Tylko na DoRzeczy.plBruksela szykuje czarny scenariusz dla polskiej energetyki

Bruksela szykuje czarny scenariusz dla polskiej energetyki

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / fot. Jacek Bednarczyk
Dodano 21
– Mam nadzieję, że przedstawiciele instytucji unijnych odstąpią od planowanych sztucznych i krzywdzących przepisów – mówi w wywiadzie dla DoRzeczy.pl Henryk Baranowski, prezes PGE, największej firmy energetycznej w Polsce.

DoRzeczy.pl: Komisja Europejska chce wyeliminować węgiel z unijnej energetyki w perspektywie 2050 roku. W Polsce tymczasem niemal 80 proc. energii elektrycznej produkują elektrownie węglowe. Czy propozycje Komisji można uznać za mrzonki?

Henryk Baranowski: Ten plan Komisji Europejskiej należy traktować z naszej perspektywy jako nierealny. Byłby dla Polski zbyt kosztowny, destrukcyjny i pozbawiony racjonalnych przesłanek. Przecież przez wzgląd na bezpieczeństwo energetyczne i dbając o stabilny wzrost gospodarczy kraju nie zamkniemy elektrowni. Potężne koszty, jakie poniosłaby wówczas Polska, byłyby nie tylko kosztami finansowymi, ale też społecznymi.

Jeśli Polska będzie przeciwna planowi odejścia od węgla, to może być oskarżona o blokowanie planu ochrony klimatu. I będzie uważana za „największego truciciela w Europie”. Co możemy więc zrobić?

HB: Warto otwarcie uświadamiać, że Unia Europejska chcąc wyeliminować węgiel, myli cele ze środkami. Deklaruje słuszny cel, który popieramy, czyli ochronę klimatu poprzez ograniczanie emisji szkodliwych substancji do atmosfery, ale jednocześnie nie chce zaakceptować naszej drogi, czyli sposobu, w jaki Polska chce ten cel osiągnąć. Tymczasem, wbrew negatywnym opiniom, Polska od lat znajduje się w pierwszej piątce państw Unii Europejskiej, pod względem poziomu redukcji emisji. Jednocześnie cały czas modernizujemy nasze elektrownie. Idealnie byłoby, by Unia Europejska dostrzegając specyfikę naszej energetyki, zaakceptowała „polską drogę” do osiągnięcia wyznaczonych celów. Tym bardziej, że jest ona zgodna z międzynarodowymi normami. A jednocześnie – co niezwykle ważne - nie zagraża stabilności gospodarki. I nie chodzi tu o jakieś nadzwyczajne oczekiwania naszego kraju, ale o możliwości, by przejść do gospodarki niskoemisyjnej na takich zasadach, które zagwarantują Polsce, jako krajowi członkowskiemu Unii, poszanowanie prawa do wolnego wyboru miksu energetycznego oraz technologii.

Wygląda na to, że polskie argumenty nie przekonują Komisji Europejskiej. Skoro przygotowała tzw. Pakiet Zimowy, czyli nowy plan łączący politykę klimatyczną z bezpieczeństwem energetycznym. A wśród propozycji jest na przykład takie rozwiązanie, jak zakaz budowy elektrowni, które będą emitować więcej niż 550 kg dwutlenku węgla przy produkcji jednej megawatogodziny energii. Czy w tej sytuacji będziemy w ogóle budować w Polsce jakieś elektrownie na węgiel?

HB: Mówiąc wprost – polskiej energetyce będzie niezwykle trudno sprostać tym wymaganiom. Nie jest to niemożliwe, ale z pewnością niezwykle kosztowne. Niestety tzw. Pakiet Zimowy w obecnej wersji uderza w interesy polskiej energetyki i całej naszej gospodarki. Mam nadzieję, że przedstawiciele instytucji unijnych dostrzegą to i odstąpią od planowanych sztucznych i krzywdzących przepisów. Dyskryminują one takie państwa jak Polska, których gospodarka – z oczywistych powodów i uwarunkowań surowcowych – opiera się na węglu. A nowoczesne elektrownie węglowe muszą w Polsce powstać, bo w przeciwnym razie w perspektywie najbliższej dekady zabraknie nam energii elektrycznej. Pomysły, jakie proponuje Bruksela, czyli m. in. wymóg ograniczenia poziomu emisyjności CO2 do maksymalnie 550 kg na MWh, pokrzyżują te plany inwestycyjne. I mało tego – jeżeli te nowe normy obejmą za pięć lat także elektrownie już działające, część z nich trzeba będzie zamknąć. Jest to oczywiście najgorszy z możliwych scenariusz dla Polski. Efektem tego będzie zwiększenie się obszaru ubóstwa energetycznego, a przecież deklarowanym celem Komisji Europejskiej jest jego zmniejszanie.

Czyli w praktyce uważa Pan, że prąd będzie tak drogi, iż części społeczeństwa nie będzie stać na jego zakup. Tak określa się potocznie ubóstwo energetyczne. Ale może to nie wymagania Komisji Europejskiej są problemem, tylko jednak energetyka polska nie chce lub nie umie dostosować się do nowej rzeczywistości i zbyt wolno się modernizuje?

HB: Robimy co możemy, ale cały czas mierzymy się z historycznymi uwarunkowaniami sektora, dla którego priorytetem było wytwarzanie energii w oparciu o surowce konwencjonalne. Mając to na uwadze łatwiej jest zrozumieć, że niemożliwa jest transformacja energetyki w ciągu kilku lat, gdyż proces ten wymaga szczególnej ostrożności i rozwagi. Polska energetyka bardzo poważnie traktuje sprawę ochrony środowiska – w ciągu ostatnich 30 lat emisja dwutlenku węgla zmniejszyła się o 36 procent. Gdy budujemy w elektrowniach węglowych nowe bloki, to mamy na względzie dbałość o środowisko i konieczność spełnienia rygorystycznych unijnych wymogów, dlatego te w elektrowni Opole emitować będą o jedną czwartą mniej dwutlenku węgla od tych, które obecnie tam działają.

Komisja Europejska oprócz Pakietu Zimowego wprowadziła już też nowe ostrzejsze normy emisji zanieczyszczeń przemysłowych i szykuje zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, które muszą kupować elektrownie węglowe. Jakie będą ich skutki?

HB: O nowych restrykcjach, przygotowywanych przez Brukselę, wiemy od dłuższego czasu i dlatego staraliśmy się stopniowo i sukcesywnie do nich dostosowywać. Oszacowaliśmy, że dostosowanie naszych elektrowni do najnowszych norm emisji będzie nas kosztować około 1,8 mld zł. Jesteśmy zdeterminowani ponieść ten koszt, żeby zapewnić stałe dostawy czystej i przyjaznej dla środowiska energii elektrycznej w akceptowalnej dla odbiorców cenie. Natomiast przy negocjacjach przyszłości Europejskiego Systemu Handlu Emisjami liczymy na aktywność polskiego rządu tak, by uwzględniona została nasza specyficzna sytuacja, a wynika ona ze wspomnianych już uwarunkowań historycznych, geograficznych i głównego dostępnego paliwa jakim jest węgiel. Oczywiście każda podwyżka ceny uprawnień do emisji to dodatkowe koszty dla całej energetyki. W ubiegłym roku wydaliśmy na nie w PGE 1,15 mld złotych i niemal 350 mln w minionym kwartale. Niestety należy to traktować jako swoisty podatek, obciążający cenę energii dla Polaków. Dlatego tak ważna jest rola rządu w negocjacjach z Brukselą, o których wcześniej wspomniałem.

Wprowadzając ostre normy KE liczy, że tym samym zmusi państwa takie jak Polska, by na przykład budowały elektrownie na gaz lub więcej odnawialnych źródeł. Skoro to możliwe w Niemczech, to dlaczego nie w Polsce?

HB: Wygłaszanie tez mówiących o tym, że można w ciągu kilku lat, bez strat dla gospodarki i polskiego społeczeństwa, przestawić miks energetyczny na odnawialne źródła energii, jest czystym populizmem. Rzeczywiście Niemcy, z prawie 30-proc. udziałem energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii, uznawane są za lidera energetycznej zmiany na Starym Kontynencie. Nie należy jednak zapominać o kosztach tej transformacji, które ponoszą w całości niemieckie gospodarstwa domowe. Energia z wiatru czy słońca nie jest darmowa – żeby z niej korzystać trzeba ponieść bardzo wysokie koszty związane z zakupem technologii, a także wziąć pod uwagę jej małą efektywność i nieprzewidywalność, bo przecież nie zawsze wiatr wieje, a słońce nie zawsze świeci na tyle mocno, by móc produkować z niego energię. Wyliczenia Niemieckiego Stowarzyszenia Energetyki i Gospodarki Wodnej udowadniają, że energia z odnawialnych źródeł jest około cztery razy droższa, niż energia ze źródeł konwencjonalnych. Polski i polskich konsumentów na to nie stać. Wykorzystanie do produkcji energii polskiego węgla daje nam niezależność energetyczną i pozwala wytwarzać niezbędną do rozwoju gospodarczego energię po stabilnych i akceptowalnych dla Polaków cenach.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma

Czytaj także

 21
  • Mietek IP
    ja myślę że najlepszy jest miks elektrowni weglowych z małymi elektrowniami słonecznymi.
    Przez małe rozumiem takie które można sobie założyć na swoim dachu. na podstawie danych meteorolicznych przewidywać pogodę ( moc wyprodukowana na solarach ). A jak na moim dachu to i mi coś z tego zostanie.
    Nie chciałbym aby rzad zamiast dofinansować elektrownie na moim dachu ( twoim też) musiał zapłacić kary do EU.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • jogibabu IP
      Unia europejska a własciwie Komisja Europejska działa na rzecz krajów "starej unii".
      To posuniecie (zamknięcie kopalń,i wpędzenie nas w koszty inwestycji w energetykę lub ostatecznie zakup energii z zachodu) też jest pod dyktando tamtych krajów.
      Przed chwila w serwisie radiowym podali ,ze KE wydała opinię dot.budowy drugiej nitki NORD S.na tyle ogólną ,że będzie to pomyśli krajów zachodnich i rosji,a przeciwko interesom krajów naszego regionu.Dodam że dziś ministrowie transportu 7 krajów w tym z PL złożyli protest w sprawie nowych rozwiązani transportowych ,które maja uderzyć w naszych przewoźników samochodowych ,a są na rękę tym ze starej ue. Jest jeszcze szantaz odebraniem dopłat na rozwój infrastruktury transportowej przez KE, za nie przyjęcie "uchodźców "To wszystko pokazuje ,że interesy zachodniej części ue i nowej ue rozmijają się.
      Dodaj odpowiedź 14 1
        Odpowiedzi: 0
      • Manro IP
        Ale wielki problem każdą elektrownię węglową można przerobić na jondrową różnica tylko czym grzeje się wodę . Wyszło by nkrotnie taniej .
        Dodaj odpowiedź 0 8
          Odpowiedzi: 1
        • Joanna Wanna IP
          Może już najwyższy czas rozpisać referendum w sprawie Polexitu?
          Dodaj odpowiedź 13 1
            Odpowiedzi: 0
          • acton IP
            To są kroki i kroczki w kierunku uswiadomienia Polakom, ze EU to projekt, ktory bedzie trzymal nas w podleglosci i ostatecznie w biedzie. Najwyzszy czas na Polexit i stworzenie nowej unii gospodarczej, takiej, ktora nie bedzie krepowala wolnosci gospodarczej a ją promowala. A wszystko inne--wszelkie rownosci i "prawa" winny byc WYŁĄCZNIE w gestii panstw narodowych
            Dodaj odpowiedź 17 2
              Odpowiedzi: 0
            • joshua IP
              Nie ma to jak "rozwijać się" w UE. Kiedy wreszcie głupi polacy zrozumieją, że polska potrzebna była i jest UE (a głównie 2 krajom) Francji i Niemcom do posiadania rynku zbytu. Tylko ekonomistów mówiło, że trzeba było rozwijać się przy Unii (jak Szwajcaria, Szwecja inne) będąc krajem stowarzyszonym , a teraz to trochę za późno.
              Dodaj odpowiedź 18 3
                Odpowiedzi: 1
              • Leming IP
                Oczywiście koszty energetyki węglowej są gargantuiczne - począwszy od permanentnie nierentownych śląskich rylców za 2 średnie krajowe i emeryturę po 40stce, skończywszy na truciu społeczeństwa (co będzie kosztować dziesiątki miliardów, lecz zupełnie się o tym nie mówi). PiSlam celem ochrony swojej klienteli od "Kacperka" Dudy będzie udawał, że problemu nie ma i zlewał całkowicie wytyczne UE. Potem będzie kolejne spektakularne 27:1 i klapa polskiej gospodarki, kiedy okaże się, że poza nadwiślańskim grajdołem cała Europa jakoś dała radę się zastosować do regulacji i czekają nas wielomiliardowe kary.
                Dodaj odpowiedź 4 26
                  Odpowiedzi: 0
                • Krakkoi IP
                  550 kg CO2 na 1 MWh jest teoretycznie możliwe, ale przy przynajmniej 75% sprawności, czyli trzeba by było zmienić całkowicie technologię. Może warto byłoby poważnie zainwestować w Polsce w badania nad bezpośrednim wytwarzaniem energii elektrycznej z węgla.
                  Jeśli chodzi o CO2, to w stężeniach nawet kilkakrotnie wyższych niż obecnie w atmosferze, nie jest trujący, wnukom nic się nie stanie, podwyższenie stężenia podniosłoby wręcz wydajność produkcji rolniczej i leśnej. Natomiast próba obniżenia stężenia o 30% skończyłaby się całkowitą zagładą lasów i najprawdopodobniej katastrofą w rolnictwie.
                  Dodaj odpowiedź 11 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • Czysty IP
                    Kilka rzeczy do rozważenia.
                    To, że energia z odnawialnych źródeł jest droższa 4x, nie znaczy, że mamy zatruwać środowisko. Bo z węgla mamy 4x taniej, ale w dłuższej perspektywie, nasi prawnukowie będą oddychać zatrutym powietrzem. Może wtedy koszty leczenia wyjdą na to, że całościowo będzie drożej, niż obecne płacenie razy 4. Tego nikt nie liczy?!
                    To tak jak z palaczami papierosów. Przez ich powolne podtruwanie się (na własne życzenie), NFZ musi wywalać więcej pieniędzy na ich późniejsze leczenie. Ci co nie palą, też zrzucają się na tę składkę. Dlatego palaczom mówię - nie. Zatem zamknięcie przemysłu tytoniowego na terenie Polski, zakaz palenia papierosów, czy zwiększenie składki zdrowotnej dla palaczy?
                    Rozumiem, że koszty społeczne i nasza specyfika, że Polska węglem stoi, etc ...
                    Osobiście jestem przeciwnikiem farm wiatrowych. Jedynie słońce, panele na dachach. No i potężne środki w naukę, aby móc redukować spaliny ze spalania węgla, uszlachetniać węgiel.
                    Pytanie tylko, jak bardzo można zejść z redukcją CO2 w przypadku węgla. Czy jest jakiś limit i gdzie my jesteśmy na tej drodze. Może technologia węgla nigdy nie pozwoli na znaczące redukcje CO2, jak technologia CD/DVD nie pozwoliła na większą pojemność zapisu, stąd powstał blueray.
                    Elektrownia jądrowa? Za Mietka F. Rakowskiego zaniechano budowy tejże pod Gdańskiem.
                    Silne i bogate państwa, jak np. Niemcy, będą wymuszały na nas ograniczanie CO2. Niemiecka huta, jeśli płaci za prąd 4 razy więcej, na pewno staje się mniej konkurencyjna do huty w Polsce.
                    Problem w tym, że ich na to stać, żeby płacić obecnie x4, nas jeszcze nie.
                    Generalnie niezłe bagno przed nami.
                    Dodaj odpowiedź 7 20
                      Odpowiedzi: 3
                    • Czesław IP
                      Tymczasem o oszczędzaniu energii i materiałów cisza. Większość miast funduje sobie za podatki oświetlenie każdego zadupia, każdego chodnika i parkingu. Ale takie oświetlenie, że można szpilkę znaleźć.
                      Dodaj odpowiedź 15 4
                        Odpowiedzi: 2
                      • bogdanus IP
                        Prawie wszystkie działania Brukseli sprowadzają się do upadku gospodarczego i społecznego państw unijnych. Tylko silne państwa gospodarcze jak Niemcy, mogą udźwignąć ciężar, które sami wymyślili, mimo że ponoszą miliardowe koszta.
                        Dodaj odpowiedź 31 3
                          Odpowiedzi: 0
                        • bzdecik IP
                          Treść została usunięta
                          Dodaj odpowiedź 27 4
                            Odpowiedzi: 0
                          • sorry IP
                            Nie ma co się martwić na zapas..., 2050 rok ...., UNII już nie będzie !!!!!!!!!
                            Dodaj odpowiedź 40 5
                              Odpowiedzi: 0

                            Czytaj także