WywiadyJan Olszewski: Wałęsa świadomie sparaliżował pierwszy demokratyczny Sejm

Jan Olszewski: Wałęsa świadomie sparaliżował pierwszy demokratyczny Sejm

Jan Olszewski, b. premier
Jan Olszewski, b. premier / Źródło: PAP / Paweł Kula
Dodano 121
Lech Wałęsa uważał, że pochodzący z wolnych i demokratycznych wyborów parlament będzie ograniczał jego pozycję. To, co się odbywało w ciągu następnych miesięcy było zupełnie świadomym sabotowaniem i przygotowywaniem przez postkomunistów i zwolenników Wałęsy takiej ordynacji wyborczej, która sprawiłaby, że pierwszy pochodzący z demokratycznych wyborów polski Sejm byłby całkowicie sparaliżowany i niezdolny do działania – mówi były premier Przemysławowi Harczukowi w rocznicę 4. czerwca.

DoRzeczy.pl: 4 czerwca 1989 roku. Faktyczny przełom, czy – jak twierdzą krytycy porozumień przy okrągłym stole – fikcja i jedynie transformacja ustroju w bardziej demokratyczną wersję PRL?

Jan Olszewski: Jednak był to przełom. Z tym, że zawdzięczamy ów przełom nie porozumieniom, ale czynnikowi, którego nie doceniłem – pomysłowości samych Polaków.

To znaczy?

Nie ukrywam, że byłem zdecydowanym krytykiem wyborów kontraktowych. Uważałem, że to jakaś afrykańska praktyka, w żaden sposób nie pasująca do naszych tradycji państwowych, demokratycznych. Okazało się jednak, że Polacy całkowicie odrzucili listę krajową, na której znajdowali się kandydaci PZPR, a wybory do Senatu były już miażdżącym zwycięstwem strony solidarnościowej. Zwycięstwo to dało ogromne nadzieje. Nadzieje te zostały niestety - delikatnie mówiąc - zawiedzione przez osoby reprezentujące stronę solidarnościową.

Na czym polegało to zawiedzenie nadziei?

Po tak wyraźnym zwycięstwie wydawało się oczywiste, że kolejnym krokiem strony solidarnościowej powinno być zażądanie przeprowadzenia kolejnych wyborów, w tym momencie już całkowicie wolnych. Niestety zdecydowano się na powtórzenie układu i ponowne głosowanie na listę krajową, co było absolutną parodią. Znajdujący się na tych listach komuniści wybrani zostali do Sejmu jakimiś ułamkami procentów.

Jednak zwolennicy porozumienia okrągłego stołu i późniejszej polityki grubej kreski przekonują, że na całkowite i natychmiastowe odsunięcie od władzy komunistów nie było szans, że groziła wojna domowa, bo ZOMO i Ludowe Wojsko Polskie broniłyby reżimu?

Każdy, kto żył wtedy w kraju i mógł to obserwować na bieżąco nie miał cienia wątpliwości, że to scenariusz nierealny. Wojnę domową to można organizować, kiedy ma się po swojej stronie ludzi, którzy są chętni do tego, by wyjść na ulicę i strzelać. A tutaj, to nie wiem – musiałby wyjść sam generał Kiszczak może z kilkudziesięcioma swoimi przybocznymi. I to byłoby wszystko.

Sejm kontraktowy wybrał na prezydenta generała Wojciecha Jaruzelskiego, a w pierwszym solidarnościowym rządzie Tadeusza Mazowieckiego ministrami byli peerelowscy generałowie Czesław Kiszczak i Florian Siwicki…

Oczywiście, ale to była konsekwencja wcześniejszej decyzji, pozwalającej na sparodiowanie czerwcowych wyborów. W sposób formalny, kreacja nowego urzędu prezydenta zastrzegała pewne elementy władzy dla sprawującego ten urząd przedstawiciela reżimu komunistycznego, który w sytuacji krytycznej miał mieć głos decydujący.

Ponad rok później odbyły się jednak pierwsze demokratyczne wybory prezydenckie. Zwyciężył Lech Wałęsa. Logicznym wydawało się, że prezydent rozwiąże kontraktowy Sejm. Dlaczego na pierwsze demokratyczne wybory czekaliśmy blisko rok?

Ja byłem przekonany, że rozwiązanie Sejmu jest najwłaściwszym rozwiązaniem. Zresztą jeszcze przed wyborem Wałęsy, ale przed drugą turą, gdy niemal pewne było, że to on będzie zwycięzcą wyborów, Wałęsa chciał powierzyć mi misję tworzenia rządu. Powiedziałem, że zgodzę się na to ale traktując to jako misję jedynie zadaniową. Polegającą na przygotowaniu jak najszybszych wyborów sejmowych.

Jaka była reakcja Wałęsy?

Już po tej rozmowie zorientowałem się, że moje słowa powodują, że to nie mnie misja tworzenia rządu będzie powierzona. Po prostu było to wbrew planom Wałęsy, który uważał, że pochodzący z wolnych i demokratycznych wyborów parlament będzie ograniczał jego pozycję. To, co się odbywało w ciągu następnych miesięcy było zupełnie świadomym sabotowaniem i przygotowywaniem przez postkomunistów i zwolenników Wałęsy takiej ordynacji wyborczej, która sprawiłaby, że pierwszy pochodzący z demokratycznych wyborów polski Sejm byłby całkowicie sparaliżowany i niezdolny do działania. W dużej mierze tak się właśnie stało. Wystarczy przeanalizować różne dziwne zapisy tamtej ordynacji. To była parodia.

Jednak pierwsze w pełni demokratyczne wybory w 1991 roku się odbyły. Pan stanął na czele rządu. I końcem pańskiej misji był kolejny 4 czerwca, tym razem 1992 roku.

Oczywiście. Jednak analizując tamtą sytuację to od początku ku temu to zmierzało. Głównym postulatem, który tamten rząd przed sobą postawił, było wyprowadzenie Polski z szarej strefy politycznej, włączenie do NATO i struktur Zachodu. Przez ówczesnego prezydenta tego państwa postulat ten był jawnie negowany. Słynna deklaracja o powołaniu NATO bis i EWG bis padła w momencie, gdy jechałem do Stanów Zjednoczonych po wielomiesięcznych negocjacjach. Miałem rozpocząć konkretne rozmowy o wstąpieniu do Sojuszu. I właśnie w przeddzień wylotu ogłoszony został ten „rewelacyjny” pomysł Wałęsy o NATO bis.

Jednak głównym powodem odwołania Pana rządu 4 czerwca 1992 roku była próba przeprowadzenia lustracji?

Szukano pretekstu, by odwołać ówczesny rząd i pretekst ten znaleziono. Ale przecież równie dobrze można było znaleźć inny. Ten jednak mógł efektywnie spełnić swoją rolę. Do dziś się zastanawiam, czy inicjatywa pana Korwin-Mikkego, który znany jest z pewnych dość powiedziałbym oryginalnych koncepcji była jego samodzielnym pomysłem, czy też ktoś mu ją podsunął.

A kto mógł to podsunąć?

To mogło wyjść tylko ze strony ludzi gromadzących się wokół Wałęsy. Przypominam skład jego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie zwalniani przez nas ze służby bezpieczniacy z MSW trafiali tam natychmiast i otrzymywali awanse. Wspomnieć wystarczy pułkownika Jasika. Niewątpliwie fachowa inspiracja była stamtąd. A wykonawcy znaleźli się w różnych środowiskach. Na czele oczywiście z „niezawodną” „Gazetą Wyborczą”.

Czy można powiedzieć, że ten 1992 rok w jakimś sensie „ustawił” polską politykę na kolejne lata?

Warto jednak przypomnieć, że Wałęsa potem jeszcze rozwiązał Sejm, umożliwiając zwycięstwo postkomunistom. Uczynił wszystko, czego od niego oczekiwano. Wykazał w tym zakresie niespotykaną u niego wręcz konsekwencję.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 121
  • KRISS IP
    Wypowiadają się głównie ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy historycznej. Jakie są fakty?
    1. Rząd Olszewskiego od początku był rządem de facto mniejszościowym szukającym przed każdym głosowaniem poparcia
    2. Jeszcze pod koniec maja Jan Rokita złożył wniosek o wotum nieufności wobec rządu i trwały gorączkowe rozmowy dotyczące poszerzenia koalicji m. in o KPN
    3. Rzekomy spisek nie był spiskiem gdyż rozmowy odbywały się w obecności mediów ( inaczej skąd Kurski miałby materiały na swoją "Nocną zmianę" )
    Po prostu rząd stracił większość i przegłosowano wniosek o wotum nieufności.
    Dodaj odpowiedź 9 22
      Odpowiedzi: 1
    • From Texas IP
      Respect for Lech Walessa and greetings for brave Polish Patriots. xoxo
      Dodaj odpowiedź 4 14
        Odpowiedzi: 1
      • Jajcarz IP
        Wprawdzie rząd Olszewskiego nic dobrego i sensownego dla Polski nie zrobił.
        Ale warto wszystkim przypomnieć, że do jego obalenia przyczynili się
        w głównej mierze Jarosław Kaczyński i Jan Rokita.
        Dodaj odpowiedź 11 31
          Odpowiedzi: 1
        • farfi IP
          walesa wykurzył ruską antyzachodnią agenture jaką był rząd zdrajcy i oszusta olszewskiego (izaak oxner)
          Dodaj odpowiedź 11 45
            Odpowiedzi: 0
          • MagneTeoPhils IP
            Warto opublikować taśmy - a takie są -  z nagraniami wypowiedzi niejakiego A. Michnika. MICHNIK BARDZO BOI SIĘ OPUBLIKOWANIA TYCH TAŚM SPRZED LAT.
            Dodaj odpowiedź 41 2
              Odpowiedzi: 0
            • ----- IP
              Cały czas zastanawia mnie jedno. Skoro zwolennicy PiS-u uważają Olszewskiego za takiego wspaniałego premiera, a sam Kaczyński często odwoływał się do "Nocnej Zmiany" i rządu Olszewskiego jako jedynego antykomunistycznego rządu przed kadencją PiS-u, to dlaczego nie zaproponował mu stanowiska w swoim rządzie (przecież to Kaczyński, a nie premier, decyduje o składzie personalnym) albo w partii czy chociaż stanowiska doradcy? Czyżby to jednak była tylko gra pod publikę? Wiem, że mnie za to zminusujecie, ale chciałbym przeczytać kilka konkretów. Czy Kaczyński proponował Olszewskiemu jakieś stanowisko, a jeśli nie, to dlaczego, skoro był takim dobrym premierem?
              Dodaj odpowiedź 16 33
                Odpowiedzi: 1
              • Asior IP
                Ależ my o tym doskonale wiemy i nie jest to dla nas żadne odkrycie. Musiało tak być, aby Wałęsa w swojej próżności był wreszcie zaspokojony. My baliśmy się Wałęsy, baliśmy się, że nie zaspokojony w oczekiwaniach, rozwali nam połowę Polski. To i polski naród zdecydował. Niech będzie sobie prezydentem. Ale my w zamian chcemy święty od niego spokój. Ooo!
                Dodaj odpowiedź 14 5
                  Odpowiedzi: 0
                • max74 IP
                  Inteligentny prawnik dał się ograć głupkowi. Może mieć pretensje tylko do siebie komuch.
                  Dodaj odpowiedź 7 28
                    Odpowiedzi: 0
                  • Memos IP
                    Noc UB, noc Bolków, noc PO, noc teczek, noc hańby i zdrady.
                    Dodaj odpowiedź 47 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • Ottaa IP
                      Premier Olszewski oraz cała popierająca go prawica powinni wtedy wezwać pod sejm Solidarność i społeczeństwo. Nie zrobili tego i dziś mamy co mamy.
                      Dodaj odpowiedź 45 5
                        Odpowiedzi: 0
                      • Jarek IP
                        a benzyna po 5 z okładem
                        Dodaj odpowiedź 4 18
                          Odpowiedzi: 2
                        • Ubambaisanantichrist IP
                          SB dalo Walesie propozycje nie do odrzucenia: albo rozwalisz ten rzad i te demokracje albo w kazdej gazecie bedziesz "Bolek". Dowody mamy - bedziesz niczym (ale jeszcze nie teraz) a jak nam zrobisz przysluge to bedziesz malowanym prezydentem. Miecio ci pomoze. Walesa jest teraz wreszcie niczym ale ile czasu musialo uplynac i dalej wierzga jawnogrzesznik.
                          Dodaj odpowiedź 42 7
                            Odpowiedzi: 0
                          • Borsa IP
                            Bolek wystarczająco nierozgarnięty ale posłuszny pionek, by łatwo było nim manipulować – w SB-cko - żydowskiej rozgrywce.
                            Dodaj odpowiedź 36 5
                              Odpowiedzi: 0
                            • Asior IP
                              Co by tam nie mówić, ale rząd premiera Olszewskiego, to do tej pory najlepszy rząd. Ooo!
                              Dodaj odpowiedź 34 8
                                Odpowiedzi: 0
                              • Michał Polak IP
                                Co za uparta menda, ta  @Margo, IP178, Gliwice, dzisiaj 07.12 i dzisiaj 08:41
                                Po raz któryś już reklamuje tu idiotyzmy Gazety Wyborczej, jakby jej ktoś płacił.
                                Zaparła się, mimo negatywów, mimo krytycznych komentarzy.
                                Wyraźnie ma w tym interes.
                                Przytacza kłamliwe cytaty z GW, wkleja linki.

                                Z resztą nie ona jedna dzisiaj.
                                Jakaś inwazja kryptoreklamy kłamstw z Gazety Wyb.
                                Dodaj odpowiedź 24 5
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także