"Urządzili sobie liberalno-lewicowe safari po Polsce", "z kamerą wśród pisowców". Ziemkiewicz bezlitosny dla PO

Dodano:
Oni nie chcieli nikogo przeciągnąć na swoją stronę. Oni urządzili sobie "z kamerą wśród PiS-owców", "liberalno-lewicowe safari po Polsce" - mówił o Platformie Obywatelskiej publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz. Dostępny jest już najnowszy odcinek programu "Polska na serio". To wspólny projekt medialny "Do Rzeczy" oraz wSensie.tv.

W piątek Arłukowicz opublikował na Twitterze krótki filmik, na którym zwraca się do jednego z mieszkańców słowami: – Mówią, że jest pan najsłynniejszym wsparciem PiS-u w Węgrowie – zagaduje poseł. – Niech pan mnie nie denerwuje – odpowiada zdezorientowany mężczyzna, po czym odchodzi. W tle słychać śmiech polityków PO. Sprawa zyskała duży rozgłos. Najpierw odniosła się do niej premier Szydło podczas konwencji w Katowicach, a następnie poseł Arłukowicz opublikował w internecie swoją odpowiedź. W nagraniu wystąpił pan Andrzej. – Bardzo się cieszę z tego powodu. Nie czuję żadnej urazy – zapewnił. Z najnowszych doniesień wynika, że Arłukowicz pomylił mężczynę, a tak naprawdę chodziło mu o zaczepienie mężczyny faktycznie znanego ze swojej sympatii do PiS.

To właśnie ta sprawa była jednym z tematów programu "Polska na serio", który jest wspólnym projektem medialnym "Do Rzeczy" oraz wSensie.tv. – Ja się oswajam z myślą o kolejnej sanacji i już absolutnych rządach Jarosława Kaczyńskiego, bo to na to idzie w tej chwili – zaczął Rafał Ziemkiewicz. – Sam pomysł, żeby Platforma ruszała między ludzi i się z ludźmi spotykała jest pomysłem tak epickim, że aż trudno uwierzyć, że to jest na poważnie – dodał. Publicysta tygodnika "Do Rzeczy" tłumaczył, że wszystkie partie polityczne układają swoje kampanie dokonując różnych analiz, np. analizy SWOT dzięki której można określić swoje mocne i słabe strony. Pozwala im to przysłonić swoje wady i wyeksponować atuty. Tymczasem - jak stwierdził Ziemkiewicz - PO działa zupełnie odwrotnie.

– Jak ktos jest np. pierdołą w kontakcie z ludźmi, jak Bronisław Komorowski, to pomysł żeby go wysyć między ludzi (...), jest pomysłem, żeby jeszcze bardziej zaznaczyć jak bardzo jest pierdołowaty (...). Zrobili to samo po raz drugi i to jest dla mnie niesamowite. Każdemu zdarza się wejść na grabie i dostać nimi w łeb, ale oni zrobili to po raz drugi – podkreślał.

W ocenie Ziemkiewicza, nagranie na którym widzimy zachowanie Arłukowicza pokazuje, że PO nie próbuje przeciągnąć ludzi głosujacych na inne partie na swoją stronę. – Oni urządzili sobie "z kamerą wśród PiS-owców", "liberalno-lewicowe safari po Polsce" – podkreślił. Zdaniem publicysty tygodnika "Do Rzeczy", pokazanie przez PO takiego stosunku do ludzu to droga do tego, żeby Jarosław Kaczyński zdobył w jesiennych wyborach większość konstytucyjną.

Źródło: wSensie.tv
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...