WywiadyTo moja saga

To moja saga

Ragnar Lodbrok, główny bohater pierwszych sezonów „Wikingów”, jest postacią pół fantastyczną, pół historyczną
Ragnar Lodbrok, główny bohater pierwszych sezonów „Wikingów”, jest postacią pół fantastyczną, pół historyczną / Źródło: fot. materiały prasowe
Dodano 3
Z Michaelem Hirstem, twórcą serialu „Wikingowie”, którego szósty i ostatni sezon pokazuje kanał History Polska rozmawia Piotr Gociek.

PIOTR GOCIEK: Dla wielu fanów serialu „Wikingowie” zaskoczeniem może być informacja, że jest pan scenarzystą jednego z filmów Krzysztofa Zanussiego. „Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest”. Później także pracował pan z Istvánem Szabó. Jak doszło do współpracy z twórcami z naszej części Europy?

MICHAEL HIRST: Całkowicie przez przypadek. To był początek mojej pisarskiej kariery. Z dzisiejszej perspektywy myślę, że nie było to tak dziwne, jak mogłoby się zdawać. Wchodziłem do zawodu inaczej niż typowi scenarzyści. Szykowałem się do kariery uniwersyteckiej, do studiowania literatury, to miała być moja przyszłość. Tak poznałem wielu pisarzy, a później, zrządzeniem losu, także reżyserów. Ciekawiła mnie Europa Wschodnia, a ludzie, których tu poznałem, widocznie dostrzegli we mnie coś, co ich zainteresowało. Pracowałem z Zanussim, z Szabó, a także w Klimowem w Rosji.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 51/2019
Cały wywiad opublikowany jest w 51/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api

Czytaj także

 3
  • POLECAM ŚWIETNY ARTYKUŁ RED. P. ZAREMBY IP
    POLECAM ŚWIETNY ARTYKUŁ RED. P. ZAREMBY – tutaj:
    https://www.rp.pl/Plus-Minus/309279995-Gdynia-filmowcy-i-polityka-Kino-niepotrzebnej-grozy.html
    Gdynia, filmowcy i polityka. Kino niepotrzebnej grozy

    Doskonały opis mentalności polskich „artystów od filmu” oraz związanych z nimi produktów dziennikarsko-podobnych „salonu III RP” – m.in. „odwoływania się do pewnych nazwisk jak do sztandarów”, z czym mieliśmy do czynienia praktycznie corocznie, że wspomnę nominację słabego filmu „Powidoki” A. Wajdy na polskiego kandydata do Oscara,
    kosztem filmu „Ostatnia rodzina”, który otrzymał nagrodę Złote Lwy na Festiwalu Filmowym w Gdyni w 2016.

    A że to był gniot, to poznaj narrację na ten temat B. Lindy - patrz np. tutaj:
    https://natemat.pl/196319,linda-o-ostatnim-filmie-wajdy-scenariusz-byl-slaby-musze-jezdzic-k-a-po-calym-je-ym-swiecie-i-i-swiecic-ryjem
    Linda o ostatnim filmie Wajdy: Scenariusz był chu***y.
    Muszę jeździć, k***a, po całym je***ym świecie i i świecić ryjem
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • Michał Janik IP
      Jako historyk z wykształcenia mam za złe autorom scenariusza przeinaczanie prawdy historycznej. W najnowszym sezonie zrobili z Wieszczego Olega chrzescijanina, wbrew powszechnie przyjętej historycznej wiedzy. Dopiero Włodzimierz Wielki schrystianizowął Ruś, 3 pokolenia później. Koło serialowego Kijowa nie płynie Dniepr, Nowogród nie jest nad jeziorem. Przechył antychrześcijański jest w całej serii oczywisty, stąd zastanawiam się jak autorzy scenariusza tłumaczą sobie, że cała Skandynawia dobrowolnie przyjęła chrzest? Oleg został pewnie chrzescijaninem, żeby pokazać jego okrucieństwo w kontraście do "łagodnych" pogan. Cały pomysł wyprawy władcy Kijowa do Skandynaiwi jest czystym absurdem kompletnie ahistorycznym. Po jaką cholerę władca przebogatego Kijowa na progu przebogatego Cesarstwa Bizantyjskiego na szlaku na Bliski Wschód miałby zajeżdżać ubogą Skandynawię? Przez całe średniowiecze było dokładnie odwrotnie, to Wikingowie przybywali na Ruś w poszukiwaniu bogactwa. Niestety, po pierwszych dwóch sezonach serial odpłynął w konpletną ahistoryczność. A szkoda, bo pierwsze odcinki były naprawdę dobre.
      Dodaj odpowiedź 12 1
        Odpowiedzi: 1

      Czytaj także