Tylko na DoRzeczy.plKs. prof. Paweł Bortkiewicz: To święto jest przypomnieniem sensu naszego życia

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: To święto jest przypomnieniem sensu naszego życia

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Dodano 40
Od tematów ostatecznych nie uciekniemy. I albo będziemy w stanie z nimi się zmierzyć czyniąc z rozłąki, lęku, ale też nadziei pewne wartości naszego życia, albo będziemy udawać, że tych tematów związanych z przemijaniem, śmiercią, nie ma, a one i tak nas przecież dosięgną – mówi portalowi DoRzeczy.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Jakie jest znaczenie dzisiejszego święta?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: Przede wszystkim to przypomnienie sensu naszego życia. Tego, o czym mówimy w jednej z prefacji mszalnych, że życie zmienia się, ale się nie kończy. To jest święto, które przypomina o sensie naszego życia i drodze do tego sensu. Jest nią odpowiedź na Boży plan dotyczący człowieka – plan świętości, plan życia uczciwego, sprawiedliwego, godnego. To jest uroczystość, która przypomina, że świętość jest wpisana w nasze życie. Gdy spoglądamy na biografie ludzi świętych, którzy żyli w różnych epokach, reprezentowali różne stany, to wielu czcimy w Kościele w sposób oficjalny, ale też wiele osób czcimy w sposób mniej oficjalny. To są choćby nasi rodzice, wychowawcy, nauczyciele, których wielu z nas uważa za ludzi świętych. Cała plejada ludzi, którzy przeżyli swoje życie godnie, uczciwie i przypominają nam piękno i sens ludzkiego życia.

Jak powinniśmy przeżywać ten dzień?

Poprzez refleksję, modlitwę, przypominanie sobie tych postaci. To najprostszy i chyba najmądrzejszy sposób przeżycia tego czasu.

W ostatnich latach – w Polsce trochę może mniej – można zauważyć banalizację tematu śmierci, ucieczkę od tego tematu w popkulturze, mediach?

To temat niezwykle ważny, frapujący i zarazem bardzo rozległy. Mówiąc w skrócie: w antropologii kultury jest pojęce Philippe’a Ariès o przejściu od śmierci oswojonej do śmierci zdziczałej. Kiedyś tematyka śmierci, umierania była tematyką podejmowaną w sposób poważny w literaturze. Przede wszystkim jednak była tematyką przeżywaną w sposób rodzinny, oswojony. Dziś temat umierania i śmierci został właściwie wypchnięty poza obrzeża życia domowego, rodzinnego. Człowiek często umiera poza rodziną, w szpitalu. Co powoduje, że ten temat staje się tematem niechcianym, niepopularnym, zupełnie niepodejmowanym. Na tym tle chciałbym jednak przypomnieć rok 2005 i odchodzenie świętego Jana Pawła II. To była ars moriendi, sztuka umierania rozegrana na oczach całego swiata. Pokazała nam, że można ten temat życia, przemijania, śmierci, nadziei, wieczności przeżywać w sposób zupełnie inny. To było wydarzenie w moim przekonaniu o charakterze wręcz głęboko kulturowym. No niestety wracamy do codzienności – banalizacji, trywializacji bądź przemilczania tych tematów. Ale oczywiście od nich nie uciekniemy. I albo będziemy w stanie z nimi się zmierzyć czyniąc z rozłąki, lęku, ale też nadziej pewne wartości naszego życia, albo będziemy udawać, że tych tematów związanych z przemijaniem, śmiercią, nie ma, a one i tak nas przecież dosięgną.

Czytaj także:
Modlitwa zamiast zniczy? Propozycja O. Kramera na Wszystkich Świętych
Czytaj także:
Znicze, podróże. Jutro Wszystkich Świętych a "Gazeta Wyborcza" w histerii

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 40
  • A ja tak to widzę IP
    O śmierci i przemijaniu myślę najwięcej w środę popielcową,kiedy padają słowa:” z popiołu powstałeś i w popiół się obrócisz”..... bardzo szczere wyznanie prawdy,które nie zakłada kompromisu.
    Wszystkich Świętych,to dzień wszystkich ludzi, którzy umarli,a ich życie jest dla nas przykładem,a jutro Zaduszki i wtedy myślimy o naszych bliskich,którzy opuścili ten świat i mamy nadzieję ...... że wszystko będzie lepsze,po śmierci.
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • manes6969 IP
      sensem mego žycia jest unikanie kościola katolickiego i zboczeńców w nim "pracujacych" ( trudniacych sie okradaniem ludzi)
      Dodaj odpowiedź 5 5
        Odpowiedzi: 0
      • jontek IP
        Życie to taka fajna choroba. Im dłużej się choruje tym lepiej. Uwaga dla chorujących ; jeśli ktoś wtłacza wam do łba strach przed śmiercią i poczucie winy że żyjecie to zastanówcie sie po co to robi.
        Dodaj odpowiedź 3 1
          Odpowiedzi: 0
        • Religiusz IP
          Dzień poświecony ZMARŁYM ma być dniem poświęconym sensowi ŻYCIA, a więc życiu in statu nascendi.
          OK.
          Tym sposobem to wojna jest pewnie wyższą formą pokoju, choroba reklamą zdrowia, głupota gloryfikacją mądrości...

          Chorych łudzą, głodnych mnożą,
          Koronują złotogłowiem,
          Przekłamują wolę bożą
          Swym strzelistym pustosłowiem.
          Wielbią krzyże i kajdany,
          Nędza dla nich wielkość znaczy;
          Obnażonym i skazanym
          Kroją święty strój rozpaczy.

          Sprawy mroczne i ogromne:
          Hipokryzja świat połyka.
          Wszystko wina katolika,
          Że o Żydzie tutaj już nie wspomnę.
          Dodaj odpowiedź 5 2
            Odpowiedzi: 0
          • +++++ IP
            W Polsce - bezsens. złodziej na złodzieju a następni czekają
            Dodaj odpowiedź 5 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także