Tylko na DoRzeczy.plKoniec wojny polsko-polskiej? "Cenna inicjatywa Jarosława Kaczyńskiego"

Koniec wojny polsko-polskiej? "Cenna inicjatywa Jarosława Kaczyńskiego"

Tadeusz Płużański, prezes Fundacji
Tadeusz Płużański, prezes Fundacji "Łączka" / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Dodano 321
Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o zakończeniu wojny polsko-polskiej jest bardzo ważna, bo pokazuje, że wbrew medialnym przekazom to nie strona rządowa jest tą agresywną. Realizacja tego pomysłu będzie jednak niewątpliwie bardzo trudna – mówi portalowi DoRzeczy.pl Tadeusz M. Płużański historyk i publicysta.

Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział gest wobec opozycji, mający być zakończeniem wojny w polskiej polityce. Takim nowym otwarciem. Prezes przyznaje, że sporu wyeliminować się nie da, ale można prowadzić go w bardziej cywilizowanych warunkach. Jak ocenia Pan tę wypowiedź?

Tadeusz M. Płużański: Jest to wypowiedź godna męża stanu. Bardzo ważna, bo pokazuje, że wbrew medialnym przekazom to nie strona rządowa jest tą agresywną. Realizacja tego pomysłu będzie niewątpliwie bardzo trudna.

Dlaczego?

Bo po jednej stronie jest obóz konserwatywnej prawicy, wierny tradycji niepodległościowej, patriotycznej. Tradycji dawnej Solidarności. Po drugiej obóz będący w prostej linii kontynuacją PZPR, kolaboracji z systemem stalinowskim, a wcześniej Targowicy. Z takim przeciwnikiem ciężko się porozumieć.

Opozycja twierdzi, że to ona jest depozytariuszem tradycji Solidarności. A rząd Prawa i Sprawiedliwości przywraca komunę?

A obroną przed recydywy komuny ma się zająć pułkownik Adam Mazguła, ten sam, który jeszcze niedawno wychwalał stan wojenny podczas demonstracji KOD? Równie dobrze za depozytariuszy Solidarności możemy uznać Kiszczaka i Jaruzelskiego.

Wróćmy do propozycji polsko-polskiego porozumienia. Jarosław Kaczyński powołuje się na przykład Irlandii, w której konflikt był nieporównanie ostrzejszy niż u nas. Strzelano do siebie. A jednak siły polityczne potrafiły się porozumieć. W Polsce to chyba też możliwe?

Oby i trzeba docenić deklarację Jarosława Kaczyńskiego. Ale wbrew pozorom u nas będzie dużo trudniej niż w Irlandii.

Dlaczego?

U nas mamy niestety obciążenie kilkudziesięciu lat PRL. Polacy praktycznie nie kolaborowali z Niemcami w czasie II wojny światowej. Z komunistyczną władzą wielu naszych rodaków poszło niestety na współpracę. To przekłada się na politykę. Widzimy to choćby w Unii Europejskiej gdzie kandydatura Beaty Szydło na przewodniczącą komisji w Parlamencie Europejskim wbrew ustaleniom została zablokowana. To pokazuje, że ten spór ma charakter znacznie szerszy, nie sprowadza się do jednego kraju. Jest wyraźny podział na tych, którzy bronią tradycyjnych wartości i na tych, którzy nie chcą słyszeć o tradycji, rodzinie, o Bogu nie wspominając.

Ale akurat jeśli chodzi o kandydaturę Beaty Szydło zablokowana została także dzięki działaniom Roberta Biedronia, posła wybranego z Polski…

No właśnie – wybranego z Polski! Ale nie zagłosował a wręcz blokował kandydaturę polskiej europosłanki. Niestety, działania takich polityków jak Robert Biedroń sprawiają, że realizacja idei Jarosława Kaczyńskiego jest trudna.

Ale skoro ciężko obniżyć temperaturę sporu politycznego, może dałoby się doprowadzić do pojednania w polskich domach, wśród tak zwanych zwykłych Polaków?

Byłoby pięknie, jednak pamiętajmy, że podziały w Polsce nie dotyczą tylko polityki. Głęboko weszły do polskich rodzin, dzieląc je nieraz w poprzek. Jednak próbować trzeba i warto docenić gest Jarosława Kaczyńskiego, który chce doprowadzić do zakończenia wojny polsko-polskiej.

Czytaj także:
"SE": Oto kandydaci do schedy po Kaczyńskim

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 321
  • burgerham IP
    Już zajawka tego tekstu jest bałamutna i przede wszystkim klamliwa. Nie rzecz w słowach, tylko czynach, a te są takie, jakie są, kompletnie inne od deklaracji i ogłoszenia zakończenia wojny?!, którą się nakręciło! Pachnie tu putinowską metodą narracji, wstyd.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Swiety Boze IP
      ...prezes co prawda ma kota...w butach...a tam ruskie onuce...ale tu ma prawde … abo poco wam se na nosie te politure dzec … wyzywacie sie przecie na nienarodzoinych ...a nieustepujecie...
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • AOlsztynski IP
        Koniec polsko-polskiej wojny?

        Z pewnością nie. Opozycja nigdy się nie pogodziła z werdyktem wyborców i przegraną (zob. nagłówki „postępowych” gazet już dzień po wyborach: 26 października 2015). W interesie opozycji było – co skrzętnie wykorzystywała i nadal nic się nie zmieniło – stałe judzenie przeciwko nowej władzy, podkopywanie do niej zaufania (i własnego państwa), ośmieszanie, potępianie w czambuł, rozdzielanie włosa na czworo itp. Racją ich bytu jest konflikt. Karmią się nim, więc jak go nie ma należy go stworzyć.
        No, w sumie zachowanie jak się okazuje do pewnego stopnia racjonalne. Bo początkowa hi-steria, następnie furia (ostatnie lata), a w końcu obecna bezradność bierze się stąd, iż coraz lepiej zdaje ona sobie sprawę z faktu, iż odzyskanie władzy w sposób demokratyczny, poprzez wybory, oddala się w nieskończoność...

        Do tanga trzeba dwojga. Na razie nie ma po drugiej stronie nikogo.
        Dodaj odpowiedź 2 1
          Odpowiedzi: 0
        • Mieszko IP
          Mimo wszystko Kaczor nie przebił siebie z wyborów prezydenckich 2010 kiedy to nawet gadał po rosyjsku.
          Dodaj odpowiedź 8 4
            Odpowiedzi: 0
          • Marek IP
            Kolejne sciema
            Dodaj odpowiedź 14 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także