wybrzmiewa ono po jakiejś mocnej, antypisowskiej wypowiedzi bp. Tadeusza Pieronka (wtedy zazwyczaj dopełnione jest ono niemym wyrzutem, że inni hierarchowie „wreszcie nie zrobią z nim porządku”), wsparciu udzielonym – wbrew opinii polskiego rządu – uchodźcom i imigrantom albo po proprezydenckich wypowiedziach przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Oczekiwana odpowiedź zakłada zazwyczaj przedstawienie politycznej mapy episkopatu, analogicznej do tej, którą można podzielić społeczeństwo. Biskup A jest za PiS, biskup B za PO, a C za Kukiz’15 (nie wspominając przy tym o biskupach X, Y i Z, którzy są za PSL). 

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Tomasz P. Terlikowski
 27
Czytaj także