WywiadyKs. Bortkiewicz o LGBT w Polsce: To nie jest dialog

Ks. Bortkiewicz o LGBT w Polsce: To nie jest dialog

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Dodano 70
Z jednej strony mamy ataki na symbole chrześcijańskie, profanacje świętości katolickich i liczne akty przemocy. Z drugiej jest merytoryczne stanowisko Kościoła – mówi o sytuacji wokół LGBT ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Damian Cygan: Episkopat Polski zdecydował o ujednoliceniu tekstów popularnych modlitw. Dlaczego tak ważne jest, żeby wierni mówili: "Zdrowaś Maryjo", nie "Mario" i "błogosławionaś Ty między niewiastami", zamiast "błogosławiona jesteś"?

Ks. Paweł Bortkiewicz: Cała tradycja judeochrześcijańska bardzo mocno akcentuje moc słowa, które w tradycji biblijnej jest nie tylko opisem rzeczywistości, ale ma również moc jej tworzenia. Nie zagłębiając się w sprawy teoretyczne chcę podkreślić, że jako chrześcijanie bardzo mocno wierzymy w moc słowa, co oznacza zarazem bezwzględny szacunek dla jego kształtu i formy. Zmiany w modlitwach, które dokonały się poprzez wieki, mogą wydawać się czymś bardzo niewinnym, ale w kontekście tego szacunku dla słowa zyskują swoje znaczenie. W modlitwie Pozdrowienie Anielskie mamy do czynienia ze zmianą, która w jakimś sensie banalizowała wyjątkowe imię Maryi. Formuła "Zdrowaś Maryjo" jest formułą archaiczną, która ma za sobą moc pokoleń. Myślę, że z tej racji, w imię wierności tradycji i pewnej szlachetności brzmienia, niezależnie od archaicznej formy tych słów, Episkopat zdecydował się na przypomnienie tego tekstu. Mówiąc najkrócej, chodzi o przekonanie co do mocy słowa i tradycyjnej formy.

Biskupi zatwierdzili także brzmienie trzech nowych wezwań litanii loretańskiej. Jedno z nich brzmi: "Pociecho migrantów". Czy to spełnienie woli papieża Franciszka, który od kilku lat mocno akcentuje problem uchodźców?

Sądzę, że faktycznie można w tym upatrywać wpływu papieża i jego szczególnej troski o migrantów. Natomiast warto przypomnieć, że ta troska nie jest oczywiście dziełem i domeną samego Franciszka. Kościół dawał temu wyraz już wcześniej w swoich dokumentach i działaniach. Sam jestem przedstawicielem zgromadzenia zakonnego Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej (TChr), które powstało z inicjatywy kard. Augusta Hlonda, a zatwierdził je papież Paweł VI właśnie jako zgromadzenie posługujące wśród polskich migrantów. Także troska o migrantów była i jest obecna w Kościele. To nowe wezwanie litanijne wyraża pewien znak czasu, jakim jest z jednej strony uświadomienie sobie zjawiska i skali migracji, a z drugiej – powinności Kościoła wobec tego zjawiska. Natomiast wiemy również, że migracja stała się dzisiaj zjawiskiem bardzo niejednoznacznym, bo oprócz tych ludzi, którzy są realnymi uchodźcami, mamy do czynienia, delikatnie mówiąc, z pewnymi nadużyciami i patologiami, zarówno politycznymi, jak i kulturowymi. Dlatego zachęcałbym siebie i innych, żeby od tego kontekstu dwuznaczności się uwalniać i spoglądać na to wezwanie w jego najgłębszym rdzeniu, jakim jest autentyczna troska o prawdziwych migrantów potrzebujących pomocy, którymi Kościół się niewątpliwie opiekuje i powinien opiekować.

Episkopat przyjął również obszerny dokument dotyczący LGBT. Dlaczego stanowisko Kościoła w tej sprawie pojawiło się akurat teraz?

Z informacji, które pojawiły się przy okazji publikacji tego dokumentu wynika, że prace nad nim trwały rok, a więc nie przygotowywano go pospiesznie. Natomiast publikacja akurat w tym czasie musi być odczytywana w kontekście tego, co się dzisiaj dzieje, a więc tej asymetrii debaty o LGBT, która toczy się w Polsce. Absolutnie jestem daleki od tego, żeby nazywać tę sytuację dialogiem, dlatego najoględniej nazywam to debatą i to bardzo asymetryczną. Z jednej strony mamy ataki na symbole chrześcijańskie, profanacje świętości katolickich i liczne akty przemocy. Z drugiej strony jest merytoryczne stanowisko Kościoła, które było wielokrotnie przypominane. Bo przecież te wszystkie wypowiedzi choćby abp. Marka Jędraszewskiego czy innych hierarchów, które były bardzo często krytykowane, w gruncie rzeczy przypominały podstawowe i fundamentalne stanowisko Kościoła: szacunek dla osób wynikający z faktu godności osoby ludzkiej jest zasadą Kościoła, ale ten szacunek jednocześnie nie oznacza przyzwolenia na poglądy, które stoją w rażącej sprzeczności z doktryną Kościoła. W tym dokumencie o LGBT to stanowisko Kościoła zostało przypominane w sposób bardzo wyraźny i konkretny.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 70
  • hiena IP
    Nazywanie ludzi zarazą jest merytorycznym stanowiskiem KK podobnie jak miłość do świętych, obrazków i symboli. Kościół Katolicki od dawna już praktykuje naukę krzyża do góry nogami. W Rwandzie to nawoływanie KK do miłości bliźniego zakończyło się rzezią miliona ludzi. Tutsi też byli zarazą więc musieli zginąć z rąk katolickich HUTU wspieranych głosem Watykanu. Za ten godny wyczyn - JP2 santo subito!
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • Wiem y IP
      Bla bla bla a w tym czasie..
      Rydzyk i Pietrzak z dotacjami od Fundacji PZU ...
      Ponad 3mln dla nierobów
      Margot to koleś opłacony przez rząd, by odwrócić uwagę od prania kasy... Ciekawe czy TVP piśnie słówko o tych przekrętach...
      Dodaj odpowiedź 0 2
        Odpowiedzi: 0
      • proste IP
        Podstawą wszelkiego dia-logu jest logos pojęty też jako prawda. Prawda ontyczna czyli bytowa, poznawcza i moralna- czyli życie zgodnie z prawdą bytową poznaną, która " narzuca się" swoją oczywistością jako imperatyw. Tego wszystkiego lgbtowcy nie uznają więc dialog jest niemozliwy.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Zenobiusz IP
          Kościół (instytucjonalny) niech się zajmie swoimi sprawami: ukrywaniem pedofilii, lawendowej mafii, rozwodem Kurskiego, itp, a potem może pouczać innych
          Dodaj odpowiedź 3 9
            Odpowiedzi: 0
          • chłopek-roztropek IP
            Nie, nie i jeszcze raz nie, obowiązkiem papieża i wszystkich kapłanów ŚwKRK jest głoszenie Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego a nie żadne dialogowanie na temat doktryny naszej wiary. Tak, jak nie ma żadnego ekumenizmu, tylko stary zły synkretyzm, tak nie ma dialogu tylko jest nawracanie zgodnie z Pana Jezusa "tak, tak, nie, nie", bo wszystko inne od złego pochodzi.
            Dodaj odpowiedź 4 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także