Spór o budowę pomnika Bitwy Warszawskiej. Rabiej: To dziecinada

Dodano:
Paweł Rabiej, .Nowoczesna Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
„Pomnik Bitwy Warszawskiej powinien być już 20 lat temu, 30 lat temu, 10 lat temu, powinien być w przyszłym roku – nie będzie, ale obiecuję, on stanie w krótkim czasie, musi stanąć w krótkim czasie” – zapowiedział tydzień temu szef rządu. Co na to władze Warszawy?

O potrzebie upamiętnienia Bitwy Warszawskiej mówił podczas sesji Q&A z internautami Mateusz Morawiecki. – Ja jestem zwolennikiem tego, żeby wybudować jak najszybciej łuk triumfalny. Sam wpłaciłem środki na fundację, która zbiera na ten cel. Do tego trzeba jednak także zgody władz Warszawy, więc ich również proszę pytać – powiedział premier. Mateusz Morawiecki przyznał, że tak naprawdę taki pomnik powinien powstać wiele lat temu. – Powinien być 30, 20 lat temu, powinien być za rok. Nie będzie, ale on stanie w krótkim czasie. Musi stanąć – podkreślił polityk.

"Mamy też pewną w sobie skromność..."

Sceptycyzmu wobec pomysłu szybkiego wybudowania pomnika nie kryje wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. – Myślę, że każda data jest realna, jeżeli się odpowiednio wcześnie o niej pomyśli – mówił polityk w studiu Radia ZET, pytany o możliwość zakończenia budowy do sierpnia przyszłego roku.

– Radni zdecydowali w lipcu (o budowie pomnika – red.), ale powód tej decyzji był bardzo jasny. Okazało się, że nie ma żadnych pomysłów ze strony rządu na upamiętnienie Bitwy Warszawskiej. Miało powstać muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie, ja uważam, że byłoby to bardzo dobre. Bitwa Warszawska była ważną bitwą w polskiej historii, nawet w historii europejskiej, to jest jedna z najważniejszych europejskich bitew. Tak duże bitwy upamiętnia się bardzo często muzeami. Jest muzeum pod Waterloo, bardzo ładne, też tam byłem, oglądałem to pole. To zawsze jest taki moment, kiedy można zobaczyć, jak ta bitwa wyglądała, zobaczyć ten kontekst historyczny. Zabrał się za to PiS-owski rząd, zabrał się za to minister Macierewicz, skończyło się wielką awanturą i to muzeum w Ossowie się odłożyło do nieznanego czasu – dodał Rabiej w rozmowie z Beatą Lubecką.

– Mamy w Warszawie ulicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku, mamy też pewną w sobie skromność, która skutkuje tym, że staramy się nie przesadzać z wielkoformatowymi pomnikami – tłumaczył dalej polityk.

– I nagle pan premier z jakiejś szufladki wyciąga pomysł łuku triumfalnego, który gdzieś był na marginesie jakiegokolwiek myślenia, i chce go postawić pośrodku Wisły. To jest niepoważne – mówił Rabiej.

Dziennikarka zapytała też polityka o opoźnienia w sprawie budowy pomnika, jakie zdaniem wiceministra kultury Jarosława Sellina generuje warszawski ratusz.

– No tak, ale to jest dziecinada. Tak naprawdę zadajmy sobie pytanie, co zrobił rząd, żeby postawić muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie, tam gdzie ta bitwa się odbyła? Co zrobił rząd, żeby przez cztery lata przygotować… Ja nie chcę stosować mantry „Przez osiem ostatnich lat”… – stwierdził Rabiej.

Bitwa Warszawska z 1920 r. była decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej. Uznaje się ją za 18. przełomową bitwę w historii świata. Określana mianem "Cudu nad Wisłą" zadecydowała o zachowaniu przez Polskę niepodległości i uratowaniu Europy przed bolszewizmem.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...