ZdrowiePodzielmy się ryzykiem

Podzielmy się ryzykiem

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Dodano
Z redaktor Katarzyną Pinkosz rozmawiał Avi Matan, dyrektor zarządzający Novartis Oncology w Polsce.

KATARZYNA PINKOSZ: Żadnego systemu ochrony zdrowia nie stać na zapewnienie chorym wszystkich nowych leków, a jednocześnie pacjenci chcą być leczeni zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Jak rozwiązać ten problem?

AVI MATAN: Pełna zgoda, że żaden system ochrony zdrowia nie jest w stanie zapewnić wszystkich nowoczesnych leków. Zapewnienie dostępu do innowacyjnych terapii – zarówno w przypadku najczęściej występujących nowotworów, jak i tych rzadkich – to rosnące wyzwanie dla budżetów publicznych wszystkich krajów. Polska nie stanowi tu wyjątku. Prognozy Polskiego Towarzystwa Onkologicznego („Obecny stan zwalczania nowotworów w Polsce”) wskazują na to, że do roku 2025 nastąpi wzrost zapadalności na nowotwory w porównaniu z rokiem 2011 nawet o 25 proc. W tej sytuacji kluczowe jest efektywne zarządzanie publicznymi środkami inwestowanymi w zdrowie społeczeństwa, a zwłaszcza wykorzystywanie nowego podejścia do mechanizmów podziału ryzyka. Obecnie Ministerstwo Zdrowia jest szczególnie otwarte na poszukiwanie takich rozwiązań, by w ramach dostępnego budżetu dostęp do leczenia był maksymalnie szeroki.

Na czym polegają instrumenty podziału ryzyka (RSS)? Czy i kiedy można je stosować?

Instrumenty dzielenia ryzyka, które są przewidziane w ustawie refundacyjnej, można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to mechanizmy finansowe, takie jak rabaty czy „pay back”, to znaczy zwrot części kosztów refundacyjnych poniesionych przez płatnika. Druga grupa to wszelkie instrumenty oparte na ocenie efektów klinicznych terapii. Ich stosowanie jest popularne w takich krajach jak Włochy i Wielka Brytania. Jednym z takich mechanizmów, na którego elementach oparliśmy uzgodnienia z płatnikiem w ostatnim czasie, jest tzw. pay for performance. Uzgodnienia te dotyczyły refundacji leku na chorobę rzadką – mielofibrozę. Założeniem mechanizmu „pay for performance” jest to, by odpowiedzialność finansowa za skuteczność oferowanych terapii nie spoczywała jedynie na płatniku, lecz także na producencie leku. Oznacza to, że w przypadku pacjenta, który nie odniósł korzyści z terapii, jej koszt nie obciąża w całości budżetu państwa w związku z refundacją, gdyż jest dzielony z firmą. Tym samym w systemie pozostają środki, które można przeznaczyć na leczenie innego pacjenta.

W przypadku jakich leków stosowanie mechanizmu RSS jest opłacalne? Kto na tym korzysta: firma farmaceutyczna, płatnik, pacjent?

Na aktywnym wdrażaniu RSS powinno przede wszystkim zależeć branży farmaceutycznej. W Novartis Oncology podział ryzyka kosztów terapii to coś, co uważamy za odpowiedzialne i partnerskie podejście. Bezdyskusyjnie największe korzyści odczuwa pacjent. Odpowiednio i skutecznie leczony może lepiej funkcjonować w społeczeństwie, często pomimo choroby także normalnie pracować oraz uczestniczyć w życiu rodzinnym. Z perspektywy Ministerstwa Zdrowia wdrażanie narzędzi podziału ryzyka pozwala na optymalizację kosztów terapii dla danego pacjenta i wydatków na refundację. W obliczu ograniczonego budżetu oraz wyzwań spowodowanych starzeniem się społeczeństwa, a także wzrostem zachorowalności na nowotwory, każde rozwiązanie, które daje szansę na polepszenie sytuacji pacjentów, jest warte rozważenia. Szczególnie że wykluczenie pacjenta z aktywności zawodowej oraz społecznej w związku z chorobą wpływa także na koszty pośrednie.

W przypadku których chorób chorzy mogliby wiele zyskać dzięki dzieleniu ryzyka?

W zasadzie w każdym schorzeniu można szukać mechanizmów dzielenia ryzyka związanych z efektywnością leczenia. Główną osią rozmów z płatnikiem są zawsze niezaspokojone potrzeby terapeutyczne pacjentów. Na to nakładają się możliwości budżetowe i związane z nimi szanse na finansowanie terapii z publicznych pieniędzy. Naszym zadaniem jest znalezienie najlepszego rozwiązania uwzględniającego te dwie kwestie. Tak było w przypadku terapii dotyczącej mielofibrozy, a także kolejnych rozmów z Ministerstwem Zdrowia na temat upowszechnienia nowych leków na czerniaka czy stwardnienie guzowate. W jednym i drugim przypadku to leczenie jest już stosowane w Polsce. Wrócę na chwilę do rozmów dotyczących terapii mielofibrozy, z których jestem szczególnie dumny. Dzięki wypracowanemu porozumieniu z ministrem zdrowia udostępnienie leczenia nastąpiło bezpośrednio od dnia obowiązywania decyzji refundacyjnej, a przed przeprowadzeniem procesu kontraktowania i podpisywania umów z placówkami medycznymi. Z perspektywy pacjenta oznaczało to skrócenie czasu oczekiwania na terapię o ok. dwa–trzy miesiące – tyle standardowo trwa proces rzeczywistego udostępniania leku. Rozwiązań poprawiających efektywność może być wiele, trzeba tylko umieć je znaleźć. Każdorazowo powinna to być inicjatywa zarówno branży farmaceutycznej, jak i płatnika.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mga
 0

Czytaj także