Tylko na DoRzeczy.plGmyz o odkryciu przez Brytyjczyków trotylu na Tupolewie: Odczuwam gorzką satysfakcję

Gmyz o odkryciu przez Brytyjczyków trotylu na Tupolewie: Odczuwam gorzką satysfakcję

Cezary Gmyz
Cezary Gmyz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 593
Odczuwam satysfakcję, ale jest ona gorzka. Nie będzie pełna dopóty, dopóki winni zaniedbań w śledztwie nie poniosą odpowiedzialności – mówi portalowi DoRzeczy.pl Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy, który jako pierwszy pisał o trotylu na wraku Tu154 M.

Jak ujawniły media, brytyjskie laboratorium potwierdza, że na wraku Tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku znaleziono ślady trotylu. Jest Pan zaskoczony?

Cezary Gmyz: Ta informacja absolutnie mnie nie zaskoczyła. Nigdy nie wycofałem się z tez zawartych w materiale „Trotyl na wraku tupolewa” z 30 października 2012 roku. Zawsze twierdziłem, że nie zmieniłbym w tekście ani przecinka. Co najwyżej poszerzałbym ów tekst o nowe fakty. Sama teza o trotylu się jednak broniła. Co więcej – już po wyrzuceniu nas z „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”, podczas przesłuchania przed sejmową komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka dociśnięci przez Antoniego Macierwicza potwierdzili, że detektor wskazał TNT czyli ślady trotylu. Ja też pisząc tekst opierałem się na informacjach otrzymanych od informatorów. Bazowałem na faktach.

Jednak został Pan wtedy zwolniony z pracy. Nie tylko Pan, ale także kilka innych osób?

Nie jestem człowiekiem, który się specjalnie nad sobą użala. Owszem, straciłem pracę, dochody, oznaczało to dla mnie przejściowo poważne problemy. Jednak nasze środowisko medialne zawsze potrafi się w takich sytuacjach pozbierać. Czego dowodem jest powołany przez nas tygodnik „Do Rzeczy” czy Telewizja Republika. Mam wrażenie, że media, które powołaliśmy do życia jakoś się bronią. Mam oczywiście pewne poczucie satysfakcji, choć jest ono gorzkie.

Dlaczego?

Dopóki ludzie odpowiedzialni za stan tego śledztwa, za zniszczenie podstawowych dowodów nie poniosą odpowiedzialności, ta satysfakcja nie może być pełna. Mam też świadomość, że sfałszowana została kluczowa opinia przygotowana przez ówczesne Centralne Laboratorium Kryminalistyczne. W tej chwili wyniki badań w Wielkiej Brytanii potwierdzają naszą tezę z października 2012 roku.

Jednak partia, która zapowiadała prawdę o Smoleńsku rządzi już 3,5 roku. Końca śledztwa w sprawie tego, co stało się 10 kwietnia 2010 roku nie widać. Dlaczego?

Bo tej sprawy nie da się zakończyć całkowicie. Dopóki na Kremlu zasiada Władimir Putin, rządzą siłowicy, nie miejmy złudzeń, że coś się zmienić. Śledztwo rosyjskie stoi w martwym punkcie. Wrak, który jest dowodem rzeczowym jest pewnego rodzaju zakładnikiem, i powiedzmy sobie to szczerze – nie jest już w pełni wartościowym materiałem dowodowym. Rosjanie robili wszystko, by zaciemnić obraz katastrofy. Przypomnę chociażby, że jeszcze za czasów Andrzeja Seremeta prokuratura podjęła decyzję o postawieniu rosyjskim kontrolerom zarzutów celowego doprowadzenia do katastrofy lotniczej. I jakoś do dziś nie udało się tych ludzi pociągnąć do odpowiedzialności. I tak samo nie sądzę, by Putin szybko zdecydował się na uwolnienie wraku – wraku niekompletnego, który został już rozkradziony. Podobnie zaorano teren katastrofy, przez co bezpowrotnie utracono wiele ważnych dowodów.

Czytaj także:
Macierewicz o katastrofie smoleńskiej: Samolot zniszczyła eksplozja

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 593
  • Z WOLY IP
    PUTINA NIE MOZNA SIEGNAC,ALE TUSKA-NYGUSKA MOZNA,WIEC DLACZEGO JESZCZE NIE SIEDZI W PASIAKACH.
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • zaplanowana katastrofa IP
      Że była to ukartowana zbrodnia (Putlera i Ryżego) - to nie ma żadnej wątpliwości.

      I właśnie, to co Ruskie i Ryży zrobili z naszym samolotem (i co dalej Ruskie robią) - i jak tą rzecz pokpili, jak niszczyli, jak zbezcześcili i sprofanowali polski samolot oraz jak zacierali ślady zamachu i swojej winy - to wyraźnie mówi i w 100% jest wystarczającym dowodem na winę Rosji, Putlera i Ryżego, że Ryży i jego PO na czele z Kopaczką, maczali w tym palce i współpracowali z Ruskimi.

      A jak do powyższego niezbitego dowodu jeszcze dodać nieoddanie nam oryginałów czarnych skrzynek i ich zapisów w oryginale oraz świadome przez Ruskich zbezczeszczenie zwłok polskich ofiar tej katastrofy i tego zamachu, jak dodać całą obrzydliwą kampanię szyderstw, oszczerstw, zastraszania, drwin i naśmiewania z rodzin ofiar katastrofy co z lubością czynili Ryży i podległy mu gabinet, a też wiele, wiele innych niegodnych i haniebnych poczynań Rosji, Ryżego i PO [np. ich zdrad stanu, ich lizusostwo i służalstwo wobec Rosji oraz nie bronienie przez nich racji państwa polskiego; jak również rozdzielenie wizyt (osobno premier i osobno prezydent) - co w takich przypadkach jest niedopuszczalne] - to bezwzględnie (i to już nawet w 1000%) jest pewne, jasne i oczywiste, że katastrofa smoleńska to była zaplanowana akcja, że to była zaplanowana zbrodnia, i że to był zamach.

      I tylko należałoby się spytać - dlaczego Ryży jeszcze nie siedzi?
      Dodaj odpowiedź 18 8
        Odpowiedzi: 0
      • adam d IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 2 8
          Odpowiedzi: 1
        • romank IP
          zastanawia skad to przekonanie ze to nie byl zamach,tysk usciskiem z putinem wyjasnil wszystko dla wielu pomijajac wszelkie badania
          Dodaj odpowiedź 12 5
            Odpowiedzi: 0
          • Hieny cmentarne żerują IP
            Prawda jest taka że ciągnięcie w nieskończoność komisji Macierewicza i wyjaśnianie tego co wiadomo od dawna to po prostu świetny interes , czemu nikt nie chce podać sumy jaka została wyprowadzona z budżetu RP na cel wyjaśniania tej katastrofy ? Myślę że prawda o kosztach bardzo mocno zszokowała by opinię publiczną .
            Dodaj odpowiedź 17 15
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także