ZdrowieTytoń bez dymu

Tytoń bez dymu

Obserwator rynku
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Adam Ciereszko
Dodano 1
Nowe propozycje tytoniowych gigantów mają zachęcić palaczy do porzucania papierosów, na rzecz urządzeń podgrzewających tytoń.

Urządzenie glo, które od początku października British American Tobacco (BAT) zaoferował w Polsce, podgrzewa tytoń do temperatury 240 stopni. Nie spala się on jak w tradycyjnych papierosach w temperaturze 900 stopni, co ma ograniczyć uwalnianie się niektórych szkodliwych, trujących substancji. Jak deklaruje producent, glo po jednym ładowaniu, które trwa od 2 do 4 godzin, ma wystarczyć do obsłużenia 30 sesji. Aby skorzystać z glo, trzeba kupić specjalne wkłady. Są one przeznaczone do jednorazowego podgrzania, dlatego jeśli użytkownik przerwie sesję, do kolejnej musi wykorzystać już następny. W tego typu urządzeniach nie wolno podgrzewać zwykłych papierosów.

BAT dopiero wprowadził na polski rynek podgrzewacz tytoniu, a już od kwietnia 2017 roku takie urządzenie, IQOS, oferuje w naszym kraju Philip Morris International. W ostatnich dniach odbyła się światowa premiera kolejnych wersji, IQOS 3 oraz IQOS 3 Multi. W środku IQOS znajduje się ostrze wykonane ze złota i platyny, powlekane ceramiką. To właśnie ono podgrzewa tytoń do temperatury 350 stopni. Jak podkreślają przedstawiciele Philip Morris, produkty wolne od dymu tytoniowego są przyszłością. Międzynarodowy koncern zatrudnia w dwóch ośrodkach badawczo-rozwojowych – w Szwajcarii i w Singapurze – ponad 400 naukowców, inżynierów i ekspertów, którzy pracują nad produktami o obniżonej szkodliwości, będącymi alternatywą dla papierosów. Od 2008 roku Philip Morris zainwestował w tym celu ponad 4,5 miliardy dolarów. IQOS wykorzystuje wkłady Marlboro Heats i jest dostępny w szerokiej sieci sprzedaży, sklepach, stacjach paliw etc.

Urządzenia podgrzewające tytoń mają być zdrowszą – co nie znaczy w pełni zdrową - alternatywą dla palaczy i jednocześnie mniej uciążliwe dla otoczenia, bez smrodu, trującego dymu czy popiołu. Jak wynika z badań Kantar Public przeprowadzonych dla Głównego Inspektora Sanitarnego, do nałogowego, codziennego palenia tytoniu przyznaje się 24 proc. Polaków (badano osoby w wieku od 15 lat), taki sam odsetek jak dwa lata wcześniej, w poprzedniej edycji badania. Częściej robią to mężczyźni niż kobiety (29 proc. wobec 20 proc.). Jak odnotowali badacze, najwyższy odsetek osób nałogowych palaczy jest w grupie posiadającej wykształcenie zasadnicze zawodowe (40 proc. wśród mężczyzn, 24 proc. wśród kobiet) oraz podstawowe (34 proc. mężczyzn oraz 20 proc. kobiet). Najrzadziej nałogowo palą Polacy z wykształceniem wyższym (odpowiednio 23 i 12 proc.). W porównaniu z poprzednim pomiarem w 2015 r. badacze odnotowali wzrost odsetka palaczy w grupach osób lepiej wykształconych – w szczególności z wyższym wykształceniem.

Alternatywą do klasycznych są również papierosy elektroniczne, czyli e-papierosy. Są one nazywane przez Światową Organizację Zdrowia Elektronicznymi systemami dostarczania nikotyny (ENDS), której opary powstają w procesie podgrzewania specjalnego roztworu, e-liquidu.

Natalia Dolna

 1
  • AToCiNovina IP
    To jeszcze raz,
    jaka właściwie jest różnica między
    dilerem stojącym pod szkołą
    a British American Tobacco,
    który zrobi wszystko aby pozyskiwać klientów
    dla swojej trucizny ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także