WywiadyLewy styczniowy?

Lewy styczniowy?

Tomasz Sakiewicz na pikiecie Solidarnych 2010 przed siedzibą TVP w 2012 r.
Tomasz Sakiewicz na pikiecie Solidarnych 2010 przed siedzibą TVP w 2012 r. / Źródło: Forum / Krzysztof Wójcik
Dodano 16
Z Tomaszem Sakiewiczem, redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" rozmawia Maciej Pieczyński.

Maciej Pieczyński: „Na Dudę już nie zagłosuję. Sprawa odwołania ministra Macierewicza jest oczywista. Andrzej Duda dopiął swego. Wyszantażował tę dymisję, a ja obiecałem, że w takiej sytuacji na niego nie zagłosuję. I tej obietnicy dotrzymam” – tak skomentował pan dymisję Macierewicza. Dlaczego nie obwinia pan Morawieckiego i Kaczyńskiego? Premier i prezes PiS nie mieli nic wspólnego z tą decyzją?

Tomasz Sakiewicz: Formalnie wniosek o dymisję Macierewicza musiał złożyć premier. Wiem jednak od ludzi z otoczenia Morawieckiego, że nie byli szczęśliwi z powodu tej decyzji. Po prostu premier musiał poświęcić Macierewicza, żeby ułożyć sobie współpracę z prezydentem. Dochodziły do mnie takie sygnały – nie wiem, na ile prawdziwe – że Andrzej Duda postawił Morawieckiemu i Kaczyńskiemu ultimatum. Do tego stopnia prezydent upierał się przy dymisji, że zagroził, iż nie podpisze żadnej nominacji ministerialnej, jeżeli Macierewicz pozostanie na stanowisku.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 3/2018
Cały wywiad dostępny jest w 3/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 16
  • Komentarz dnia IP
    #NieDlaPrezydentaDudy
    @NieDlaPrezyDudy
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Andrzej IP
      Zastanówcie się przez chwilę.
      Partią PiS i satelitami rządzi J. Kaczyński, a Morawiecki jest tylko osobą „wynajętą” przez niego do realizacji jego planów. To czy postawił jakieś warunki, może, ale na pewno nie takie których Kaczyński by nie zaakceptował. Jeżeli Maciarawicz nie został desygnowany, to była to również decyzja Kaczyńskiego a nie Dudy. Przy obecnej konstytucji Duda stając okoniem do decyzji Kaczyńskiego, mógłby tylko doprowadzić do przedterminowych wyborów. A wtedy PiS przedstawia go jako „zdrajcę ideii”(a to nie trudne, prawa strona już to zrobiła), opozycji nie ma. Wybory wygrywa PiS z taką większością, że są w stanie odrzucić każde prezydenckie veto. Chociaż zawsze istnieje ryzyko, że może być nie ważne poglądy wszyscy przeciw PiS.
      To co się wydarzył, jest rozgrywką Kaczyńskiego pod kątem, kolejnych lat rządów, i przyszłych wyborów. Jak gospodarczo i politycznie się coś nie wyjdzie, hasło gotowe - To nie PiS, to stara UW z Morawieckim i Dudę. A potem wyciąga się Szydło z największym poparciem, Macierewicz, który pokarze, że nic nie zrobili z teczkami i Smoleńskiem i twardy elektoratem, który już teraz, nie zagłosuje na Dudę o Morawieckim nie wspominając.
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • tolek IP
        Skoro szoguny pokroju Kozieja i reszty są zadowoleni z decyzji Dudy to znaczy, że Duda to nie jest prezydent PiS. Elektorat PiS nie życzy sobie, żeby niby ich prezydent a de facto już nie ich w trakcie kadencji zmieniał pozycję. A pan Jarek dalej prowadził swoje gierki i intrygi. Tego wymaga przyzwoitość przed zwykłym Kowalskim. I niech partyjni nie wycierają sobie mord słowami kompromis, cel uświęca środki. Nie wiadomo bowiem kto będzie rozliczony ostatni!!
        Dodaj odpowiedź 9 1
          Odpowiedzi: 0
        • rzepa IP
          Duda to zulik na pasku wsi PRECZ Z DUDASEM
          Dodaj odpowiedź 10 5
            Odpowiedzi: 0
          • Ernest Nemecek IP
            Spier...ona konstytucja. I tyle.
            Dodaj odpowiedź 21 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także