ZdrowieMarzenia kontra stwardnienie rozsiane

Marzenia kontra stwardnienie rozsiane

Materiał partnera
Marzenia
Marzenia / Źródło: Pixabay
Dodano 2
Każdy z nas o czymś marzy. Najczęściej o zagranicznych podróżach, sukcesie zawodowym, ale też zdrowiu czy miłości. A o czym marzą osoby, które na co dzień zmagają się z przewlekłą chorobą – stwardnieniem rozsianym (SM)? Wojtek, Agnieszka i Iza są doskonałym przykładem na to, że dzięki dużej determinacji i wsparciu najbliższych niemal każdy plan można zrealizować w stu procentach, nawet wówczas, gdy nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli.

SM to choroba o wielu obliczach, która u każdego może przebiegać inaczej, ma też kilka odmiennych postaci klinicznych. Najczęstszą z nich, dotykającą ok. 75% pacjentów jest postać rzutowo-remisyjna, w której objawy neurologiczne (np. zaburzenia wzroku, odrętwienie kończyn czy niedowład) pojawiają się okresowo. SM może rozwijać się tez bez zauważalnych rzutów, natomiast z systematycznie pogłębiającą się niepełnosprawnością – wówczas jest to postać pierwotnie postępująca. Szacuje się, że w Polsce liczba chorych może sięgać nawet 46 tysięcy. Najczęściej diagnozowana jest między 20. a 40. rokiem życia.

Chociaż SM wciąż uznawane jest za chorobę nieuleczalną i prowadzącą do niepełnosprawności, szybka diagnoza oraz włączenie odpowiedniej terapii pozwalają na opanowanie jej przebiegu, normalne życie i spełnianie marzeń. Jakich? Przeczytajcie.

Historie kilku marzeń

Wojtek Mikołuszko pracuje jako dziennikarz piszący o odkryciach naukowych, jest także autorem książek dla dzieci. Uwielbia czytać, spędzać czas aktywnie, blisko przyrody – zwłaszcza ze swoją rodziną. Diagnozę SM usłyszał 5 lat temu, u Wojtka jest to postać pierwotnie postępująca. Jego marzenie? Wrócić w góry i pokazać je także swoim dzieciom.

Agnieszka Wójcik z zawodu jest HR-owcem, a prywatnie mamą dwójki chłopców i wielką fanką kawy. Choruje od 15 lat, ma rzutowo-remisyjną postać SM. Pierwsze objawy? Zapalenie nerwu wzrokowego i chwilowa utrata widzenia. Jak sama przyznaje, siłę do działania czerpie przede wszystkim od swojej rodziny. W tym roku chce nauczyć się jeździć na rolkach i nadal aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci.

Iza Sopalska-Rybak jest prezeską i założycielką Fundacji Kulawa Warszawa. Jej pasją bez której nie wyobraża sobie już życia jest rugby, ale też podróżowanie – zwłaszcza do Skandynawii. Zdiagnozowano u niej rzutowo-remisyjną postać SM. Chociaż diagnoza była dla niej dużym zaskoczeniem, ani przez chwilę nie przestała walczyć o siebie. Marzenia traktuje jak cele. Ma ich mnóstwo i wie, że kiedyś je spełni.

/ Źródło: LB Relations
/ jba

Czytaj także

 2
  • Walcz z durnotą i wyrachowaniem systemu ! IP
    Chorym na SM polecam skrupulatnie sprawdzić WSZYSTKICH domowników, życiowych partnerów, potomstwo, pracowników, znajomych z którymi mają częsty kontakt o innej niż własna grupie krwi, gdyż choć lekarska gawiedź o tym nie wspomina, powstanie zaburzeń nazwanych SM może być spowodowane fatalnym, długotrwałym skutkiem wziewnego lub seksualnego konfliktu serologicznego w postaci wzajemnych oddziaływań z sekretorami posiadających inną niż własna grupę krwi. Takie długotrwałe oddziaływania nawet z obcymi cząstkami krwi, zwanymi haptenami ( patrz choroby haptenowe ) zawartymi w wydzielinach ludzkich jak pot, ślina, ejakulat mogą prowadzić do niekojarzonych prawidłowo, silnie destrukcyjnych, z początku nawet bezobjawowych ( później zwykle bóle i zawroty głowy, nudności ) immumizacji ( to jest gwałtownej reakcji odpornościowej zlepiania się erytrocytów z tymi cząsteczkami ), powodującymi zatory w układzie krwionośnym, nerkach, wątrobie, móżgu o skutkach jak w nawracających objawach SM. Jeżeli znajdziecie w najbliższej swej okolicy OSOBNIKÓW o innej niż Wasza grupie krwi z którymi stale przebywacie w rzadko wietrzonych pomieszczeniach, nie czyszczonych filtrach klimatyzacji, to należy wykonać im  badanie na tzw. czynnik Levis, sprawdzające czy osobnik jest sekretorem - wydzielaczem haptenów, powodujących gwałtowną reakcję immunizacyjna w waszym organizmie. Niestety podobne działanie immunizujące mają związki metali i metale w tym wszechobecne aluminium, rtęć niezwykle trudne do usunięcia z organizmu, a obecne występujące w szczepionkach, lekach, kosmetykach, wodzie i pożywieniu. Większość nieuleczalnych chorób przewlekłych jest przez wszechobecną, żałosną durnotę nieprawidłowo leczonych wyłącznie objawowo, a wymaga wiedzy i spostrzegawczości, ale również regularnego odtruwania, zmiany diety, a nawet otaczającego nas środowiska...

    wężykiem, wężykiem
    Dodaj odpowiedź 6 5
      Odpowiedzi: 1

    Czytaj także