Tylko na DoRzeczy.plFlis: Dwupartyjnego modelu w Polsce nie będzie

Flis: Dwupartyjnego modelu w Polsce nie będzie

Posłowie w Sejmie
Posłowie w Sejmie / Źródło: Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski
Dodano 22
We Włoszech kilkanaście lat temu w wyborach parlamentarnych mandaty rozdzieliły pomiędzy siebie dwa silne bloki. Jednak jeden rozpadł się od razu po wyborach, drugi trochę później. Przy modelu dwupartyjnym spora część elektoratu nie ma swojego reprezentanta. Wyborcy ci zaczynają wtedy szukać trzeciej siły – mówi prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tzw. jednoczenie opozycji przeciąga się, jednak niektórzy już teraz wieszczą powstanie modelu dwupartyjnego w Polsce. Czy taki system byłby korzystny, czy niekorzystny dla Polski?

Prof. Jarosław Flis: To rozważania czysto teoretyczne – wyłonienie się takiego modelu w Polsce jest bardzo mało realne. Są w zasadzie tylko dwa państwa, w których on występuje. Stany Zjednoczone i Malta. Z tym, że w Stanach Zjednoczonych jest zupełnie inny system. Do tamtejszych partii jak ulał pasowałoby bardziej polskie słowo „stronnictwa”, bo z partiami takimi, jak występują u nas nie mamy tam do czynienia.

To znaczy?

Przede wszystkim w USA z partii nie można zostać wyrzuconym. Kandydaci na przykład do parlamentu wyłaniani są w prawyborach. Nie ma możliwości, by prezes, czy przewodniczący ustalał kto zostanie posłem. Tam o wszystkim decydują wyborcy, w dodatku sam system prawyborów jest nadzorowany przez władze państwowe. Z kolei Malta to kraj wielkości Białegostoku. Więc skala ta jest zupełnie inna. W innych krajach system dwupartyjny nie występuje. Owszem – we Włoszech kilkanaście lat temu w wyborach parlamentarnych mandaty rozdzieliły pomiędzy siebie dwa silne bloki. Jednak jeden rozpadł się od razu po wyborach, drugi trochę później. Przy modelu dwupartyjnym spora część elektoratu nie ma swojego reprezentanta. Wyborcy ci zaczynają wtedy szukać trzeciej siły.

W 2011 roku sukces odniósł Palikot, z kilkunastoma procentami głosów. W 2014 Korwin-Mikke. W 2015 w wyborach prezydenckich było 20 proc. poparcia dla Pawła Kukiza, a w parlamentarnych miejsca w Sejmie wywalczył Kukiz’15 i Nowoczesna. Teraz aspirująca do roli nowej siły Wiosna Roberta Biedronia jest na granicy progu. A we wszystkich sondażach prym wiedzie PiS i nieistniejąca jeszcze lista zjednoczonej opozycji.

Polaryzacja jest faktem. Jednak z podobną mieliśmy już do czynienia w roku 2007. Wtedy zdecydowanie najwyższe poparcie uzyskały PO i PiS. A SDPL i Partia Demokratyczna zasiliły szeregi LiD-u, Samoobrona i Liga Polskich Rodzin wypadły z Sejmu. Oprócz PO i PiS weszły Lewica i Demokraci oraz PSL. Dziś też mamy do czynienia z polaryzacją, jednak nie jest powiedziane, że ktoś z pozostałych progu nie przekroczy. Natomiast warto pamiętać o jednej rzeczy.

Jakiej?

Fakt, że dziś wyborcy w Polsce mniej chętnie szukają trzeciej siły wynika z faktu, że ugrupowania, do tej pory aspirujące do takiej roli, zawiodły. Ruch Palikota bardzo szybko przestał istnieć, los Nowoczesnej zdaje się przesądzony. Ruchu Kukiz’15 ma poważne problemy – z każdym rokiem traci jeden punkt procentowy. Do Parlamentu Europejskiego nie wszedł. Wydaje się, że błędem było zerwanie w 2015 roku współpracy z Bezpartyjnymi Samorządowcami i dogadanie się z narodowcami. Wiosna również ma swoje problemy. A więc wyborcy decydują o głosowaniu na ugrupowania duże, nie głosują „za kimś”, ale przeciwko komuś. I znacznie trudniej będzie im zaufać nowym inicjatywom. To jednak nie oznacza budowy systemu dwupartyjnego.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 22
  • Normalny Polak IP
    Normalny Polak IP dzisiaj 07:54
    Pytanie co jest lepsze dla demokracji? Moim zdaniem wielopartyjność w parlamencie to przeważnie rządy większościowe, lecz z udziałem kilku różnorodnych politycznie ugrupowań partyjnych , co nie jest dobre dla demokracji. Nawet gdy do koalicji jest pozyskiwana jedna partia z poparciem elektoratu do 10%, może to spowodować wiele perturbacji wewnątrz koalicji w tym patologii, gdyż każda partia chce coś ugrać i ciągnie z tego nienależne dla demokracji profity. Najlepsze dla demokracji są rządy jednej partii, gdzie wyborcy dokładnie znają ideowość, program i cele , co jest najlepszym sposobem do weryfikacji spełnienia obietnic wyborczych i jakości rządzenia państwem.
    Jeżeli w czasie tych rządów występują jakieś nieprawidłowości, skandale, korupcja, ale również sukcesy i porażki, to wyborcy mogą dokonać najbardziej optymalnej i prawidłowej oceny tych rządów.
    Odpowiedzi: 1
    Czysto Prawda IP dzisiaj 08:01
    W jakim czasie: rzeczywistym czy przyszłym - natomiast decyzje ich działań odczuwają obywtaele od razu! Taki model Niemcy w 33r przerobili - czego pragniesz powrotu do Przeszłości!
    Odpowiedzi: 1
    Normalny Polak IP dzisiaj 08:24
    Wyjaśnij mi przyczyny Twoich obaw. Przecież partia NSDAP przejęła władzę z około 35% poparciem, co spowodowało konieczność pozyskania koalicjanta. To właśnie brak możliwości uzyskania większości parlamentarnej było powodem zamach na demokrację, a nie odwrotnie. Życzę większego rozsądku w wyrażaniu swoich przemyśleń i opinii.
    Odpowiedzi: 1
    Czysto Prawda IP dzisiaj 08:42
    W 39r 99,9% Narodu uczyniła z Hitlera swego Mesjasza. Ja bardzo dobrze znam historię, znam motywy działania, znam źródła finansowania tej Totalitarnej Maszyny Zagłady wtedy jeszcze w wersji mongolskiej, ale wszystko ewoluuje nawet totalitaryzmy - nie wszyscy jesteśmy tacy sami, ale każdy ma prawo do Wolności Słowa. Obawy: Jeśli znasz historię, znasz przyszłość - dlatego pomimo tego co starają się przekazać media nie polskie - UE pracuje na zasadach zachodniego bolszewizmu - dlatego nie cierpią PiS'u tak jak Czerwoni nie cierpieli Białych w wojnie rewolucyjnej w Rosji. Zauważasz że tam też były świetne Idee, ale to nadal idee, a nie prawidłowy model społeczeństwa.
    Problem Polski to zbyt duża umieralność, mała dzietność, - jak myślisz co zrobią kolejni włodarze, jeśli nie będzie kontroli Narodu nad nimi?!
    Odpowiedzi: 1
    Normalny Polak IP dzisiaj 09:02
    W swojej wypowiedzi poruszasz bardzo wiele problemów, dlatego proszę mi wybaczyć , że się do nich nie odniosę.
    Natomiast co do poparcia Hitlera uważam , że w okresie gdy jeszcze wszystko przebiegało dla Niemiec i Hitlera prawidłowo, to poparcie to mogło wynosić około 80 do 90%. Społeczeństwo niemieckie do momentu przegranej I wojny światowej żyło sobie raczej spokojnie, lecz jakieś antagonizmy narodowe,germanizacja, itp, były bardzo mocno akcentowane i odczuwalne już pod koniec XIX wieku. To wszystko jak i zwiększona świadomość narodowa spowodowała i doprowadziła do I wojny światowej. Mimo tej klęski społeczeństwo niemieckie ceniło sobie niemiecki porządek i niemiecką gospodarkę. Wtedy też na Śląsku wylansowano prześmiewcze powiedzenie, że "Niemcy mają techniku, Czechy mają muzyku, a Polska ma huwno". Hitler zdobywając w sposób demokratyczny władzę dał Niemcom z powrotem nadzieję a dzięki propagandzie Niemcy mu uwierzyli, co ostatecznie Niemców doprowadziło do klęski i  zguby.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Grzegorz IP
      Słusznie Panie Flis, dwupartyjnego modelu nie będzie. Będzie jednopartyjny.
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • RAJMUND IP
        Demokracja - to  WŁASNOŚĆ ( ziemi , firmy , akcji , nieruchomości ) , dzisiaj demokratą jest farmer i  właściciel firmy - o  milionowych obrotach , wszyscy inni to  klienci państwa i  bardzo zależni od  widzimisię takiego czy  innego wodza . Jeżeli co  najmniej 3/4 społeczeństwa będzie właścicielami -  milionerami to  wtedy przyjdzie demokracja .
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 1
        • Poganiacz osłów IP
          Racja, bo jest jeszcze Konfederacja.
          Dodaj odpowiedź 1 1
            Odpowiedzi: 0
          • KONFEDERACJA POLWYJŚCIE IP
            Nie będzie bo Konstytucja tego nie przewiduje
            Dodaj odpowiedź 2 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także